Z biegiem lat mija potrzeba spania z partnerem lub partnerką pod jedną kołdrą. Autorzy najnowszego raportu pod tytułem „Zwyczaje związane ze snem” wyjaśniają przyczyny tego i innych zjawisk, jakie zaobserwowali. Raport powstał na podstawie badania zrealizowanego przez socjolożki.pl w grudniu 2025 r. na reprezentatywnej grupie Polek i Polaków, na zlecenie marki JYSK.

„Po skandynawsku”, czyli pod dwiema kołdrami: tak woli spać ponad 1/3 polskich par

Z badania wynika, że 37 proc. polskich par śpi ze sobą „po skandynawsku”, czyli pod osobnymi kołdrami. Taki model spania jest popularny w Szwecji, Norwegii i Danii. Stamtąd przywędrował do Polski. W gronie respondentów w wieku 65+ pod dwiema kołdrami śpi już 47 proc. Polek i Polaków.

Autorzy badania tłumaczą to nie tylko możliwym spadkiem temperatury uczuć, ale też wzrostem świadomości własnych potrzeb oraz tego, że dbanie o swój komfort wcale nie musi stać w sprzeczności z bliskością. „Z jednej strony jest to kwestia wygody, ale w wielu przypadkach sygnalizuje głębszy problem: oddalanie się od siebie w związkach, szczególnie z większym stażem, co też pokazuje badanie” – zauważa socjolożka Katarzyna Krzywicka-Zdunek.

Czytaj więcej

Coś więcej niż ranny ptaszek i nocny marek. Nowe spojrzenie naukowców na sen

„Ale spójrzmy na to z drugiej strony: spanie osobno może być dbaniem o komfort drugiej osoby: chrapanie, zespół niespokojnych nóg, czy nawet grypa to całkiem uzasadnione powody, dla których ktoś rezygnuje z bliskości i wspólnego snu” – dodaje ekspertka.

Kobiety sypiają inaczej niż mężczyźni. Na czym polegają różnice?

Wróćmy na chwilę do spania „po skandynawsku”. Taką potrzebę zdecydowanie częściej wyrażają mężczyźni niż kobiety: odsetki wynoszą odpowiednio 69 i 43 proc. To nie jedyna różnica, jaką ujawnia badanie.

Niemal co piąty Polak i Polka (17 proc.) zadeklarowali, że potrzebuje spać dłużej niż osiem godzin. Tę potrzebę podkreślają szczególnie kobiety. Jednocześnie drzemki ucina sobie aż 68 proc. Polaków, przy czym to mężczyźni pozwalają sobie na nie częściej niż kobiety. Zdaniem Katarzyny Krzywickiej-Zdunek potrzeba większej liczby snu w przypadku kobiet wynika z przeciążenia obowiązkami – zarówno tymi zawodowymi, jak i domowymi.

„Współczesne Polki często biorą na siebie więcej ról niż mężczyźni. Są matkami, strażniczkami domowego ogniska, żonami, przyjaciółkami, kobietami aktywnymi zawodowo. Co istotne, to na nich statystycznie częściej spoczywa też rola opiekuńcza wobec osób starszych lub niepełnosprawnych w rodzinach” – tłumaczy ekspertka, dodając, że za dążenie do perfekcyjnego realizowania wszystkich tych ról kobiety płacą krótszym snem.

Autorzy badania wskazują, że dbanie o własny komfort snu może w pewnym momencie zadecydować o „być albo nie być” związku. Jednocześnie „sygnały alarmowe”, jakie wysyłamy sobie nawzajem, mogą być trudne do wychwycenia.

Czytaj więcej

Kobiety potrzebują więcej snu niż mężczyźni? Psycholog wyjaśnia

„Spanie pod osobnymi kołdrami nie dzieli, jeśli przed samym zaśnięciem nadal mamy wspólne rytuały: rozmowę o tym, jak nam minął dzień, przytulenie. Ale jeśli one znikają, to zmienia się nasza definicja bliskości. Po wejściu do łóżka każdy z partnerów szczelnie owija się kołdrą i faktycznie izolujemy się od siebie fizycznie i emocjonalnie” – podkreśla Krzywicka-Zdunek.

„Rozmawiajmy o tym, czym jest dla nas komfort w sypialni. Szukajmy kompromisu w tych pozornie małych rzeczach. Może się okazać, że dla jednego partnera to »bezpieczna przystań«, w której regeneruje siły: nie chce w sypialni telewizora, radia czy światła telefonu, z którego korzysta partner. To kwestia ustalenia wspólnych zasad, które oboje szanujemy i których będziemy przestrzegać. Dzięki temu nawet pod osobnymi kołdrami mamy szacunek nie tylko do »ja«, ale przede wszystkim do »my«” – radzi ekspertka.

Źródło:
Materiały prasowe