Zaczyna się od jesiennej chandry, trwa aż do wiosennego przesilenia. Po drodze zahacza jeszcze o Blue Monday – najbardziej depresyjny poniedziałek roku, którego prawdziwość podważyli wprawdzie naukowcy, ale wiele osób używa jako wytłumaczenia dla kiepskiego nastroju. Sezonowa depresja, po angielsku nazywana SAD (od Seasonal Affective Disorder) diagnozowana jest najczęściej u mieszkańców północnej półkuli (szacuje się że może dotykać nawet 14 proc. osób). Im bardziej na południe, tym liczba dotkniętych nią osób spada i np. na Florydzie skarży się na nią jedynie 1,4 proc. populacji. Czterokrotnie częściej dotyka kobiet niż mężczyzn i – jak podaje Fundacja Nie Widać Po Mnie – jest najbardziej powszechna wśród młodych ludzi, w wieku 20-40 lat.