Reklama

The Bird’s Nest: jak domek na kółkach zapoczątkował kobiecą wspólnotę?

11 kobiet, 9 psów, żadnych mężczyzn i życie w myśl zasady „żadnych dramatów”. We wspólnocie The Bird’s Nest w Teksasie kobiety mające 60-80 lat zamieszkały razem, by dotrzymywać sobie towarzystwa, gdy z różnych powodów w dojrzałym wieku zostały same.

Publikacja: 29.08.2025 12:16

Niewielka wspólnota przerodziła się w miejsce stałego pobytu 11 lokatorek w wieku emerytalnym: byłyc

Niewielka wspólnota przerodziła się w miejsce stałego pobytu 11 lokatorek w wieku emerytalnym: byłych nauczycielek, niań, sekretarek, pracownic sklepów spożywczych czy przedstawicielek biur obsługi klienta.

Foto: Adobe Stock

– Jesteśmy w wieku, w którym wiele rzeczy uznawanych kiedyś za istotne nie ma już znaczenia – deklaruje Cheryl Huff, jedna z mieszkanek kompleksu niewielkich domków na kółkach, którego lokatorki wyznają niepisaną zasadę „żadnych dramatów” („no drama”). Co takie motto oznacza w praktyce? Brak tak zwanych cichych dni, obrażania się na siebie nawzajem i podjudzania pozostałych do uczestnictwa w sporach. – Gdy pojawia się problem, dyskutujemy o nim i wspólnie zastanawiamy się, jak daną sytuację rozwiązać, by nikt nie czuł się pokrzywdzony – wyjaśnia Huff. Zagadnień, które mogłyby stać się kością niezgody w grupie liczącej kilkanaście dojrzałych kobiet, nie brakuje. Różnią je poglądy polityczne, wyznawana religia, sposoby spędzania wolnego czasu, a nawet poziom tolerancji wobec mniejszości seksualnych. Łączy chęć uniknięcia mieszkania w domach opieki oraz przekonanie, że na pewnym etapie życia kobiety są dla siebie nawzajem lepszym wsparciem niż mężczyźni. Nie wahają się uargumentować tego poglądu.

Założycielka The Bird’s Nest: inspirujący zlot miłośników małych domków

Założycielka obiektu, 70-letnia Robyn Yerian, od dłuższego czasu borykała się z wyzwaniem rosnących kosztów życia i brakiem możliwości odłożenia jakiejkolwiek kwoty na zbliżającą się emeryturę. Po nieudanym małżeństwie i ponad dwudziestoletnim stażu pracy w popularnej na całym świecie firmie zajmującej się produkcją środków czystości, powszechny w Stanach Zjednoczonych plan emerytalny 401(k) w jej przypadku nie był realizowany, co jedynie potęgowało napięcie związane z myślą o utracie stałego źródła dochodu w dojrzałym wieku.

Ponad dekadę temu natknęła się na jeden z odcinków programu „Tiny House Nation”, którego gospodarze pomagają rodzinom zaprojektować i zbudować komfortowe, choć niewielkich rozmiarów domy o powierzchni poniżej 46mkw. Zainspirowana perspektywą zmiany lokum na takie, które pozwoliłoby jej obniżyć koszty utrzymania, pod wpływem impulsu wzięła udział w zlocie miłośników małych domków w Colorado Springs. Obejrzawszy kilkadziesiąt takich miejsc w jeden weekend, plan na pozyskanie pierwszych oszczędności, które zasiliłyby jej przeznaczone na emeryturę konto, zaczął się krystalizować.

Czytaj więcej

Przyjaźń międzypokoleniowa – to się bardzo opłaca. Kto i co na niej zyskuje?
Reklama
Reklama

Założycielka The Bird’s Nest: zamieszkałyśmy dosłownie w domku na prerii

W 2017 roku nabyła swoje nowe lokum o powierzchni wystarczającej na zmieszczenie w nim sypialni, aneksu kuchennego z piekarnikiem oraz zabytkową szafą na pamiątkowe naczynia po swojej mamie. Zakupiona działka w Cumby w stanie Teksas, o wielkości ponad 2 ha, miała zostać przeznaczona na park kempingowy, w którym właścicielka zadbała o zainstalowanie przyłączy wodnych, elektrycznych i kanalizacyjnych, a także o umiejscowienie 14 betonowych podjazdów dla kolejnych domków na kółkach. Robyn Yerian planowała wynajmować działki innym właścicielom mobilnych domków. Na inwestycję przeznaczyła środki pochodzące ze sprzedaży dotychczasowego domu. Tak powstała pierwsza wersja The Bird's Nest.

Początkowy entuzjazm szybko jednak minął, gdy Robyn Yerian zdała sobie sprawę, że o jej pomyśle wiedzą tylko osoby z jej najbliższego otoczenia, a oddalona o ponad 100km od Dallas działka nie zachęca potencjalnych najemców do spędzania tam czasu: hektary porośniętego trawą terenu, słaby zasięg, niewielka ilość zacienionej przestrzeni, nie kojarzyły się z idealnym miejscem do wypoczynku. Raz podjętej decyzji nie można było już jednak cofnąć, więc przy wsparciu przyjaciółki, wspomnianej Cheryl Huff, właścicielka gigantycznej posesji przetransportowała swój mobilny domek na odludną działkę, zastanawiając się, w jaki sposób przystąpić do realizacji pierwotnego planu. – Na początku nie miałyśmy Internetu ani nawet adresu pocztowego. Zamieszkałyśmy dosłownie w domku na prerii – wspomina w rozmowie z „The New York Times”.

Czytaj więcej

Female Founder World. Od upadku firmy do pomysłu, który inspiruje miliony kobiet

Opowieść o kobiecej wspólnocie w nagraniu „Tiny Home Expedition”

Próby zagospodarowania gigantycznego ogrodu wypełniały przyjaciółkom czas przed pojawieniem się ciekawej perspektywy przeznaczenia nowo nabytego terytorium. Przy okazji organizowanych w okolicy warsztatów dla kobiet, towarzyska Robyn Yerian, zaangażowała się w kreatywną wymianę pomysłów z uczestniczkami wydarzenia. – Jedna z nich zaproponowała utworzenie w tym miejscu wspólnoty, w której zamieszkałyby same kobiety. Pomyślałam, że to fantastyczny pomysł i zaczęłam się zastanawiać, dlaczego sama na to nie wpadłam? – żartuje przedsiębiorczyni w cytowanej rozmowie z „The New York Times”.

Gdy na terenie działki pojawiły się pierwsze kampery z nowymi lokatorkami, Robyn Yerian postanowiła zadbać o to, by informacja o tak ciekawej inicjatywie dotarła do większego grona potencjalnych zainteresowanych. Wyemitowany w popularnym serwisie z nagraniami video film „Tiny Home Expedition” okazał się doskonałą ku temu okazją. Charyzmatyczna właścicielka posesji, w otoczeniu kilku uśmiechniętych kobiet mieszkających w małych domkach na terenie The Bird’s Nest, niespiesznie opowiadała o zaletach trybu życia z dala od zatłoczonego miasta. – Wspólna przestrzeń na zewnątrz służy integracji, ale jeśli nie masz ochoty z nikim rozmawiać, twój domek jest twoim sanktuarium. Nikt nie będzie tam zakłócać twojego spokoju. Wspomagamy się emocjonalnie. W dojrzałym wieku trudno znaleźć grupę nowych przyjaciół, a zwykle obawiamy się samotności w wyniku straty partnera czy po wyprowadzce dzieci z domu. Taki tryb życia pomaga nam wzmacniać się nawzajem i dotrzymywać sobie towarzystwa – wyjaśniała w nagraniu.

Wtórujące jej lokatorki również wymieniały niezliczone zalety wspólnego mieszkania: od pomocy przy drobnych naprawach na terenie posesji poprzez opiekę w sytuacji, gdy ktoś doświadcza trudności ze zdrowiem. Oprócz obowiązków związanych z utrzymaniem domków i otoczenia w czystości, panie biorą udział w licznych zajęciach dodatkowych wzmacniających – i tak już silną – więź między lokatorkami: gry planszowe, wspólne wieczory przy ognisku, udział w klubie książki, wyjazdy na basen, jogę czy zajęcia z majsterkowania. – W tak dużej grupie kobiet zawsze jest sporo śmiechu. Nie przejmujemy się tym, jak wyglądamy i jakie mamy ciuchy. Po prostu wiedziemy spokojne życie – mówiły. Po emisji nagrania telefon pomysłodawczyni kobiecej wspólnoty dzwonił niemal bez przerwy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Potęga ciszy. Psycholog wyjaśnia, dlaczego warto ją zrozumieć

Założycielka The Bird’s Nest: nie żywimy nienawiści do mężczyzn

Niewielka wspólnota przerodziła się w miejsce stałego pobytu 11 lokatorek w wieku emerytalnym: byłych nauczycielek, niań, sekretarek, pracownic sklepów spożywczych czy przedstawicielek biur obsługi klienta. Większość z nich ma dzieci i wnuki, które jednak od dawna mieszkają z dala od rodzinnych domów. Życiowe doświadczenia związane z przebytymi chorobami, trudnościami w małżeństwach, opieką nad osobami z najbliższej rodziny wymagającymi wsparcia, traumami z dzieciństwa czy problemami finansowymi, to wybrane tematy długich wieczornych rozmów prowadzonych przez lokatorki The Bird’s Nest.

Rozmowy na temat mężczyzn nie należą do rzadkości. Zapytana o przyzwolenie na męskie towarzystwo na terenie swojej posesji czy w wynajmowanych domkach, 70-latka przyznaje, że brała tę możliwość pod uwagę. Prowadzona przez nią wspólnota rządzi się jednak swoimi prawami i każdą decyzję dotyczącą życia mieszkanek należy konsultować na forum. – Decyzja była jednoznaczna: żadnych mężczyzn. Żadna z pań nie wyraziła zgody na to, by na terenie The Bird’s Nest przebywali czy nocowali mężczyźni. Jeśli ktoś potrzebuje bliskości lub związku, to są inne miejsca, w których może zamieszkać z partnerem. Wszystkie domki są na kółkach, można je więc łatwo przetransportować gdziekolwiek indziej – takie argumenty, zasłyszane od swoich lokatorek przytoczyła Robyn Yerian w rozmowie z „The New York Times”. – Nie żywimy nienawiści do mężczyzn – powtórzyła kilkakrotnie. – Przecież wiele z nas ma ukochanych synów i wnuków. Oczekujemy jedynie, że mężczyźni będą szanować naszą autonomię, kompetencje i inteligencję: nie będą nam rozkazywać ani instruować nas, jak obsługiwać elektronarzędzia czy jak załadować sprzęt na ciężarówkę – wyjaśnia.

Z takimi zadaniami panie radzą sobie bez zarzutu. W najbliższej przyszłości zamierzają wybudować na terenie posesji zewnętrzną kuchnię i basen. Najpierw jednak muszą wspólnie zdecydować, jakiej wielkości i w którym miejscu powstanie kąpielisko oraz czy będzie ono zadaszone. Te ważne kwestie planują omawiać na forum. Podobnie jak tę, którą spośród 500 kandydatek chętnych do zajęcia ostatniego wolnego miejsca w ich wspólnocie, przyjąć pod swój dach.

Źródła:
https://www.nytimes.com/
https://www.realtor.com/
https://www.businessinsider.com/

– Jesteśmy w wieku, w którym wiele rzeczy uznawanych kiedyś za istotne nie ma już znaczenia – deklaruje Cheryl Huff, jedna z mieszkanek kompleksu niewielkich domków na kółkach, którego lokatorki wyznają niepisaną zasadę „żadnych dramatów” („no drama”). Co takie motto oznacza w praktyce? Brak tak zwanych cichych dni, obrażania się na siebie nawzajem i podjudzania pozostałych do uczestnictwa w sporach. – Gdy pojawia się problem, dyskutujemy o nim i wspólnie zastanawiamy się, jak daną sytuację rozwiązać, by nikt nie czuł się pokrzywdzony – wyjaśnia Huff. Zagadnień, które mogłyby stać się kością niezgody w grupie liczącej kilkanaście dojrzałych kobiet, nie brakuje. Różnią je poglądy polityczne, wyznawana religia, sposoby spędzania wolnego czasu, a nawet poziom tolerancji wobec mniejszości seksualnych. Łączy chęć uniknięcia mieszkania w domach opieki oraz przekonanie, że na pewnym etapie życia kobiety są dla siebie nawzajem lepszym wsparciem niż mężczyźni. Nie wahają się uargumentować tego poglądu.

Pozostało jeszcze 89% artykułu
/
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Reklama
Styl życia
Pokolenie Z nie szuka romansów w aplikacjach randkowych. Woli inną przestrzeń
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Styl życia
Sophie Turner odpiera zarzuty o zaniedbywanie córek. Zdecydowana reakcja aktorki
Styl życia
AI staje się nowym „przyborem szkolnym”. Zagrożenie czy stymulator rozwoju?
Styl życia
Zapachy mogą pomóc w walce ze stresem? Japończycy rzucają nowe światło na to zagadnienie
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Styl życia
Koniec wieczorów panieńskich, jakie znamy? W ich organizacji daje o sobie znać nowy trend
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama