Autor kontrowersyjnego dzieła, Vincent Namatjira, znany jest ze swojego charakterystycznego stylu portretowania, zmierzającego raczej w kierunku karykatury niż faktycznego odwzorowania wizerunku przestawianej osoby. Jego kolekcja „Australia in Colour”, zaprezentowana w National Gallery of Australia (NGA), utrzymana jest właśnie w takim charakterze, a wśród dwudziestu jeden sportretowanych osób są między innymi królowa Elżbieta II, król Karol III, mistrzyni olimpijska Cathy Freeman, gitarzysta AC/DC Angus Young, Jimi Hendrix, były premier Australii Scott Morrison, a także Gina Rinehart, miliarderka z branży górniczej. Ta ostatnia, wyraziwszy dezaprobatę z powodu sposobu, w jaki artysta przedstawił jej twarz na portrecie, zażądała usunięcia jej podobizny z wystawy. Co na to władze galerii i jak autor portretu broni swojego dzieła?


Zasługuje na pochwałę

70-letnia Gina Rinehart jest prezesem założonej jeszcze przez swojego ojca wiodącej firmy wydobywczej i rolniczej Hancock Prospecting. Jak podaje „Forbes”, jej majątek szacowany jest na 31 miliardów dolarów, co czyni ją najbogatszą osobą w Australii. Oprócz prowadzenia firmy, Rinehart zajmuje się też działalnością filantropijną, a także wspomaganiem finansowym australijskich sportowców.

To właśnie oni jako pierwsi zwrócili się do władz galerii, aby zażądać usunięcia kontrowersyjnego portretu z wystawy. – Uważam, że pani Rinehart zasługuje na pochwałę oraz na to, by jej wizerunek został zaprezentowany znacznie lepiej niż na portrecie widocznym w galerii – przyznaje cytowany przez BBC złoty medalista Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku, Kyle Chalmers. – W świecie pływackim wszyscy wspieramy naszą patronkę, wiedząc, jak wiele jej zawdzięczamy – dodaje sportowiec.

Nie chciałbym być tak przedstawiony

Jak podaje BBC, prezes firmy Hancock Prospecting przeznaczyła w minionej dekadzie około 26 milionów dolarów na potrzeby australijskich pływaków reprezentujących kraj w trakcie rozgrywek sportowych na świecie. Apelujący do władz galerii zwycięzca olimpijski wystąpił zatem nie tylko w imieniu własnym, ale i jako reprezentant grupy ponad 20 pływaków, którym dzieło Vincenta Namatjirii nie przypadło do gustu. Podobną opinię wyraził Kevin Hasemann, przewodniczący klubu Swimming Queensland. – Widziałem portret i sam nie chciałbym być przedstawiony w taki sposób – wyznaje. – Gdybym był osobą popularną, miałbym nadzieję, że ktoś w moim imieniu zgłosiłby się do władz galerii i poprosił o usunięcie mojej podobizny – dodaje.

Tymczasem 40-letni autor portretów, pierwszy aborygeński malarz nagrodzony prestiżową Archibald Prize w 2020 roku, broni swojego dzieła, wyjaśniając, że jako artysta ma prawo do indywidualnej interpretacji wizerunku przedstawianych osób. – Maluję świat tak, jak go widzę – argumentuje. – Portretuję osoby znane, zamożne, ważne, które miały wpływ nie tylko na nasz kraj, ale i na mnie samego. I to wpływ zarówno dobry, jak i zły. Niektórym może się to podobać, innym wydać się zabawne, jednak mam nadzieję, że każdemu uda się wyjść poza dosłowną interpretację i zauważyć również tę poważniejszą stronę każdego portretu – dodaje.

Czytaj więcej

Moc, bogactwo, prestiż? Ekspertka mówi, jak interpretować kontrowersyjny portret króla Karola III

Portret zostaje

W toku dyskusji na temat kontrowersyjnych dzieł znalazły się głosy obrońców artysty oraz jego wolności do przedstawiania świata zgodnie z własnym pomysłem i wizją. – Gdyby wszystkie portrety miały w pochlebny sposób przedstawiać każdą osobę, to wielu artystów i twórców komiksów straciłoby zajęcie – przekonuje przedstawiciel parlamentu australijskiego Tony Burke.

Przedstawiciele stowarzyszenia The National Association for the Visual Arts w oficjalnym oświadczeniu przyznali, że każdy ma prawo wyrazić niepochlebną opinię na temat zaprezentowanych dzieł, jednak wymuszanie na władzach galerii usunięcia portretów z wystawy stwarza niebezpieczny precedens prowadzący do tłumienia ekspresji twórczej artystów oraz cenzurowania ich twórczości. Podczas gdy rzecznik prasowy NGA docenił dyskusję i zainteresowanie zaprezentowaną kolekcją, podkreślił, że będzie ona dostępna dla zwiedzających w nienaruszonym stanie. Wystawę można oglądać do 21 lipca 2024.

Na stronie internetowej galerii, oprócz zdjęć Vincenta Namatjirii oraz informacji na temat jego dorobku artystycznego, znajduje się też wypowiedź artysty. – Wierzę w potęgę sztuki. Wiem, że sztuka ma moc zmiany ludzkiego życia. Na pewno zmodyfikowała moje i mam nadzieję, że pozwoli dokonać istotnych zmian na świecie – brzmi podpis pod fotografią autora kontrowersyjnej kolekcji. Sądząc po odzewie, z jakim spotkały się jego obecne dzieła, można odnieść wrażenie, że te zmiany właśnie się dokonują.

Źródła:
www.hancockprospecting.com.au
https://nga.gov.au/
https://www.bbc.com/