Marki z branży beauty apelują do nastolatek, aby nie kupowały „dorosłych” kosmetyków

Nastolatki, a także kilkuletnie dziewczynki oszalały na punkcie pielęgnacji „dorosłymi” kosmetykami. Nie wszystkie marki kosmetyczne widzą w tym problem, jednak niektóre z nich zaczęły apelować do młodych klientek, aby zrezygnowały z kupowania ich produktów.

Publikacja: 10.04.2024 15:33

Nastolatki i małe dziewczynki niepokojąco często używają kosmetyków dla dorosłych.

Nastolatki i małe dziewczynki niepokojąco często używają kosmetyków dla dorosłych.

Foto: Adobe Stock

Młode dziewczynki od zawsze podkradały swoim mamom kosmetyki. W dobie mediów społecznościowych zjawisko to nabrało jednak zupełnie innego, niepokojącego wymiaru.

Anglosasi ukuli na to zjawisko określenie „Sephora Kids”. Odnosi się ono do dzieci i nastolatków, którzy stosują duże ilości kosmetyków, również tych przeznaczonych dla dorosłych — nawet jeżeli ich skóra wymaga co najwyżej łagodnego żelu oczyszczającego i kremu nawilżającego.

Marki kosmetyczne idą na wojnę ze zjawiskiem „Sephora Kids”

Oprócz kosmetyków kolorowych, młode dziewczynki (choć czasem również i chłopcy) kupują sobie peelingi do twarzy, kosmetyki przeciwstarzeniowe z retinolem czy produkty z witaminami — czyli kosmetyki, których zdecydowanie nie powinny używać. Dla marek „Sephora Kids” okazały się żyłą złota.

Jak podaje „Bloomberg”, furora, jaką wśród dzieci i młodzieży zrobiły kosmetyki marki Sol de Janeiro, przyniosły posiadającemu ją koncernowi L’Occitane wzrost wartości akcji rzędu 40 proc. Z kolei dwukrotnie wzrosła wartość akcji firmy e.l.f., której produkty również cieszą się wśród dziewczynek ogromną popularnością.

Marki uświadomiły sobie jednak w końcu, jakie niebezpieczeństwo (przede wszystkim dla ich własnego wizerunku) niesie ze sobą zjawisko „Beauty Kids”. Aby zapobiec ewentualnym pozwom ze strony rodziców czy różnego rodzaju organizacji, niektóre firmy kosmetyczne zaczęły podejmować działania, mające na celu zniechęcenie dziewczynek do kupowania ich produktów.

W marcu marka Kiehls’s, której właścicielem jest koncern L’Oréal, opublikowała na swoim oficjalnym Instagramie zdjęcie przedstawiające dziewczynkę z twarzą umazaną lodami. „Jedyny krem anti-aging, jaki powinny kupować dzieciaki” — brzmiało hasło w poście marki Kiehl’s.

W podobnym tonie wypowiedziała się marka Dove, uruchamiając kampanię, której bohaterką jest dziewczynka z twarzą pokrytą brokatem i farbami. Miesiąc wcześniej należąca do koncernu Estée Lauder marka The Ordinary opublikowała post o treści: „Nastolatki, nie potrzebujecie dziesięciu etapów”.

Czytaj więcej

Beauty kids. Niebezpieczne zjawisko coraz bardziej daje o sobie znać wśród nastolatek

Dziewczynki mają obsesję na punkcie makijażu i pielęgnacji

Zjawisko „Beauty Kids” narodziło się w mediach społecznościowych. Wpisują się w nie dziecięce influencerki urodowe, które — pod opieką rodziców lub nie — testują nowości kosmetyczne, dają porady w kwestii makijażu i pielęgnacji skóry i pokazują swoje wieloetapowe rytuały pielęgnacyjne. Profile tych dziewczynek zbierają setki tysięcy, a nawet miliony obserwatorów.

Trend na kupowanie przez młode dziewczynki nieodpowiednich dla nich kosmetyków jest szczególnie widoczne między innymi w Stanach Zjednoczonych. W ciągu ostatniego roku w kraju tym liczba nastolatek, a także dziewczynek poniżej 10 lat, które codziennie sięgają po „dorosłe” kosmetyki, dynamicznie wzrosła.

„Bloomberg” podaje w tym kontekście dane firmy NielsenIQ. W 2023 roku amerykańskie gospodarstwa domowe z dziećmi w wieku od 6 do 12 lat wydały na kosmetyki o 27 proc. więcej pieniędzy niż w roku poprzedzającym, gospodarstwa z dziećmi w wieku od 13 do 17 lat zanotowały podobny wzrost. Dla porównania, dla całego kraju wyniósł on tylko 13 proc.

Wspomniane wyżej marki, która zareagowały na zjawisko „Beauty Kids” w mediach społecznościowych, należą do mniejszości. Serwis CNN, który również przyjrzał się zjawisku, zwraca uwagę, że znakomita większość marek ogranicza się tylko do suchych zaleceń na swoich oficjalnych stronach internetowych.

Źródła: Bloomberg, CNN

Młode dziewczynki od zawsze podkradały swoim mamom kosmetyki. W dobie mediów społecznościowych zjawisko to nabrało jednak zupełnie innego, niepokojącego wymiaru.

Anglosasi ukuli na to zjawisko określenie „Sephora Kids”. Odnosi się ono do dzieci i nastolatków, którzy stosują duże ilości kosmetyków, również tych przeznaczonych dla dorosłych — nawet jeżeli ich skóra wymaga co najwyżej łagodnego żelu oczyszczającego i kremu nawilżającego.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Uroda
Sól Epsom dla zdrowia i urody. Jak działa modna kuracja?
Uroda
Makijaż na trening – lepiej znać te zasady, by uniknąć problemów z cerą
Uroda
Niedoskonałości - TAK, ale tylko z filtrami. Ekspertka o wizerunku kobiet w filmie i reklamie
Uroda
Beyonce rusza z nowym biznesem. Będzie działać w branży bliskiej jej mamie
Uroda
Beauty kids. Niebezpieczne zjawisko coraz bardziej daje o sobie znać wśród nastolatek