Badanie pilotażowe „Innowacje technologiczne w szkole” zostało zrealizowane w partnerstwie z Google for Education Poland oraz firmą Dalberg w 2025 r. – teraz udostępniono raport z niego. Objęło ono nauczycieli i uczniów klas szóstych z dwóch mazowieckich placówek: w Głoskowie oraz Siedlcach. Badanie miało charakter eksploracyjny i opierało się na dwóch pomiarach ankietowych, obserwacjach lekcji oraz wywiadach grupowych (FGI). Kluczowe było sprawdzenie, jak szkoła radzi sobie z modelem 1:1 (jedno urządzenie Chromebook na jednego ucznia).
Transformacja technologiczna w polskich szkołach
W opracowaniu wyników badania istotnych szczególnie wydaje się kilka wniosków. Po pierwsze: 4 proc. nauczycieli zadeklarowało, że poziom zaangażowania uczniów wzrósł w trakcie projektu. Uczniowie potwierdzili to w swoich ankietach – o ile przed projektem 15 proc. deklarowało maksymalne zaangażowanie, o tyle po jego zakończeniu odsetek ten wzrósł do 37 proc. Po zakończeniu pilotażu 57 proc. nauczycieli zadeklarowało, że stara się wykorzystywać technologię w każdym możliwym aspekcie pracy.
Czytaj więcej
Wyniki badania SW Research Agencji Badań Rynku i Opinii przeprowadzonego na zlecenie Empiku, dostarczają ciekawych informacji na temat tego, jak po...
Po drugie: autorzy raportu szczególnie ostrzegają przed zjawiskiem cognitive offloading – tendencją uczniów do przerzucania zadań intelektualnych na AI, co może osłabiać krytyczne myślenie i prowadzić do wyników o 17 proc. niższych w testach zrozumienia koncepcji. Taka zmiana w procesach myślowych stanowi jedno z najpoważniejszych wyzwań dla przyszłych systemów edukacyjnych, które muszą znaleźć równowagę między wydajnością technologii a pielęgnowaniem ludzkich zdolności.
Po trzecie: zdaniem badaczy mamy obecnie do czynienia z ważną transformacją roli nauczyciela. Technologia wymusza przejście od modelu „dystrybutora wiedzy” do roli facylitatora i mentora. Mimo że 57 proc. nauczycieli biorących udział w badaniu odnotowało oszczędność czasu (średnio 1-5 godzin tygodniowo), wielu z nich obawia się, że zostanie on wypełniony dodatkową biurokracją. Zdaniem ekspertów sukces transformacji technologicznej w szkole zależy od budowania społeczności praktyków i mentoringu koleżeńskiego, a nie tylko od jednorazowych szkoleń.
Sama technologia nie zmienia edukacji
– Transformacja cyfrowa edukacji to dziś nie kwestia wyboru, ale konieczność – i jasno pokazuje to zarówno praktyka szkolna, jak i wyniki badań – mówi Paweł Czerwony, Lead of Google for Education CEE/Ekspert EdTech. – Z raportu Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że technologie realnie wspierają proces nauczania i uczenia się: zwiększają zaangażowanie uczniów, umożliwiają personalizację procesu edukacyjnego i przyspieszają przekazywanie informacji zwrotnej. Jednocześnie jednak ich skuteczne wdrożenie wciąż napotyka bariery – przede wszystkim infrastrukturalne oraz związane z przygotowaniem nauczycieli. To potwierdza tezę, że sama technologia nie zmienia edukacji. Zmianę przynosi dopiero połączenie narzędzi z kompetencjami i odpowiednim wsparciem systemowym. Nauczyciele potrzebują nie tylko dostępu do rozwiązań cyfrowych, ale przede wszystkim czasu, szkoleń i praktycznego wsparcia, które pozwoli im w pełni wykorzystać ich potencjał w pracy z uczniami – tłumaczy.
Czytaj więcej
Kiedy uczeń tłumaczy się dysleksją, ona odpowiada: „Ja też mam”. O autyzmie i ADHD mówi publicznie nie po to, by się usprawiedliwiać, tylko żeby od...
Zdaniem eksperta szczególnie istotne jest właściwe podejście do sztucznej inteligencji. Daje ona ogromne możliwości – od indywidualizacji nauczania po automatyzację części zadań nauczyciela – ale wymaga też odpowiedzialnego wdrożenia. Kluczowe jest, aby wspierała rozwój krytycznego myślenia i samodzielności uczniów, a nie je zastępowała. Dlatego tak ważne są inicjatywy, które koncentrują się na rozwijaniu kompetencji, a nie tylko dostarczaniu narzędzi. Inwestycja w umiejętności cyfrowe nauczycieli i uczniów to dziś jedna z najważniejszych inwestycji w przyszłość gospodarki. To właśnie od niej zależy, czy potencjał technologii – w tym sztucznej inteligencji – przełoży się na realną poprawę jakości edukacji i konkurencyjności całego społeczeństwa.
– Dyskusja o cyfryzacji szkół często skupia się na sprzęcie – mówi Paweł Czerwony. – Tymczasem raport IBE pokazuje jasno: problemem nie jest brak technologii, tylko brak warunków do jej realnego wykorzystania. Szkoły dostają narzędzia, ale zbyt rzadko idzie za tym czas, szkolenia i wsparcie dla nauczycieli. To fundamentalna różnica – bo sama obecność technologii nie poprawia jakości edukacji. Dopiero jej świadome użycie przekłada się na efekty: większe zaangażowanie uczniów, lepsze dopasowanie materiału do ich różnorodnych potrzeb czy szybszą informację zwrotną. Z perspektywy gospodarki to znacznie więcej niż temat edukacyjny. Kompetencje cyfrowe i umiejętność pracy ze sztuczną inteligencją stają się podstawową walutą rynku pracy. Jeśli nie zbudujemy ich na etapie szkoły, luka kompetencyjna będzie się tylko pogłębiać – i ograniczy konkurencyjność całej gospodarki – stwierdza.