31 stycznia 2024 r. zmarła Wiera Popławska. 98-latka była najsłynniejszą współczesną szeptuchą z Podlasia. Ludzie znali ją jaką Panią Walę z Orli. Przychodzili i przyjeżdżali do niej w poszukiwaniu ukojenia różnego rodzaju bólu – fizycznego i emocjonalnego. Zmarła czyniła swoją posługę ponad 50 lat. Informacja o jej odejściu błyskawicznie pojawiła się w internecie. Zareagowały na nią setki ludzi. W komentarzach pod postami w mediach społecznościowych i materiałami dziennikarskimi wspominano Babkę z Orli, oddawano jej cześć, dziękowano za cuda, których dokonywała. Dzień później, 1 lutego, odbył się jej pogrzeb. Tutaj ludzi również nie brakowało. Pożegnanie Wiery było ważnym wydarzeniem nie tylko dla lokalnej społeczności. Wystarczy pobieżne spojrzenie na zasięg reakcji internautów na śmierć szeptuchy, by zauważyć, że skala zjawiska, o którym mowa – wiary w cudowną moc zamawiaczek, a przy okazji szeroko pojętych działań ezoterycznych i magicznych – jest ogromna. Co sprawia, że w XXI wieku tak wielu Polaków odwołuje się do tajemnych rytuałów, a nawet uzależnia od nich swoje życie? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie wymaga wielowymiarowego spojrzenia na fakty.