– Ja postrzegam empatię jako coś naturalnego, z czym przychodzimy na świat, czyli taki dostęp do naszej emocjonalności – mówi Justyna Dermont-Owsińska. Gościni podkreśla, że choć rodzimy się z umiejętnością współodczuwania, to proces wychowania, edukacji i społecznych wzorców często zaciemnia nam dostęp do tego zasobu. – Często boimy się tej emocjonalności dzieci. Nie mamy jako dorośli może takiej pojemności w sobie, żeby zobaczyć w tym wartość – dodaje.
Empatia a cyfrowa codzienność
Dzisiejszy świat nie ułatwia pielęgnowania uważności na innych. – Ten widok ludzi wpatrzonych w ekran, którzy nie patrzą, kto wsiada, nie ma żadnych spontanicznych interakcji, to jest chyba jeszcze trudniejsze, żeby w ogóle zauważyć tą drugą osobę, a co dopiero okazać jej empatię – zauważa prowadząca.
Dermot-Owsińska tłumaczy: – To, czego doświadczamy teraz, tego pędu i tego, że ten cyfrowy świat też jakoś jest atrakcyjny dla nas, może mieć wpływ na to, że w zewnętrznym świecie nie dostrzegamy szansy na połączenie z drugim człowiekiem.
Czytaj więcej
Oby nauczyciel edukacji zdrowotnej sam się nie czerwienił, gdy będzie z dziećmi w VI klasie omawiał budowę ich ciała i zmiany, jakie w nim zachodzą.
Empatia a granice
Często empatia bywa mylona z brakiem asertywności. – Ja postrzegam empatię jako zdolność do przyjmowania perspektywy czyli uczuć i potrzeb życia wewnętrznego drugiego człowieka – podkreśla ekspertka. Jednocześnie wyjaśnia, że nie chodzi o zalewanie się emocjami innych. – To współodczuwanie, ale nie zalewanie się tymi emocjami, które odczuwa drugi człowiek – mówi.
Trening empatii
– Jestem zdania, że możemy trenować empatię – przekonuje Dermont-Owsińska. Jednym z narzędzi jest porozumienie bez przemocy (NVC), które uczy widzenia siebie i innych na poziomie potrzeb. – Na poziomie potrzeb jesteśmy tacy sami. Wszyscy potrzebujemy bezpieczeństwa, bliskości, bycia widzianym, rozumienia, zabawy, humoru, lekkości – tłumaczy.
Czytaj więcej
Zadawanie pewnych pytań pomaga budować więź z dziećmi i sprawiać, że rozmowy nabierają bardziej osobistego charakteru. Naukowcy opracowali serię 14...
Od konfliktu do współpracy
– Pierwszym krokiem do empatii jest zaopiekowanie się sobą – mówi Dermont-Owsińska. Zwraca uwagę, że NVC nie jest magiczną różdżką, ale może stworzyć przestrzeń do rozmowy i współpracy. – Wchodzimy w przestrzeń, w której nie gramy w grę pod tytułem kto ma rację, tylko współtworzymy drużynę – dodaje.
Empatia w biznesie
Czy empatia sprawdza się w świecie zawodowym? – Rywalizacja bywa kosztowna. Kiedy jest jedyną strategią, po drodze gubią się potrzeby osób, które tworzą organizację – tłumaczy Dermont-Owsińska. – Stworzenie przestrzeni, w której ludzie są widziani i ze swoimi potrzebami, sprawia, że atmosfera jest lepsza, a fluktuacja pracowników mniejsza.
Na koniec gościni składa życzenia z okazji Dnia Empatii: – Żebyśmy przede wszystkim byli empatyczni wobec siebie samych. Im więcej będę miała empatii dla siebie, i życzliwości, i zrozumienia dla siebie, tym łatwiej będzie mi też być w relacjach z innymi.
Empatia to nie tylko moda, to kompetencja, którą możemy rozwijać na co dzień. Posłuchaj rozmowy, która pokazuje, jak współodczuwanie zmienia relacje w rodzinie, w sąsiedztwie i w biznesie.