Ali MacGraw: Dobre życie jest najlepszą zemstą

Została okrzyknięta największą kobiecą gwiazdą od czasów Marylin Monroe i miała szansę na kontynuowanie kariery, ale zrezygnowała z niej na życzenie trzeciego męża.Teraz ma 84 lata, spełnia się w rolach babci i bizneswoman.

Publikacja: 09.11.2023 14:38

Ali MacGraw: Dobre życie jest najlepszą zemstą.

Ali MacGraw: Dobre życie jest najlepszą zemstą.

Foto: PAP/ABACA

Kiedy Steve McQueen był najlepiej zarabiającym aktorem swoich czasów, Ali MacGraw zajmowała się domem. Wiedziała, że gdyby doszło do rozwodu, nie dostałaby ani centa. Teraz ma 84 lata, spełnia się w rolach babci i bizneswoman.

„Fascynował mnie i jednocześnie przerażał. Miał w sobie moc wielkich kotów”, tak aktorka i modelka Ali MacGraw wspominała swoją wielką miłość Steve’a McQueena. Poznali się na planie „Ucieczki gangstera”. Do udziału w tym filmie namówił ją ówczesny mąż, producent wytwórni Paramount Pictures Robert Evans. Po latach przyznawał, że miał wrażenie, że coś niepokojącego dzieje się między aktorami, ale nie wierzył w to, bo Ali była tam z ich malutkim synkiem Joshem. Rok później się rozwiedli.

„Myślę, że żyjemy w czasach, w których ludzie oszaleli na punkcie swojego wyglądu”

Elizabeth Alice MacGraw urodziła się 1 kwietnia 1939 roku w Pound Ridge w stanie Nowy Jork w artystycznej rodzinie. Ojca, Richarda, określa jako eleganckiego samotnika i tajemniczego geniusza, a matkę, Frances – główną żywicielkę rodziny – jako zdyscyplinowaną, miłosierną i krytyczną. „[Tatuś] chodził do ogrodu i szkicował kwiaty i ptaki” – pisze w swojej autobiografii. – „Trzymał w palcach puszysty dmuchawiec i mówił do mnie: ‘Spójrz. Czy to nie jest niezwykłe, idealne?’. Nauczyłam się bardzo dobrze widzieć to i wszystko inne. To był wielki dar”. Ojciec był również niepijącym alkoholikiem, którego wybuchy agresji sprawiały, że w domu panowało wieczne napięcie. „Dosłownie robiło mi się niedobrze ze strachu” – opisuje Ali MacGraw.

Jej ucieczką były fantazje o wielkim życiu. „Zawsze byłam kochanką jakiegoś członka rodziny cesarskiej, tańczyłam przy entuzjastycznych recenzjach i ubrana… w prawdziwe diamenty podarowane przez mojego królewskiego amanta”, wyznała. Ciężko pracowała, aby dostać się do takiego świata. Chciała być dzieckiem idealnym, osiągając doskonałe wyniki w postępowej szkole dla dziewcząt Rosemary Hall, następnie ukończyła prestiżowy Wellesley College z dyplomem z historii sztuki. Podpisała kontrakt modelingowy z uznaną w branży agentką Eileen Ford. Przeniosła się do Nowego Jorku na początku lat 60., chcąc zaistnieć w dziennikarstwie modowym. Zaczęła pracę jak w fabule „Diabeł ubiera się u Prady”, gdy została asystentką Diany Vreeland, legendarnej redaktorki ds. mody w Harper’s Bazaar. W tym czasie została też żoną bankiera, absolwenta Harvardu Robina Martina Hoena. Ich małżeństwo nie przetrwało nawet roku. „Uwaga i praca. Potrzebowałam ich, aby utrzymać się z dala od krawędzi głębokiej czarnej dziury we mnie”. Zawodowo związała się ze znanym fotografem Melvinem Sokolskym. Była jego modelką i stylistką zdjęć. Dzięki temu między innymi poznała Salvadora Dali i spędzała czas z Coco Chanel. W jej życiu dużą rolę zaczęły odgrywać tequilla i kokaina.

„Tak bardzo marzyłam o byciu popularną”

W 1969 roku na kinowe ekrany wszedł „Żegnaj Kolumbie” z Ali MacGraw w roli głównej, która przyznaje, że wystąpiła w nim bez żadnego aktorskiego przygotowania. Kiedy przyjechała do willi producenta tego obrazu, Roberta Evansa, mając omówić kolejny projekt z jej udziałem, podobno strasznie się upiła, a potem, uwodzona przez gospodarza, postanowiła w niej zostać. „Nigdy nie widziałam takiego luksusu” – przyznaje wspominając 32 aparaty telefoniczne rozsiane po całym domu. „Wylądowałam na innej planecie”.

Niedługo później osiągnęła szczyt sławy, występując w hitowym „Love story”. „Tak bardzo marzyłam o byciu popularną”, pisze w autobiografii, „że dokładałam wszelkich starań, aby mieć pewność, że każda osoba w pomieszczeniu mnie polubi”. W 1971 roku na świat przyszedł Josh.

Kiedy Robert zapytał ją o udział w „Ucieczce gangstera”, nie była przekonana. Chciała spędzać więcej czasu z synkiem, a poza tym już chodziły wtedy słuchy o nieodpartym uroku niedawno rozwiedzionego Steve’a McQueena. Jej obawy nie były bezpodstawne. Ich romans wybuchł prawie od razu po jej wylądowaniu w Teksasie. „Przez następne trzy miesiące zdjęć balansowałam na krawędzi paskudnej brzytwy, pomiędzy okazjonalnymi chwilami zdrowego rozsądku i wyrzutów sumienia z jednej strony, a gorączkowym podekscytowaniem z drugiej”, czytamy w jej historii. Choć od początku nie był dla niej ani specjalnie dobry, ani wierny, postanowiła się dla niego rozwieść.

„Lubił nazywać mnie swoją Starszą Panią”

Kiedy się poznali, ona miała 33 lata, on 42. Steve McQueen od dziesięciu lat był ulubionym antybohaterem Ameryki, złym chłopcem odnoszącym sukcesy i uwodzicielem, z którym utożsamiali się mężczyźni i pragnęły kobiety. Był także najlepiej zarabiającym aktorem na świecie. Nosił w sobie też skutki traumy z dzieciństwa – życia z ojcem alkoholikiem, który bardzo szybko zmarł, matki prostytutki i brutalnego ojczyma. Zanim wstąpił do piechoty morskiej, miał problemy z prawem. Po powrocie z wojska, w 1956 roku poznał Neile Adams, początkującą aktorkę, którą poślubił i która trwała u jego boku przez 16 lat, będąc świadkiem błyskawicznej kariery swojego męża - w 1958 roku dzięki serialowi „W imię prawa” stał się gwiazdą, a następnie trafił na ekrany kinowe. Wychowywali córkę Terry Leslie i syna Chada. Wzięli rozwód w 1972 roku, a Steve McQueen związał się z Ali MacGraw.

Czytaj więcej

Monica Bellucci o miłości do Tima Burtona: Spotkałam spektakularną duszę

Był kobieciarzem i despotą. Od razu zapowiedział jej, że nie będzie kontynuowała swojej kariery filmowej. Wrzeszczał przez telefon na jej agenta za każdym razem, kiedy ten dzwonił z propozycją. Zaślepiona uczuciem podpisała umowę małżeńską, w której znalazł się zapis, że w przypadku rozwodu zrzeknie się wszelkich praw do jego pieniędzy. Przenieśli się do willi w Malibu i stworzyli patchworkową rodzinę. „Życie było cudowne – kanapki z tuńczykiem, deski surfingowe i rowery” – zapamiętała. – „Każde dziecko miało krąg przyjaciół, których rodziców też lubiliśmy”. Raj szybko się skończył. Steve McQueen codziennie pił i ćpał. Stawał się coraz bardziej zazdrosny i coraz częściej zdradzał. Bił Ali. Nigdy nie było wiadomo, w jakim obudzi się nastroju. Nauczyła się ogrywać rolę perfekcyjnej pani domu, żeby zachować w nim spokój. Nazywał ją wtedy swoją Starszą Panią. Ona sama też nie kryła słabości do tequili i kokainy. Nawet gdy po rozwodzie została bez środków do życia, nałogi przeszkodziły jej w powrocie do branży filmowej. Steve McQueen zmarł trzy lata później na raka płuc, ale zdążył wziąć jeszcze jeden ślub, z modelką Barbarą Minty. Poprzednia żona nie przyjechała odwiedzić go w szpitalu, wolała wysłać mu list. Chciała zachować nienaruszoną pamięć o mężczyźnie, którego, jak twierdziła, kochała najbardziej w życiu.

„Chcę być osobą, która po cichu robi różnicę”

Podnoszenie się ze skutków tej relacji zajęło Ali MacGraw kilka lat. W 1986 roku ukończyła kurację odwykową. Choć jeszcze miała nadzieję na powrót do ulubionego zawodu, bezlitosne Hollywood zdecydowało, że w wieku 47 lat nie ma już na to szans. Zagrała kilka słabych ról. Odnalazła życiowy spokój dzięki bliskim i jodze. Nagrała kasety z praktykami jogi, które przyniosły jej popularność w tej dziedzinie.

W 1990 roku przeniosła się do Tesuque w Nowym Meksyku. Mieszka tam do dziś. Projektuje ubrania, tworzy i pracuje jako wolontariuszka w organizacjach prozwierzęcych. „W końcu zdałam sobie sprawę, że nikt z nas nie ma nic cenniejszego do zaoferowania niż to, kim naprawdę jest” – podkreśla. Realizuje się jako babcia i bizneswoman. Inwestuje między innymi w projekt Ibu, rzemieślniczy kolektyw modowy z siedzibą w Charleston, który wspiera rzemieślniczki w 34 krajach na całym świecie. Wraz z Penelope Cruz wystąpiła w reklamie zegarka J22 Coco Chanel, w której aktorki dyskutują o upływie czasu. Ali McGraw zapytana, co poradziłaby przyjacielowi, gdyby miała na to tylko pięć sekund, odpowiedziała: „Dobre życie jest najlepszą zemstą”.

Kiedy Steve McQueen był najlepiej zarabiającym aktorem swoich czasów, Ali MacGraw zajmowała się domem. Wiedziała, że gdyby doszło do rozwodu, nie dostałaby ani centa. Teraz ma 84 lata, spełnia się w rolach babci i bizneswoman.

„Fascynował mnie i jednocześnie przerażał. Miał w sobie moc wielkich kotów”, tak aktorka i modelka Ali MacGraw wspominała swoją wielką miłość Steve’a McQueena. Poznali się na planie „Ucieczki gangstera”. Do udziału w tym filmie namówił ją ówczesny mąż, producent wytwórni Paramount Pictures Robert Evans. Po latach przyznawał, że miał wrażenie, że coś niepokojącego dzieje się między aktorami, ale nie wierzył w to, bo Ali była tam z ich malutkim synkiem Joshem. Rok później się rozwiedli.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Jej historia
Kate Hudson prawdziwą gwiazdą rocka? Jej pierwszy album "Glorious" jest już dostępny
Jej historia
Straciła cztery kończyny, ale nie wolę walki. Beatrice Vio skradła show w Cannes
Jej historia
Bohaterskie bliźniaczki nagrodzone przez króla. Poradziły sobie z atakiem krokodyla
Jej historia
Ponad 200 uczelni w zasięgu ambitnej 18-latki. Którą wybierze?
Jej historia
Nowy rozdział w życiu Melindy French Gates: dlaczego odchodzi z fundacji?
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?