Donald Trump w przeszłości już kilkakrotnie sięgał po utwory znanych wykonawców w trakcie spotkań organizowanych na okoliczność kampanii wyborczych. W 2016 roku ówczesny kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych, witał tłumy zgromadzone na wiecu w Południowej Karolinie w rytm przeboju Adele „Rolling Into Deep”. – Wokalistka nie wyraża zgody na wykorzystywanie jakiegokolwiek utworu z jej repertuaru podczas kampanii politycznych – brzmiał wówczas oficjalny komunikat ze strony rzecznika artystki, Benny’ego Tarantini. Muzycy z zespołu Aerosmith poszli o krok dalej, gdy polityk bez pozwolenia używał utworu „Dream On” podczas spotkań z wyborcami. W piśmie wystosowanym przez prawników frontmana grupy, Stevena Tylera do reprezentanta Partii Republikańskiej podkreślono, że posłużenie się utworem sugeruje, jakoby wokalista popierał kandydaturę Trumpa na prezydenta, co nie jest prawdą.