Dominika Buczak od początku rozmowy podkreśla, że „Parasolki” były dla niej wewnętrzną koniecznością. Jak mówi: – „Chciałam ją napisać i taki miałam imperatyw od wielu lat”. Książka dojrzewała w niej długo, zmieniała formę, aż w końcu stała się powieścią – najbardziej pojemną formą opowiedzenia kobiecej historii.
Powieść, która skleja to, co było porozrywane
Autorka zaznacza, że to nie jest książka wyłącznie o przeszłości: – „Ona tak naprawdę jest nie tylko o przeszłości, ale o tym wszystkim, co dzieje się z nami teraz”. Parasolki mają prowokować pytania o to, co uznajemy za normalne, a co nie i w jakim miejscu jako kobiety jesteśmy dziś.
Jednym z największych wyzwań było połączenie postaci historycznych z fikcyjnymi. Buczak przyznaje: – „Mieszanie tych fikcyjnych i historycznych postaci to był największy znój tej książki, największy trud”. Autorka podkreśla, że sufrażystki w powieści mówią i działają zgodnie z tym, co naprawdę przeżyły lub mogły przeżyć, bo wiedza o nich jest fragmentaryczna i porozrywana.
Fikcyjne bohaterki miały z kolei oddać atmosferę epoki. – „One powstały po to, żeby pokazać atmosferę, w jakiej kobiety dochodziły do takiego pomysłu, żeby walczyć o swoje prawa”. To dzięki nim czytelniczki mogą poczuć napięcie, ograniczenia i codzienność kobiet z początku XX wieku.
Czytaj więcej
W najnowszym odcinku podcastu „Powiedz to kobiecie” Marzena Tabor-Olszewska rozmawia z Agnieszką Łopatowską – dziennikarką i autorką książki „Paryż...
Warszawa – miasto rewolucji
Szczególne miejsce w rozmowie zajmuje Warszawa. Autorka mówi wprost: – „Ja po prostu czuję się związana emocjonalnie z Warszawą”. Miasto staje się pełnoprawną bohaterką książki – z Miodową, Nowym Światem i miejscami, które dziś mijamy bez refleksji, a które były przestrzenią kobiecej rewolucji.
Jedną z kluczowych postaci symboli jest Narcyza Żmichowska. Buczak podkreśla: – „Dla mnie ona była naprawdę takim modelem kobiety, która żyła bardzo niezależnie”. Choć Żmichowska nie walczyła o prawa wyborcze, stała się duchową patronką kolejnych pokoleń kobiet.
Czytaj więcej
W najnowszym odcinku Podcastu „Powiedz to kobiecie” dr hab. Katarzyna Stachowicz – neurobiolog i autorka książki „Neuronawyki. Jak dzięki neuroplas...
Grzeczna kobiecość wciąż w nas tkwi
Poruszającym momentem rozmowy jest cytat z książki opisujący strategię „grzecznej kobiecości”: – „Dużo słuchania, potakiwania, przekrzywiona główka, więcej pytań, mniej odpowiedzi”. Autorka nie ma wątpliwości, że te schematy nadal w nas tkwią: – „Świat już się postara, żebyśmy wiedziały, jak należy”.
W rozmowie powraca też słynne hasło młodej Zofii Nałkowskiej: – „Chcemy całego życia, chcemy całego życia”. Buczak tłumaczy, że to był krzyk o prawo do przyjemności, wolności i nieponoszenia wyłącznych konsekwencji przez kobiety – temat wciąż aktualny.
Autorka wskazuje także na postacie mniej obecne w powszechnej świadomości, jak Paulina Kuczalska-Reinschmit. – „Gdybym miała wybrać jedną, której najbardziej zawdzięczamy te prawa wyborcze, to byłaby ona”. Jej działalność pokazuje, że ruch sufrażystek był siecią wielu inicjatyw, a nie hierarchiczną strukturą.
Na koniec rozmowy pojawia się marzenie o trwałym upamiętnieniu kobiet walczących o prawa. Buczak mówi o tablicy i muzeum na Nowym Świecie: – „To było po prostu takie miejsce, gdzie one się wszystkie spotykały”. To symboliczna klamra – pamięć jako kolejny etap kobiecej walki.
To odcinek o historii, która nie jest zamkniętym rozdziałem. Parasolki i rozmowa z Dominiką Buczak przypominają, że prawa kobiet nie spadły z nieba i że „chcemy całego życia” wciąż pozostaje aktualnym postulatem.