Od wielu lat dużo mówi się o bardziej zrównoważonym podejściu do kupowania nowych ubrań, akcesoriów i biżuterii. Modne staje się tworzenie własnych kapsułowych kolekcji zawierających niewielką liczbę ponadczasowych, uniwersalnych rzeczy wysokiej jakości, których „życie” obliczone jest na więcej niż parę sezonów.

Kim jest Lee So-yeon?

Równocześnie ogromną popularność wśród konsumentek i konsumentów z całego globu zyskują tanie sieciówki, a zwłaszcza tacy chińscy giganci. Etyczny charakter działalności tych firm, a także ich wpływ na środowisko budzi protesty aktywistów. To jednak nie powstrzymuje rzesz konsumentów (zwłaszcza młodych) przed kupowaniem ubrań tych i innych marek, wpisujących się w sferę szybkiej mody.

O tym, że przestawienie się z konsumpcyjnego na bardziej zrównoważony styl życia jest możliwe, i to dosłownie z dnia na dzień, opowiada historia pochodzącej z Korei Południowej 30-letniej Lee So-yeon. To zyskująca coraz większą rozpoznawalność aktywistka promująca minimalistyczny styl życia — zwłaszcza w kwestii kupowania nowych ubrań.

Sama Lee była niegdyś zakupoholiczką, która niemal każdego dnia odwiedzała sklepy tanich sieciówek. Zachęcona niskimi cenami, kompulsywnie kupowała wszystko, co wpadało jej w oko — nawet jeżeli tak naprawdę nie potrzebowała kolejnego ubrania czy dodatku.

Czytaj więcej

Pokolenie Z trzęsie światem mody. Jakim trendom hołduje i narzuca je branży?

Przełom w życiu Lee nastąpił sześć lat temu, kiedy Koreanka pracowała w USA. W rozmowie z AFP kobieta opowiada, że pewnego dnia uderzyła ją wyjątkowo niska cena zimowego płaszcza, który zobaczyła na wieszaku w jednej z sieciówek.

Płaszcz kosztował zaledwie półtora dolara. Koreanka postanowiła dowiedzieć się, z czego wynika tak niska cena.

Lee So-yeon: „Najbardziej ekologiczne ubrania to te, które już masz w szafie”

Na drodze własnego internetowego śledztwa Lee odkryła wiele faktów na temat negatywnego wpływu sfery szybkiej mody i konsumeryzmu na środowisko, a także życie osób, które pracują w fabrykach odzieży. Koreanka dowiedziała się też o głośnym, tragicznym w skutkach wypadku w fabryce Rana Plaza w Bangladeszu z 2013 roku, w której powstawały ubrania wielu znanych marek.

Wszystkie te informacje wywarły na Koreance piorunujące wrażenie. Lee przestała kupować sobie jakiekolwiek nowe ubrania. Zamiast tego odkupuje używane rzeczy od znajomych i rodziny, Organizuje też wymiany ubrań w swojej okolicy.

Czytaj więcej

5 ubrań, które zdaniem Giorgia Armaniego powinna mieć w szafie kobieta

Do tego samego Lee zachęca wszystkich swoich obserwatorów. Koreanka napisała również książkę na temat bardziej zrównoważonego nabywania ubrań.

„Ostatecznie najbardziej ekologiczne ubrania to te, które już masz w szafie” — podkreśla cytowana przez AFP Lee. Dodaje, że rezygnacja z kupowania nowych, modnych ubrań znacznie poprawiła jej stan psychiczny.

Odejście od kupowania coraz to nowych rzeczy dało jej poczucie wolności. Stało się tak dzięki temu, że nareszcie przestała liczyć się z opinią otoczenia na temat swojego ubioru.

Źródło:
www.france24.com