Prezenty na komunię psują dzieci? Psycholog Maria Rotkiel: Winne są zaniedbania dorosłych

- Nie róbmy z kupowania prezentu z okazji Pierwszej Komunii tematu przewodniego i nie budujmy w dzieciach przekonania, że komunia jest fajna, bo się dostaje prezenty – mówi psycholog Maria Rotkiel.

Publikacja: 10.04.2024 12:15

Maria Rotkiel: Prezenty, które dziecko dostawje na komunię, powinny być związane z charakterem, z du

Maria Rotkiel: Prezenty, które dziecko dostawje na komunię, powinny być związane z charakterem, z duchem tego wydarzenia.

Foto: Adobe Stock

Pamięta pani swój prezent z okazji Pierwszej Komunii Świętej?

Dobrze pamiętam, bo to był wymarzony rower, na który bardzo długo czekałam. To było około 40 lat temu, zupełnie inne czasy; dzieci nie miały wtedy tak wielu zabawek, czy rzeczy. Na wszystko się czekało, na pierwszy magnetofon, pierwszy zegarek, każdy taki nowy przedmiot był dużym wydarzeniem. Moja Pierwsza Komunia była skoncentrowana bardziej na tym, że jest to wydarzenie religijne, duchowe. Mniej skupialiśmy się na sferze materialnej. Rower był prezentem składkowym od całej rodziny, ale równie ważne było to, że otrzymałam też medalik, krzyżyk i pięknie oprawioną Biblię. Większość prezentów była więc związana tematycznie z tym wydarzeniem, a ono samo koncentrowało się wokół religijnej sfery, tak, jak to powinno być.

Jak zmieniło się znaczenie oraz tradycja prezentów komunijnych w ostatnich kilkudziesięciu latach?

Niestety, nastąpiły duże zmiany. Dzisiaj dzieci często decydują się na przystąpienie do Pierwszej Komunii Świętej głównie z powodu prezentów właśnie. Takie podejście jest popularne wśród rówieśników mojego syna. Uważam, że to wynika z zaniedbania dorosłych, ponieważ coraz rzadziej podkreśla się religijny charakter tego wydarzenia, który powinien być jego istotą.

Co pani uważa za niepokojące w obecnym podejściu do Pierwszej Komunii Świętej?

Niepokojący jest właśnie ten rosnący materializm — większą uwagę przykłada się do aspektów zewnętrznych. Po co organizować przyjęcie komunijne, jeżeli głównym zmartwieniem jest to, gdzie zarezerwujemy salę w restauracji, co zaserwujemy gościom do jedzenia, a dziecko czeka przede wszystkim na prezenty. To kompletne utracenie sensu tego wydarzenia. Tymczasem w rozmowach o komuniach w kręgu znajomych mojego dziecka słyszę, że dominuje tematyka kosztów i prezentów, drogich restauracji, a nie znaczenie sakramentu. A dzieci z kolei przechwalają się tym, kto co dostanie.

Jakie są najczęstsze błędy w podejściu do prezentów komunijnych popełniane przez dorosłych?

Myślę, że najczęstszym błędem jest właśnie rozmawianie o prezentach — w takim rozumieniu, że kwestia podarunków przyćmiewa temat Komunii Świętej. Z dzieckiem nie rozmawia się o tym, jakie to jest ważne wydarzenie w życiu jego samego, ale też i w życiu całej rodziny. Nie rozmawia się o symbolice komunii, o jej duchowej sferze. Sposób poruszania tematu pieniędzy i prezentów w rozmowach jest naprawdę zatrważający — to budowanie w dziecku takiego przekonania, że komunia jest fajna dlatego, że dostanie się dużo prezentów i dużo pieniędzy. Nawiasem mówiąc, jest to drugi temat, którego kompletnie nie rozumiem – dlaczego daje się dzieciom pieniądze? Stoję na stanowisku, że prezenty które dziecko dostaje na komunię, powinny być związane z charakterem, z duchem tego wydarzenia, więc kupowanie dziecku bardzo drogich prezentów i dawanie pieniędzy moim zdaniem jest nieadekwatne do tego wydarzenia.

Drogie prezenty komunijne psują dzieci?

To, co psuje dzieci to, moim zdaniem, wiązanie tych wydarzeń, które powinny mieć dla nas wartość w innej przestrzeni - ze sferą materialną. Nie jestem przeciwna prezentom. Myślę, że robienie dzieciom prezentów jest fajne i jeżeli kogoś stać, i może sobie pozwolić na drogie prezenty, to niech to robi. Natomiast jeżeli pewne ważne wydarzenia ubieramy w drogie prezenty, to te prezenty zupełnie przysłonią sens tych wydarzeń.

Czytaj więcej

Sharenting pod prawniczą lupą. Adwokat obala mit, że to tylko nieszkodliwa moda

Przy tej okazji rodzi mi się pytanie, w jaki sposób oczekiwania wobec komunijnych prezentów i ich wartość materialna wpływają na samopoczucie i rozwój dziecka?

Takie podejście uczy dzieci, że liczy się głównie zysk materialny, a to może mieć negatywny wpływ na ich rozwój emocjonalny i duchowy. Na przykład, dziecko marzy o, dajmy na to, telefonie komórkowym. Telefon jest ważnym narzędziem, bo pozwala nam komunikować się z dzieckiem, ale moją propozycją jest, aby dziecko dostało ten telefon na przykład na urodziny. Pierwsza Komunia to nie jest święto prezentów ani wyścig, kto dostanie lepszy prezent. A co się dzieje? Po pierwsze: dzieci się licytują, kto co dostanie, a potem się licytują, kto co dostał i śmieją się z tych dzieci, które dostały mniej. Po drugie: dzieci naprawdę zaczynają czekać na te prezenty i to jest najsmutniejsze; jeśli więc chcemy obdarować dziecko, może lepszym pomysłem będzie znalezienie innej okazji dla tego prezentu, albo niech to będzie na przykład jeden prezent od całej rodziny — a reszta prezentów niech będzie związana tematycznie z tym świętem, w którym dziecko uczestniczy. A i rozmowy niech dotyczą tego wydarzenia i tej sfery, która w tym wydarzeniu jest najważniejsza.

Co według pani opinii powinno być tym idealnym prezentem na komunię?

Uważam, że powinny to być jednak prezenty związane tematycznie z wydarzeniem. Oczywiście spełnianie marzeń dziecka ma dla niego znaczenie, ale dobrze by było, aby ten wymarzony prezent był jeden — taki, na który składa się cała rodzina, bo — o tym też warto pamiętać  — nie każdy może sobie pozwolić na drogie prezenty. Jedna ciocia kupi coś drogiego, a druga kupi coś skromniejszego. Dlatego podkreślam — nie róbmy z kupowania prezentu tematu przewodniego i nie budujmy w dzieciach przekonania, że komunia jest fajna, bo się dostaje prezenty. Wydaje mi się, że coraz częściej gubimy sens duchowych celebracji i tego rodzaju wydarzeń. Wystarczy posłuchać dzieci – otwarcie mówią, że po to chodzą na religię, aby iść do Pierwszej Komunii Świętej i dostać fajne prezenty. To jest dla mnie strasznie smutne.

Z perspektywy psychologicznej, jakie mogą być długoterminowe skutki obdarowywania dzieci coraz to droższymi prezentami?

Myślę, że skutek jest taki, że dziecko mało co będzie cieszyć. Jeżeli dzieci dostają coraz droższe i w ich mniemaniu coraz fajniejsze prezenty, jeżeli ona ma już najnowszy model telefonu, ma komputer, ma super rower…

… słyszałam też o quadach – to od kilku lat to są prezentowe hity na komunię dziecka.

Jeśli stawiamy dziecku tak wysoką poprzeczkę, to też jego oczekiwania rosną. A to może prowadzić do sytuacji, w której coraz trudniej będzie je czymkolwiek zadowolić. Tym samym pozbawiamy dzieci możliwości cieszenia się prostymi przyjemnościami.

Jakie podałaby pani trzy kluczowe rady rodzicom przed Pierwszą Komunią Świętą ich dziecka?

Po pierwsze nie podnosić tematu prezentów jako głównego i najważniejszego zarówno w rozmowach między sobą, a szczególnie z dzieckiem. Wybrać na prezent coś, co wiemy, że dziecko ucieszy, ale kryterium nie może być to, na co nas stać i wybrać najdroższą rzecz, na którą nas stać. A przede wszystkim znaleźć czas na to, żeby z dzieckiem porozmawiać o wartości tego wydarzenia. Dajmy w prezencie naszemu dziecku czas na rozmowę o Komunii świętej, do której przystępuje, porozmawiajmy z nim o jego emocjach. Z dziećmi nie rozmawia się o emocjach, a one są przecież tak ważne. Nauczmy dzieci, że emocje i doświadczenia duchowe są naturalne i istotne. Dzieci mają dużo przeżyć, ciekawych przemyśleń. Przeżywają pierwszą spowiedź – to może być dla nich bardzo trudna sytuacja. One mają prawo się denerwować, obawiać, wstydzić. Dajmy im w prezencie dużo czasu; bez zbędnej celebracji wokół materialnych prezentów.

Pamięta pani swój prezent z okazji Pierwszej Komunii Świętej?

Dobrze pamiętam, bo to był wymarzony rower, na który bardzo długo czekałam. To było około 40 lat temu, zupełnie inne czasy; dzieci nie miały wtedy tak wielu zabawek, czy rzeczy. Na wszystko się czekało, na pierwszy magnetofon, pierwszy zegarek, każdy taki nowy przedmiot był dużym wydarzeniem. Moja Pierwsza Komunia była skoncentrowana bardziej na tym, że jest to wydarzenie religijne, duchowe. Mniej skupialiśmy się na sferze materialnej. Rower był prezentem składkowym od całej rodziny, ale równie ważne było to, że otrzymałam też medalik, krzyżyk i pięknie oprawioną Biblię. Większość prezentów była więc związana tematycznie z tym wydarzeniem, a ono samo koncentrowało się wokół religijnej sfery, tak, jak to powinno być.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Jacek Wasilewski: Próba „scancelowania” Bralczyka pokazuje, że nie o język tu chodzi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Psychologia
Senna separacja: oznaka kłopotów w związku czy zbawienie dla partnerów? Wyniki badania
Społeczeństwo
Przewodnicząca RJP PAN komentuje wypowiedź Jerzego Bralczyka o śmierci zwierząt
Moda
Jessica Alba promuje recykling ubrań. Pomysł, jakiego jeszcze nie było
Styl życia
Rękodzieło cieszy dziś bardziej niż gotowy produkt. Na czym polega efekt IKEA?