Nowa dyrektorka Programu Trzeciego Polskiego Radia: Zgliszcza Trójki zazielenią się pewnego dnia

- Wielu z nas wydarzenia związane z niszczeniem dawnej Trójki przypłaciło zdrowiem, także zdrowiem psychicznym – mówi Agnieszka Szydłowska.

Publikacja: 30.01.2024 11:05

Agnieszka Szydłowska: "Na medium, którym była kiedyś Trójka, wydano wyrok i został on wykonany bez p

Agnieszka Szydłowska: "Na medium, którym była kiedyś Trójka, wydano wyrok i został on wykonany bez prawa łaski".

Foto: Archiwum prywatne Agnieszki Szydłowskiej

Po odejściu z Trójki po ingerencjach w „Listę przebojów” powiedziałaś, że wrócisz na Myśliwiecką. Wróciłaś. Jakie miałaś przemyślenia wtedy? A jakie teraz, gdy Trójka mająca kiedyś blisko 8 proc. udziału w rynku po bezprecedensowej pacyfikacji przez cenzorów ze Zjednoczonej Prawicy, którzy nagle zaczęli walczyć o wolność słowa - teraz balansuje na poziomie 2 procent, zaś dorobek wyjątkowej instytucji kultury, został praktycznie zniszczony?

To zniszczenie widzę dzisiaj jeszcze wyraźniej. Wtedy ja i moi koledzy, koleżanki byliśmy razem. Odchodziły poszczególne osoby, ale pozostali z jeszcze większą energią działali w naszym związku zawodowym, protestowaliśmy, szukaliśmy pomocy poza radiem, czuliśmy wsparcie od słuchaczy. Sprawa z „Listą przebojów” stała się symbolem dewastacji, kroplą, która okazała się ostatecznym zatopieniem tamtego radia. Jednak ta wspólnotowość żałoby była na swój sposób pokrzepiająca. Gdy teraz chodzę po korytarzach Myśliwieckiej, nie znajduję wiele z ducha tamtego radia. Nie zdawałam też sobie sprawy, jak brzmi antena, zaczęłam jej ponownie słuchać, gdy dostałam propozycję z gatunku "raz w życiu". I to jest niewiarygodne: medium publiczne zorganizowane jak komercyjna stacja muzyczna, słowo ograniczone do minimum. Nie posłuchasz rozmawiających ludzi, nie znajdziesz przeglądu najnowszej muzyki, nie ma nowych produkcji teatru Polskiego Radia, czytania nowych książek. Na szczęście jest reportaż, choć tu też trzeba pamiętać o tym, jak wielu wspaniałych i nagradzanych twórców reportażu Polskiego Radia jest teraz poza firmą. Powiem wprost - na medium, którym była kiedyś Trójka, wydano wyrok i został on wykonany bez prawa łaski.

Czy tak zwany desant telewizyjny, m. in. Dawid Wildstein z pensją ponad 30 tysięcy zł, jest jeszcze kwestią na Myśliwieckiej?

Trudno mi odpowiedzieć za całe radio - dla mnie nie jest. Nie znam Dawida osobiście, nie wiem, na czym polegała jego praca. Co więcej, gdyby Trójka była świetnie prosperującym radiem z budżetem na pracowników adekwatnym do pozycji na rynku medialnym - to może ta stawka nikogo by nie obchodziła. W kontekście obecnej sytuacji i niedoborów - oglądania każdej złotówki pięć razy - taka stawka brzmi jak czarny humor.

Wiele gwiazd Trójki działa dziś w dwóch internetowych stacjach 3/5/7 i Nowy Świat. Nie ma co ukrywać, że to również skutek różnic i podziałów w waszym dawnym środowisku. Czy planujesz powroty koleżanek i kolegów?

Powtórzę po raz kolejny: po co rozbijać prężnie działające projekty medialne, które poradziły sobie na rynku dzięki zaufaniu i zaangażowaniu słuchaczy? Zresztą wcale nie jest powiedziane, że koledzy i koleżanki chcieliby od razu wracać na Myśliwiecką. Wielu z nas wydarzenia związane z niszczeniem dawnej Trójki przypłaciło zdrowiem, także zdrowiem psychicznym. Mając tamte doświadczenia, nieufność wobec polityki (najczęściej powtarzane pytanie: a co za 4 lata?), a także ułożone, dobre życie do stracenia — zaczynasz szacować ryzyko. Ale co jasne, każdy decyduje za siebie. Jeżeli ktoś wyrazi taką ochotę, to będziemy rozmawiać. Chciałabym tylko, aby te powroty nie oznaczały zajęcia dokładnie tego samego miejsca, które się zostawiło, warto dać sobie szansę na znalezienie nowych form, skorzystanie z doświadczeń lat poza Trójką. Wiadomo, że jest kilka osób, które chciałabym tu zobaczyć i "paktu o nieagresji" z innymi stacjami trudno będzie dotrzymać tak w 100 proc. Bardzo mnie jednak ciekawi, kto się zgłosi ot tak, bez związków z dawną Trójką. Kim będą ci, których jeszcze nie znamy? Dlaczego chcą pracować w radiu? Nasza teczka nadesłanych zgłoszeń pęcznieje każdego dnia. Wiele osób ma na siebie konkretny pomysł, inni po prostu chcieliby spróbować radia. Pewnie najłatwiej byłoby zaczerpnąć gwiazdy z rynku i odpalić program korzystając z ich popularności. Ale łatwe rozwiązania nie zawsze są najlepsze, a do tego — jak wyżej — musimy patrzeć realistycznie na nasze możliwości finansowe.

Co sprawiło, że sama poszłaś własną drogę, pracując m.in. w newonce?

Byłam jedną z tych osób, które przypłaciły zdrowiem wydarzenia z 2020 r. i wcześniejszych lat. Po wystąpieniu przed Senacką Komisją Kultury zalała mnie fala wsparcia. A potem nastąpiła cisza, której się spodziewałam zresztą. I zostałam z tym swoim niepogodzeniem, moralnym zwycięstwem oko w oko z brakiem rytmu, którym żyłam przez lata. I poznałam jak czarna może być czerń. Nawet nie chcę myśleć, co mogło się stać, gdybym nie miała przy sobie człowieka, który się mną zaopiekował. Skracając: po raz pierwszy w życiu poszłam na terapię, zamiast pędzić od wydarzenia do wydarzenia, zatrzymałam się i pomyślałam o sobie. I wyszło mi, że dla własnego zdrowia i szczęścia chcę spróbować czegoś innego, w nowym środowisku. I dlatego poszłam swoją drogą i to była świetna decyzja.

Nie masz obaw, że powrót na etat źle wpłynie na Twoją niezależność, bo znowu znalazłaś się w instytucji, w której mimo politycznych deklaracji, trzeba liczyć się z grą wielu interesów, presji zarządu, polityków i tak dalej?

Nie jestem na etacie - podpisałam kontrakt. Podchodzę do obecnej pracy jak do zadania, które wymaga czasu i zaangażowania, ale nie jest projektem do emerytury. To mój bezpiecznik.

Czy postawiono przed Tobą wyzwania dotyczące wzrostu słuchalności, pozyskania reklamodawców, na przykład Męskiego Grania?

Przede wszystkim zadanie odbudowania jakości, od tego zaczynamy. Reklamodawcy wybierali Trójkę nie tylko z powodu wyników słuchalności. Decydował też charakter stacji, wydarzenia i wiele niewymiernych czynników. Poza tym w dzisiejszym świecie trzeba podchodzić do mediów inaczej, zwłaszcza mediów publicznych. A festiwale i koncerty Trójka ma w DNA, więc wracajcie do nas! Już 5 lutego zaczynamy cykl przypominający, skąd jesteśmy. Posłuchamy Agnieszki Osieckiej zapowiadającej występy swoich ulubionych artystów i artystek - a to między innymi Piotr Polk, Krystyna Janda, Magda Umer, Ewa Błaszczyk czy Maryla Rodowicz. Mnie to niezwykle wzrusza, że mam obok siebie Zofię Sylwin, która ten koncert wymyśliła, zrealizowała, a ma apetyt na więcej. Mam ciarki na plecach, słuchając ironiczno-zaczepnych zapowiedzi Osieckiej, która brzmi, jakby była tuż obok!

Przeżyjemy jeszcze raz "pierwszy hip hopowy koncert w Programie Trzecim", jak z entuzjazmem zapowiadał go Paweł Kostrzewa. A to koncert, o którym lata później wspomniał w jednym z utworów Taco Hemingway. Dokładnie tak: "Byłem dzieckiem kiedy siostry mej chłopak/ Zabrał na koncert Trójki Webber, Emade Fisz oraz Łona/Wtedy się zachłysnąłem polskim rapem, miałem 11 lat". I mogłabym wymieniać bez końca - nasze archiwa to historia Polski zapisana muzyką, kulturą, reportażami, słuchowiskami.

Pomyślałam, że to bardzo ważne, byśmy przed startem nowego zrobili krok w tył, spojrzeli za siebie i wspólnie odczuli więź, która będzie paliwem do zmian w przyszłości. Ja patrząc za siebie widzę radio niebojące się nowości (nawet jeśli niektórzy słuchacze kręcili nosem). W ostatnich dniach dużo rozmawialiśmy w redakcji o początkach WOŚP, ściśle związanych z Myśliwiecką. Bo było w niej pasmo prowadzone przez młodych dziennikarzy muzycznych. I z takiej audycji Jerzego Owsiaka i zdania rzuconego między piosenkami, by wspomóc zakup jednego urządzenia medycznego, wyrosła ta wielka społeczna akcja.

Czytaj więcej

Agata Duda-Gracz: Nie używam feminatywów. Reżyserka to pomieszczenie na miotły

Jak sobie wyobrażasz docelowych słuchaczy Trójki?

Myślę o grupie osób dorosłych, które już trochę przeżyły. Mają za sobą pierwsze doświadczenia z pracą, może mają już dzieci, relacje, kredyty i inne życiowe zakręty. Chcą być na bieżąco z różnymi aspektami świata. Szukają angażujących treści lub oddechu od gonitwy dnia. Jedni wolą posłuchać muzyki i docenią selekcję w autorskich programach, a inni lubią słuchać rozmawiających ludzi i świat podcastów jest ich naturalnym wyborem. Nie są jednorodni światopoglądowo. Internet jest ich codziennością i, choć raczej nie prowadzą kont na Tik Toku, to coraz częściej mają na playlistach te same utwory, co ich dzieci - oni znają je z przeszłości, a dzieci na fali kolejnych trendów wydobywających z mroku stare piosenki.

Zawsze interesowałaś się alternatywą, byłaś czujna na nowe trendy. Jak będziesz walczyć o nowego, młodego słuchacza?

Samo słowo "walka" już budzi mój opór, bo często kończy się na żenujących umizgach. Młodzi ludzie znajdą młodych na naszej antenie. Dużo sobie obiecuję też po rozmowach ze środowiskami młodych aktywistów i aktywistek - możemy odpowiedzieć na ich potrzeby. Nie planuję ścigania się za wszelką cenę, w końcu młodość nie trwa wiecznie i w końcu jesteś dorosłym człowiekiem, i trochę przeżyłeś i....

Trójka to także klasyczne pasma, „Zapraszamy do Trójki”, to, co kiedyś nazywało się „Powtórką z Rozrywki”. Co przetrwa, a co zamierzasz zmienić, dodać?

Sama idea "Klubu Trójki", czyli mądrej rozmowy, do której mogą się włączyć słuchacze, jest ponadczasowa. Co do "Powtórki z rozrywki" wiem, że to trójkowy klasyk. Jeśli znajdę ludzi, którzy tchną w taki pomysł coś więcej - nie widzę przeszkód. To jak z tym rozważaniem jak traktować muzykę tradycyjną, ludową. Jedni uznają, że wyłącznie z etnograficznym pietyzmem, a inni, że chodzi o nadanie jej nowego, rezonującego ze współczesnym odbiorcą, charakteru. Ja doceniam to pierwsze podejście, ale mocniej przeżywam to drugie.

Jak wspomniałem, Trójka to instytucja kultury z wielkimi tradycjami. Jakie planujesz pozycje kulturalne na antenie? Kto się pojawi z ważnych artystów, dziennikarzy? Można liczyć na teatr?

Nie ma misji bez literatury, teatru radiowego, audycji o kulturze w wielu ujęciach. Z jednej strony musimy dawać słuchaczom dostęp do obcowania z nią. Z drugiej trzymać rękę na pulsie, zapisywać to, co dzieje się teraz dla tych, co po nas otworzą archiwa. To dla mnie tak oczywiste, że aż zdziwiło mnie to pytanie!

Wszyscy są zgodni, że Twój powrót do Trójki był aksamitny. Czy to również zasługa tego, że jesteś matką, kobietą?

Wyczuwam w tym "aksamicie" jakąś pułapkę. Może dlatego, że nie mam złudzeń. Nie obędzie się bez trudnych decyzji w przyszłości. Dzisiaj w pewnym sensie walczymy o każdy kolejny tydzień, mamy za mało pracowników na nieomal każdym odcinku, prowadzący mają czasami 6 dyżurów w tygodniu. A odziedziczyłam budżet skrojony na potrzeby anteny bez misyjnych ambicji. Powiem więcej - zaglądając coraz głębiej, mam wrażenie, że realizowano plan wygaszenia tej anteny, traktowano ją dużo surowiej od innych. Pozbawiono swobody, ściśnięto formatem i czekano, kiedy sama zgaśnie. Ale coś mi mówi i może to jest właśnie kwestia mojej kobiecości, że są takie sprawy, które trzeba poczuć, aby zrozumieć. Znalazłam kiedyś to zdanie u Jarosława Mikołajewskiego - "pewne rzeczy rozumie się przez to, że się je czuje", Mikołajewski wywodził je od włoskich pisarzy. Więc ja, jak taka włoska mamma, czuję, że te zgliszcza zazielenią się pewnego dnia.

Po odejściu z Trójki po ingerencjach w „Listę przebojów” powiedziałaś, że wrócisz na Myśliwiecką. Wróciłaś. Jakie miałaś przemyślenia wtedy? A jakie teraz, gdy Trójka mająca kiedyś blisko 8 proc. udziału w rynku po bezprecedensowej pacyfikacji przez cenzorów ze Zjednoczonej Prawicy, którzy nagle zaczęli walczyć o wolność słowa - teraz balansuje na poziomie 2 procent, zaś dorobek wyjątkowej instytucji kultury, został praktycznie zniszczony?

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Wywiad
Proktolog prof. Małgorzata Kołodziejczak: Żeby pomagać kobietom, trzeba naginać procedury
Wywiad
Lekarka i himalaistka Magdalena Arcimowicz: Życie jest po to, aby cieszyć się każdą jego chwilą
Wywiad
Alina Mleczko: Rynek muzyczny zdominowany jest przez mężczyzn. Jeśli przez chwilę się zawaham, zginę jako artystka
Wywiad
Polka w Szwajcarii: Tutaj świat pod wieloma względami urządzony jest na niekorzyść kobiet
Wywiad
Prof. Janina Stępińska o pracy na intensywnej terapii: W tym zawodzie trzeba lubić ludzi
Wywiad
Polka na obczyźnie Beata Lis. Belgowie, bardziej niż Polacy panują nad emocjami