Reklama

Francuskie koleje w ogniu krytyki za wagony „no kids” w pociągach

Pod koniec stycznia francuskie koleje SNCF ogłosiły wprowadzenie w niektórych szybkich pociągach TGV nowej klasy Optimum. Jej głównym celem miało być zapewnienie spokojnej podróży klientom biznesowym. Oferta wzbudziła ogromne kontrowersje zapisem, że nie mogą tą klasą podróżować pasażerowie poniżej 12. roku życia.
W Polsce od kilku lat pasażerowie wszystkich pociągów Express Intercity Premium mogą wybrać miejsca

W Polsce od kilku lat pasażerowie wszystkich pociągów Express Intercity Premium mogą wybrać miejsca w Strefie Ciszy.

Foto: Adobe Stock

Decyzja SNCF o wprowadzeniu wagonów, do których nie będą wpuszczane małe dzieci wywołała we Francji burzę, jakiej nikt w spółce kolejowej prawdopodobnie się nie spodziewał. Choć podobne rozwiązania funkcjonowały już wcześniej – choćby w ramach dawnej klasy Business Première, którą zastąpiła Optimum – teraz stały się przedmiotem ogólnonarodowej debaty.

Między komfortem a wykluczeniem

Zwolennicy wagonów „no kids” podkreślają, że nie jest to akt wrogości wobec najmłodszych, lecz odpowiedź na potrzeby współczesnych podróżnych. Podróż pociągiem stała się dla wielu ludzi przedłużeniem czasu spędzanego w biurze: miejscem pracy, koncentracji, rozmów online. W takim kontekście cisza staje się towarem, który można – i chce się – kupić. Dzieci, naturalnie żywiołowe i głośne, nie pasują do tej logiki. Przedstawiciele przewoźnika podkreślają, że specjalne przeznaczenie ma jedynie 8. proc. miejsc dostępnych w pociągach kursujących od poniedziałku do piątku. Pozostałe 92 proc. w tygodniu, a 100 proc. w weekendy pozostaje do dyspozycji wszystkich pasażerów, bez ograniczeń wiekowych.

Przeciwnicy widzą w tym jednak coś więcej niż usługę premium. Ich zdaniem takie podejście normalizuje przekonanie, że dzieci są przeszkodą, którą należy usunąć z pola widzenia. To – jak twierdzą – kolejny krok w stronę budowania społeczeństwa, które coraz mniej akceptuje niedoskonałości życia wspólnego, a coraz bardziej ceni komfort jednostki. W tym sensie zakaz staje się symbolem kulturowym, nie tylko regulacją techniczną.

Czytaj więcej

Marta Jarosz: Lokale wolne od dzieci to najlepsze, co można zrobić

„W kraju, który martwi się o swój wskaźnik urodzeń, sygnał ten jest katastrofalny” – skomentowała na portalu społecznościowym X eseistka Naïma M’Faddel. „To dowód na to, że spadek liczby urodzeń ma również podłoże kulturowe, powoduje on zmniejszenie liczby dzieci do tego stopnia, że stajemy się nietolerancyjni wobec ich obecności” – potępił pomysł, również na portalu X, ekonomista Maxime Sbaihi.

Reklama
Reklama

Debata odsłania głębsze zjawiska związane z tym, jak dziś postrzegamy obecność dzieci w przestrzeni publicznej. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu normą było dostosowanie się do rytmu dorosłych. Dzieci miały być ciche, grzeczne, wręcz „niewidoczne”. Współczesne modele wychowawcze, bardziej liberalne i nastawione na autonomię młodego człowieka, zmieniły ten układ. Dzieci są dziś bardziej obecne, bardziej ekspresyjne, a ich potrzeby częściej stawiane są na równi z potrzebami dorosłych. To z kolei rodzi napięcia. W restauracjach, hotelach, samolotach i pociągach coraz częściej dochodzi do konfliktów między rodzicami a osobami, które oczekują ciszy i porządku. W wielu krajach – od Japonii po Stany Zjednoczone – pojawiają się przestrzenie child‑free, reklamowane jako enklawy spokoju. Krytycy widzą w tym jednak niebezpieczny trend: zamiast uczyć współistnienia, uczymy separacji.

Indywidualizm kontra wspólnota

To zjawisko ma również wymiar demograficzny. W krajach o niskiej dzietności – jak Francja, Włochy czy Hiszpania – coraz mniej przykłada się wagi do tworzenia miejsc o charakterze rodzinnym. Tworzy się błędne koło: im mniej dzieci, tym mniej cierpliwości wobec nich; im mniej cierpliwości, tym mniej chęci, by je mieć.

Zwolennicy wagonów „no kids” argumentują, że separacja jest pragmatyczna: pozwala uniknąć konfliktów, daje wybór, a rodziny i tak mają do dyspozycji większość miejsc w pociągu. Przeciwnicy odpowiadają, że separacja nie rozwiązuje problemu, lecz go pogłębia. Zamiast uczyć współistnienia, uczy wzajemnego unikania się.

„SNCF woli podążać za niebezpiecznym trendem »no kids«. Poświęcać przestrzeń ciszy dorosłym i spychać dzieci na margines. A robiąc to, również dorosłych, którzy im towarzyszą” – buntuje się prowadząca podcast „Les Adultes de Demain” („Dorośli jutra”) Stéphanie d'Esclaibes, która sugeruje zmianę punktu widzenia i stworzenie wagonów zaprojektowanych całkowicie z myślą o dzieciach, tak jak ma to miejsce na przykład w Finlandii.

Czytaj więcej

Joanna Parafianowicz o zabieraniu dziecka do pracy: Na tym można zyskać

Francuska debata jest okazją, by zastanowić się nad nowym modelem współistnienia. Być może potrzebujemy nie zakazów, lecz lepszej infrastruktury: wagonów rodzinnych, stref zabawy, miejsc do pracy. Być może większej kultury wzajemnego szacunku – zarówno ze strony rodziców, jak i osób podróżujących samotnie. A może po prostu więcej świadomości, że przestrzeń publiczna jest wspólna, a życie we wspólnocie wymaga kompromisów.

Reklama
Reklama

W Polsce od kilku lat pasażerowie wszystkich pociągów Express Intercity Premium mogą wybrać miejsca w Strefie Ciszy. Rozwiązanie to propozycja dla tych, którzy podczas podróży chcą się zrelaksować czy popracować. W praktyce, choć nie ma limitu wiekowego, zasady przebywania w wagonach przeznaczonych na ten cel wykluczają w nich obecność małych pasażerów. W badaniu przeprowadzonym przez SW Research na zlecenie „Wprost” w styczniu 48 proc. ankietowanych sprzeciwiło się pomysłowi stref bez dzieci w polskich pociągach, a 34,7 proc. poparłoby takie rozwiązanie.

Źródła:
https://www.lefigaro.fr
https://www.economiematin.fr
https://www.lemonde.fr
https://www.journaldesfemmes.fr

Styl życia
Już 46 proc. Polaków pracuje w stylu „bare minimum Monday”. Czy firmy na tym tracą?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Styl życia
Święty spokój najważniejszy? Zbadano, jak Polacy radzą sobie z asertywnością w pracy
Styl życia
Zmienia się kultura snu Polaków. Coraz więcej z nas wybiera „model skandynawski”
Styl życia
Nowe ustalenia naukowców: Taki rodzaj aktywności może pomóc w walce z łagodną depresją
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama