Vanessa Redgrave nagrodzona Europejską Nagrodą Filmową za całokształt twórczości: "Bardzo chcę żyć"

Wielka aktorka, kobieta nieobojętna na traumy świata i losy innych. 9 grudnia 86-letnia Vanessa Redgrave odbiera Europejską Nagrodę Filmową za całokształt twórczości.

Publikacja: 09.12.2023 11:32

Vanessa Redgrave zarówno w teatrze, jak i w kinie szła od sukcesu do sukcesu.

Vanessa Redgrave zarówno w teatrze, jak i w kinie szła od sukcesu do sukcesu.

Foto: PAP/Photoshot

Ma nadany jej przez królową Elżbietę tytuł damy, ale nigdy go nie używa. I to wiele o Vanessie Redgrave mówi. Pewnie mogłaby – podobnie jak bohaterka jednego z polskich seriali – powiedzieć o sobie: „Jestem kobietą pracującą”. Arthur Miller i Tennessee Williams nazywali ją największa aktorką jej pokolenia. Zarówno w teatrze, jak i w kinie szła od sukcesu do sukcesu. W życiu prywatnym miała dwóch mężów i kilku stałych partnerów, została matką trójki dzieci, ale te role akurat wychodziły jej najsłabiej.

30 stycznia 1937 roku Michael Redgrave grał Laertesa w „Hamlecie”, a gdy kurtyna opadła Laurence Olivier zwrócił się do publiczności: „Proszę państwa, właśnie przyszła na świat wielka aktorka. To córka Laertesa”. Vanessa rzeczywiście okazała się trzecim pokoleniem aktorskim w rodzinie, zresztą nie ostatnim.

Jest wnuczką aktora Roya Redgrave’a (1873–1922), córką aktorskiej pary Sir Michaela Redgrave’a i Rachel Kempson, siostrą Lynn Redgrave i Corina Redgrave’a, a wreszcie matką zmarłej tragicznie Natashy Richardson i Joely Richardson. Filmowcem został z kolei jej syn z Franco Nero, Carlo.

Vanessa Redgrave - życie to sztuka

– U nas zawsze żyło się sztuką – mówi. – Ja, mój brat i moja siostra nasiąkaliśmy wrażliwością i otwartością na ludzi, jaką wymusza ten zawód. Uczyliśmy się tolerancji i nieobojętności. Potem tak samo starałam się wychowywać własne dzieci.

Ojciec odradzał jej studia w szkole teatralnej. Widział ją w balecie albo w musicalach, bo nie tylko tańczyła, ale też od dziecka brała lekcje śpiewu.

– Ale ja chciałam, tak jak on, występować w sztukach Szekspira – opowiadała mi kiedyś w wywiadzie Vanessa Redgrave. – A poza tym ekscytujące było to, że mogliśmy pracować razem. Ja na przykład zawsze czułam się znakomicie na scenie z moim rodzeństwem, z przyjemnością grałam też z moimi córkami. W tej pracy ludzie bardzo wiele się o sobie dowiadują, w drobnych scenicznych gestach odkrywają duszę.

Uczyła się zawodu w londyńskiej Central School of Speech and Drama, a po dyplomie dołączyła do Royal Shakespeare Company, gdzie w 1961 roku zyskała świetne recenzje, grając Rosalindę w „Jak wam się podoba”. W latach sześćdziesiątych zdobyła renomę jako aktorka teatralna, sprawdzająca się zarówno w tragediach jak i komediach Szekspira.

Jednak żywiołem Redgrave stało się kino. Wystąpiła w ponad 140 filmach. Jej kariera wybuchła w obrazie „Morgan: przypadek do leczenia” (1966) Karela Reisza. Zdobyła wówczas nagrodę dla najlepszej aktorki na festiwalu w Cannes, była nominowana do nagrody BAFTA i Oscara. A niedługo później wróciła na Lazurowe Wybrzeże jako tajemnicza kobieta z „Powiększenia” Michelangelo Antonioniego.

Czytaj więcej

Oscary 2024. Czy Sandra Hüller, "najdroższy potwór Niemiec", zostanie najlepszą aktorką?

Potem stworzyła wiele kolejnych znaczących kreacji w filmach, m.in. w „Morgan!”, „Szarży lekkiej brygady”, „Diabłach”, „Isadorze”, „Marii, królowej Szkocji”, „Julii”, „Jankesach”, „Bostończykach”, „Morderstwie w Orient Expressie”, „The Ballad of the Sad Cafe”, „Powrocie do Howards End”, „Wall of Silence”, „Małej Odessie”, „Mission: Impossible”, „Craddle Will Rock”.

– Miałam szczęście, bo udało mi się w kinie pracować ze wspaniałymi ludźmi, takimi jak mój mąż Tony Richardson, jak Michelangelo Antonioni, Fred Zinneman, John Schlesinger, Stephen Frears czy James Ivory – twierdzi.

Pełna energii często grała pionierki, feministki, sufrażystki, kobiety ocalałe z Holokaustu, rewolucjonistki, artystki. Kobiety wolne jak choćby jedna z jej najbardziej znanych bohaterek – tancerka Isadora Duncan.

Ma Oscara za drugoplanową rolę w „Julii” i 6 nominacji do tej nagrody, 12 nominacji do Złotego Globu (dwie statuetki), jest jedną z czterech aktorek, które dwukrotnie uhonorowano nagrodą aktorską w Cannes. Ma też kolekcję brytyjskich nagród BAFTA, wenecki Puchar Volpiego i Złotego Lwa tego festiwalu za całokształt twórczości. Podobnym wyróżnieniem uhonorowali ją Hiszpanie w San Sebastian.

Zawsze wierzyła, że teatr, taniec i muzyka wciąż są we współczesnym świecie ważne. Życie ją w tym przekonaniu utwierdzało.

– Pamiętam, jak w 1994 roku odbyłam niezwykłą podróż do Sarajewa – mówiła mi w wywiadzie. – Pojechałam tam, żeby pokonać własny strach. Ale też z czystej, ludzkiej solidarności. Chciałam przekonać się, czy mogę coś dla tych ludzi zrobić. A oni zrobili dla mnie więcej niż ja dla nich. Utwierdzili mnie w przekonaniu, że dobrze w życiu wybrałam. Pracowałam z bośniackimi aktorami, którzy grali w oblężonym mieście. Grali, bo ludziom nieszczęśliwym, bezdomnym, sponiewieranym przez wojnę, sztuka była potrzebna tak samo jak woda i elektryczność. Ona niosła im poczucie wolności. To było dla mnie prawdziwie niezwykłe przeżycie.

Redgrave zawsze prowadziła bardzo czynną działalność społeczną. Była osobą całkowicie niezależną. Oderwała się od swego mieszczańskiego wychowania i zwekslowała mocno na lewo. Nie wyobrażała sobie życia na uboczu, obojętności wobec tragedii świata. Był nawet czas, gdy dla polityki ryzykowała aktorstwo. Na początku lat 70. nie dostała wizy do Stanów, bo protestowała przeciwko wojnie wietnamskiej i popierała Fidela Castro. W 1978 roku, odbierając Oscara, wywołała skandal atakując politykę Izraela wobec Libanu.

– Nie uważam, żebym mieszała się do polityki – twierdzi. – Po prostu żyłam. Myślałam. Stawałam po stronie tych, którzy wydawali mi się krzywdzeni. Występowałam przeciwko niesprawiedliwości. W swoim domu zrozumiałam, że aktorstwo to nie jest czysta technika. Aktorstwo to nieobojętność na to, co dookoła.

Protestowała często. Z różnych powodów. Popełniała ewidentne błędy, choćby wtedy, gdy związała się z ruchem Rewolucyjnej Partii Robotników, który nawet wśród działaczy lewicy traktowany była jak niebezpieczna sekta. Broniła czeczeńskich separatystów, potępianych nie tylko przez Rosję, ale też przez ONZ. A z drugiej strony pełniła szlachetną funkcję ambasadorki UNICEF-u i była wszędzie tam, gdzie cierpieli niewinni ludzie. Występowała przeciwko wojnie w Wietnamie, żądała zamknięcia obozu Guantanamo, występowała przeciwko wojnie w Iraku, mocno zaangażowała się w pomoc dzieciom z ogarniętego wojną Sarajewa i z Somalii, broniła robotników z kopalni złota w Rumunii, walczyła o równe prawa dla gejów i lesbijek, atakowała politykę supermarketów. A wreszcie w wieku 80 lat (!), wspierana przez syna, zadebiutowała jako reżyserka dokumentem „Sea Sorrow” o kryzysie uchodźczym.

– Zrobiłam to, bo rządy europejskie, które podpisały deklarację praw człowieka, zapomniały o pryncypiach – mówiła.

O kryzysie uchodźczym wspomina w wywiadach często. Protestuje przeciwko temu, że uchodźcy traktowani są jak islamscy terroryści.

– Strach, który podpowiada, że trzeba budować mury na granicach i zawracać łodzie nie jest, niestety, najlepszym doradcą – twierdzi.

Redgrave mówi, że dobrze przeżyła swoje życie. Choć pytana czy czegoś w życiu żałuje, odpowiada: „Tak, zbyt późno zrozumiałam, że zaniedbywałam najbliższych”. W latach 1962-67 była żoną reżysera Tony’ego Richardsona (miała z nim dwie córki). Gdy mąż wdał się w głośny romans z Jeanne Moreau, rozwiodła się z nim. Związek Richardsona z divą francuskiego kina też nie przetrwał. Biseksualny reżyser umarł na AIDS w 1991 roku i to właśnie Vanessa była przy nim w najtrudniejszym czasie choroby. Jej drugim mężem był aktor Franco Nero, któremu urodziła syna.

Czytaj więcej

Rebecca Miller: Nie było łatwo być córką Arthura Millera.

Sama aktorka wyznała, że pomiędzy przedstawieniami teatralnymi, zdjęciami do filmów i działalnością polityczną nie miała czasu dla swoich najbliższych. Jej inny wieloletni partner Timothy Dalton odszedł, gdy stwierdził, że więcej czasu niż jemu poświęca na udział w manifestacjach i zebraniach związkowych. Do swojej dorosłej córki, aktorki Natashy Richardson wystosowała otwarty list, w którym przeprosiła ją, że mało z siebie dała jej w dzieciństwie. To było w roku 2008.

Dwa lata później aktorka przeżyła tragedię. 45-letnia wówczas Natasha, żona Liama Neesona, miała wypadek na nartach. Zdawałoby się, niegroźny. Ale godzinę po powrocie do domu trafiła do szpitala. Krwotok nadtwardówkowy, całkowita śmierć mózgu. Lekarze, za zgodą męża, podjęli decyzję o odłączeniu jej od urządzeń podtrzymujących życie. W ciągu 14 następnych miesięcy Redgrave straciła dwie kolejne najbliższe osoby – brata i siostrę, która zmarła na raka. Przez długi czas aktorka była załamana.

Dziś Vanessa Redgrave ma 86 lat. I wciąż gra. W serialach, m.in. w popularnym cyklu „Z pamiętnika położnej”, a także w filmach, gdzie chętnie wspiera młodych reżyserów.

Kilka lat temu trafiła do szpitala. Była ciężko chora.

– Nie mogłam znieść potwornego cierpienia, modliłam się o śmierć — wspomina dzisiaj. – Ale wyszłam z tego i dziś bardzo chcę żyć – dodaje.

Ma nadany jej przez królową Elżbietę tytuł damy, ale nigdy go nie używa. I to wiele o Vanessie Redgrave mówi. Pewnie mogłaby – podobnie jak bohaterka jednego z polskich seriali – powiedzieć o sobie: „Jestem kobietą pracującą”. Arthur Miller i Tennessee Williams nazywali ją największa aktorką jej pokolenia. Zarówno w teatrze, jak i w kinie szła od sukcesu do sukcesu. W życiu prywatnym miała dwóch mężów i kilku stałych partnerów, została matką trójki dzieci, ale te role akurat wychodziły jej najsłabiej.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Jej historia
Celine Dion przez 17 lat ukrywała chorobę. „Skurcze łamały mi żebra”
Jej historia
Islandia wybrała prezydenta: kolejna kobieta na czele państwa
Jej historia
Zmiana na stanowisku dyrektora kreatywnego Chanel. Kto zastąpi Virginie Viard?
Jej historia
„Diana Północy”. Kim jest Mary Donaldson, królowa Danii?
Jej historia
64-latka została gwiazdą kulturystyki. Nowe życie w dojrzałym wieku
Jej historia
Matylda, królowa Belgii, ma polskie korzenie