To retoryczne pytanie zadała jakiś czas temu w wywiadzie dla magazynu „People” Gilian Anderson. 18 października, w Światowym Dniu Menopauzy, zyskuje ono na znaczeniu.
Minęło kilka lat, a my nadal nie doszłyśmy do tego magicznego punktu, w którym swobodnie i bez skrępowania rozmawiałybyśmy o menopauzie. Nauczyłyśmy się mówić już otwarcie o kobiecej seksualności i okresie, ale nadal nie zerwałyśmy łatki tabu z klimakterium. Kobiety, które je przechodzą, wstydzą się go. Te, których temat jeszcze nie dotyczy, liczą, że tak będzie przez długi czas. To efekt wielowiekowego sprowadzania roli kobiety to zadań reprodukcyjnych i przekazywanych z pokolenia na pokolenie mitów dotyczących menopauzy. Jak wskazuje raport przeprowadzony przez Kulczyk Foundation, w domach 35 proc. z nas w ogóle nie rozmawiano na ten temat. Dochodzi też wpływ języka, który okrutnie nazywa ten czas „przekwitaniem”.