Syndrom Sisi - na czym polega mało znany rodzaj depresji?

Zgodnie z popularnym stereotypem osoba chora na depresję jest apatyczna, wycofana z życia i ma problemy z odczuwaniem przyjemności). Istnieje jednak pewien rodzaj depresji, nazywany potocznie syndromem Sisi, który charakteryzuje się zupełnie innymi objawami.

Publikacja: 27.06.2024 15:25

Sylwia Miller: W przeciwieństwie do typowej depresji, w przypadku której dominuje niski nastrój, utr

Sylwia Miller: W przeciwieństwie do typowej depresji, w przypadku której dominuje niski nastrój, utrata energii i zainteresowania życiem, osoby z syndromem Sisi mogą przejawiać okresy hipomanii czyli stanów podwyższonego nastroju, impulsywności i zwiększonej aktywności.

Foto: Adobe Stock

Dotknięci nim chorzy wykazują wręcz nadmierną aktywność, próbując liczbą zajęć odwrócić uwagę od psychicznego cierpienia.

Nieszczęśliwa monarchini

Cesarzowa Elżbieta Bawarska nazywana Sisi (1837-1898), od której imienia wywodzi się nazwa syndromu, nigdy nie poddała swojego zdrowia psychicznego wnikliwej diagnozie lekarskiej. Na podstawie źródeł historycznych można jedynie dokonać pewnej analizy jej zachowania i na ich podstawie wyciągnąć określone wnioski. Mając na uwadze nietypowy jak na ówczesną epokę styl życia cesarzowej – obfitujący w nieustanne podróże, intensywne aktywności sportowe oraz ciągłe poszukiwanie nowych bodźców i rozrywek – można domniemywać, że próbowała ona zagłuszyć problemy na tle emocjonalnym, związane z poczuciem wyobcowania oraz niedopasowania do sztywnych reguł rządzących konserwatywnym wiedeńskim dworem. W późniejszych latach życia kobieta musiała zmierzyć się z kolejnymi traumatycznymi wydarzeniami, w tym m.in. ze śmiercią dwojga swoich dzieci. Gdyby Elżbieta żyła we współczesnych czasach, ze swoimi kłopotami mogłaby się uporać pod okiem fachowego specjalisty, a społeczeństwo przyjęłoby to ze zrozumieniem. W XIX wieku jednak, gdy psychiatria dopiero się rozwijała, a piętno związane z problemami ze sferą psychiczną pozostawało bardzo silne, nie było to możliwe. Sisi radziła sobie więc w taki sposób, w jaki umiała, a dziś w jej ślady, w większości nieświadomie, idą miliony ludzi.

Syndrom Sisi — nieoczywista choroba

Syndrom Sisi jest na tyle mało znaną odmianą depresji, że bardzo trudno ją dostrzec i właściwie zinterpretować. Obserwując bowiem osobę prowadzącą bardzo aktywny tryb życia, raczej mało kto uzna ją za cierpiącą na depresję. Wprost przeciwnie: człowiek pełen energii kojarzy się raczej z okazem zdrowia czy wręcz z kimś, komu wielu ludzi byłoby skłonnych pozazdrościć. Psycholog i psychoterapeuta Sylwia Miller, prezes zarządu Poradni Psychoterapii MeWell tłumaczy jednak, że takie postrzeganie rzeczywistości jest błędne, i wyjaśnia, na czym polegają różnice pomiędzy syndromem Sisi a „zwykłą” depresją.

Czytaj więcej

Odkryto, że genialna matematyczka Ada Lovelance cierpiała na syndrom oszustki

- W przeciwieństwie do typowej depresji, w przypadku której dominuje niski nastrój, utrata energii i zainteresowania życiem, osoby z syndromem Sisi mogą przejawiać okresy hipomanii czyli stanów podwyższonego nastroju, impulsywności i zwiększonej aktywności. To zjawisko jest więc bliżej związane z cyklotymią niż z tradycyjną depresją – wskazuje specjalistka. - Cyklotymia jest rodzajem zaburzenia afektywnego, które charakteryzuje się cyklicznymi zmianami nastroju, wzmożonej aktywności, zwiększonej energii, pragnieniem działania i eksplorowania nowych doświadczeń. Zjawiska te są trochę podobne do tych, które występują w chorobie afektywnej dwubiegunowej, ale są przeważnie łagodniejsze i krótsze. Osoby z cyklotymią mogą mieć trudności w codziennym funkcjonowaniu, ale dolegliwości są zazwyczaj łagodniejsze niż w przypadku pełnoobjawowych epizodów depresyjnych lub maniakalnych. Cyklotymia wiąże się z tym, że ludzie doświadczają okresów hipomanii — podwyższonego nastroju, zwiększonej energii, impulsywności oraz okresów depresji — typowego smutku, apatii, zmęczenia i innych analogicznych objawów, które utrzymują się często przez co najmniej 2 lata.

Syndrom Sisi niejedno ma imię

Ekspertka uczula na to, że chociaż najczęściej określenie syndromu Sisi jest w literaturze używane do opisywania przypadku cesarzowej, która doświadczała cykli nastrojowych charakteryzujących się wzmożoną aktywnością, zwiększoną energią i pragnieniem działania, oraz osób postępujących w podobny sposób, to termin ten nie jest jeszcze oficjalnie używany w świecie medycyny czy psychologii do scharakteryzowania odrębnego zaburzenia. Podobne określenie ma zupełnie inne znaczenie.

- Syndrom SISI (ang. Single Issue Syndrome, czyli zespół jednostronnej obsesji) jest terminem używanym w kontekście psychoterapii. Opisuje tendencję pacjenta do skupiania się na jednym konkretnym problemie lub obszarze życia, często z pominięciem innych ważnych jego aspektów. Może to prowadzić do sytuacji, w której pacjent postrzega ten jeden problem jako centralny punkt swojego życia, ignorując inne kwestie, również wymagające uwagi – wyjaśnia psycholog.

Na razie nie wiadomo, czy ta sytuacja ulegnie zmianie i syndrom Sisi zostanie zakwalifikowany jako oficjalna jednostka chorobowa. Badacze nie doszli jeszcze do porozumienia w kwestii zasadności takiej decyzji.

Jak radzić sobie z syndromem Sisi?

Niejednoznaczne stanowisko świata medycznego nie może jednak przesłaniać faktu, iż osoby zmagające się z syndromem Sisi autentycznie cierpią, a ich przypadłość nie powinna spotykać się z lekceważeniem w gabinetach terapeutycznych. Chociaż pozornie może wydawać się, iż tacy ludzie prowadzą spełnione i bogate wewnętrznie życie, to trzeba traktować ich równie poważnie, jak osoby cierpiące na „oczywistą", podręcznikową depresję. Również sami chorzy nie powinni bagatelizować swoich dolegliwości i nie opóźniać wizyty u specjalisty. 

Sylwia Miller podpowiada, w jaki sposób można uzyskać profesjonalną i skuteczną pomoc w takiej sytuacji.

- Zawsze ważne jest skonsultowanie się z doświadczonym ekspertem — psychiatrą czy psychoterapeutą, który może odpowiednio ocenić i zdiagnozować cyklotymię oraz zalecić właściwe leczenie. Każdy przypadek jest indywidualny, dlatego plan leczenia powinien być dostosowany do potrzeb konkretnej osoby. Leczenie cyklotymii zazwyczaj obejmuje kombinację psychoterapii i terapii farmakologicznej (np. leki stabilizujące nastrój, antydepresanty). Głównym celem psychoterapii jest pogłębienie świadomości siebie i zrozumienie objawów choroby. Istotna jest więc edukacja na temat cyklotymii, ponieważ rozpoznanie własnych objawów i strategii radzenia sobie z nimi może pomóc w zarządzaniu chorobą. Psychoterapia jest z w stanie pomóc w radzeniu sobie z negatywnymi myślami i wzorcami behawioralnymi, które mogą pogłębiać ich objawy. Warto też skupić się na poprawie relacji interpersonalnych i nauce rozwiązywania konfliktów, co może mieć pozytywny wpływ na samopoczucie i stabilność emocjonalną.

Czytaj więcej

Praca w przestrzeni open space zabija efektywność? Chodzi o ważny czynnik

Jak stwierdza ekspertka, chcąc walczyć z syndromem Sisi, największą pracę należy wykonać pod okiem specjalistów, ale równie ważne małe kroki w kierunku wyzdrowienia można robić na co dzień.

- Ważne jest też wsparcie społeczne, np. bliskich. Regularna aktywność fizyczna i ćwiczenia fizyczne mogą pomóc w stabilizacji nastroju i zmniejszeniu objawów depresyjnych. Warto pamiętać też o regularnym rytmie snu i odpoczynku; są one kluczowe dla utrzymania stabilności emocjonalnej – puentuje ekspertka.

Poznawanie oraz oswajanie różnych postaci depresji wydaje się szczególnie istotne w związku z tym, że z prognoz Światowej Organizacji Zdrowia wynika, iż do 2030 roku depresja stanie się najczęściej występującą chorobą na świecie. Jak podaje WHO, aktualnie cierpi na nią blisko 260 milionów osób.

Dotknięci nim chorzy wykazują wręcz nadmierną aktywność, próbując liczbą zajęć odwrócić uwagę od psychicznego cierpienia.

Nieszczęśliwa monarchini

Pozostało 98% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Psychologia
Senna separacja: oznaka kłopotów w związku czy zbawienie dla partnerów? Wyniki badania
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Psychologia
Dziecko zostawione w samochodzie - "to naturalne zjawisko". Psycholożka tłumaczy
Psychologia
Gorąca kąpiel lekiem na trudne stany emocjonalne. Kiedy szczególnie warto jej zażyć?
Psychologia
Tryb chomika. Na czym polega niebezpieczny dla mózgu stan psychiczny?
Psychologia
Psycholożka o byciu dobrą matką: Zastanówmy się, co nasze dzieci widzą, patrząc na nas