Reklama

Katarzyna Kuczyńska-Budka – prezydentka Gliwic. Dla miasta poświęciłaby karierę męża

- Wygląda na to że zostałam pierwszą w historii Gliwic prezydentką – zawołała po ogłoszeniu wyników II tury wyborów prezydenckich w Gliwicach. Katarzyna Kuczyńska-Budka zapracowała na zaufanie mieszkańców Gliwic – od lat zostawia swój ślad w społecznej tkance miasta, mocno angażując się w jego sprawy.
Katarzyna Kuczyńska-Budka, prezydentka Gliwic, traktuje to miasto jako najważniejsze miejsce w swoim

Katarzyna Kuczyńska-Budka, prezydentka Gliwic, traktuje to miasto jako najważniejsze miejsce w swoim życiu.

Foto: PAP

Zaangażowana, sprawcza, silna. Zdeterminowana społeczniczka, aktywistka i doświadczona, kompetentna osoba – taka jest Katarzyna Kuczyńska-Budka nie tylko w opinii minister edukacji Barbary Nowackiej, ale przede wszystkim w przekonaniu gliwiczan i gliwiczanek. Dla wielu stanowi symbol wszechstronności i mocy kobiet, które nie boją się stawiać czoła wyzwaniom. Jerzy Buzek – były premier, przewodniczący PE i zarazem gliwiczanin z przekonaniem wspierał w czasie kampanii Kuczyńską-Budkę. Po pierwsze dlatego, że dobrze by było, gdyby prezydentem była kobieta, „bo teraz to jest czas kobiet z doświadczeniem samorządowym, z zacięciem biznesowym, znających się na przedsiębiorczości” – deklarował.

Pierwsze spacery, pierwszy azyl

„Kocham życie, lubię ludzi” – zawiadamia na swoim Instagramie 53-letnia Katarzyna Kuczyńska-Budka, ale nie ulega też wątpliwości, że i ją lubią ludzie. Kiedy w 2018 roku startowała w wyborach na radną, otrzymała najwyższą liczbę głosów spośród kandydatów Platformy Obywatelskiej.

Gliwice traktuje jako najważniejsze miejsce w swoim życiu. Tu się urodziła 2 marca 1971 roku, tu od lat angażuje się w sprawy lokalnej społeczności i w lokalną politykę. - Gliwice są osią mojego życia – informuje na swojej stronie internetowej, z przyjemnością podkreślając swoje związki z tym miastem. Wspomina ukochane miejsca, począwszy od pierwszych pierwszych spacerów, na które, jako niemowlę, była wożona w wózku po Parku Chopina. Z pieczołowitą drobiazgowością wymienia inne ważne dla siebie punkty na mapie miasta: pierwsze kroki stawiała na Gierymskiego, pierwszy żłobek był przy Bohaterów Getta, a przedszkole na Studziennej. „W ogródku na rogu Tarnogórskiej i Gierymskiego miałam swój pierwszy azyl: zbudowaną przez dziadka piaskownicę pośród drzew i krzaków truskawek. Razem z tatą odwiedzałam bibliotekę na Millenium, gdzie przekonywałam panie, bym mogła sięgać do zbiorów przeznaczonych dla starszych dzieci — te dla rówieśników pochłaniałam bez wytchnienia” – wspomina. Mając 7 lat, w sklepie papierniczym przy Bohaterów Getta kupuje pierwsze przybory do szkoły, ale też poznaje radość płynącą z drobnych dziecięcych przyjemności i sztukę budowania przyjaźni. Rzec można — to wszystko są fundamenty dla jej późniejszych działań.

Czytaj więcej

Agata Wojda, pierwsza w historii prezydentka Kielc: Ja nie zapraszam ludzi do siebie, tylko idę tam, gdzie oni są

Tu są moi przyjaciele

Wybiera V Liceum Ogólnokształcące przy ulicy Górnych Wałów 29, znajdujące się blisko kina Bajka i Gwarka, co też będzie miało swoje znaczenie. Doświadczenia związane z nauką w szkole średniej i rozwijaniem swoich pasji ocenia krótkim zdaniem: „To dobre cztery lata". Zainspirowana przez swoją polonistkę – profesor Jarosz, wybiera studia – filologię polską na Uniwersytecie Śląskim, ale i wtedy nie opuszcza Gliwic – dojeżdża do Katowic i wraca na Zwycięstwa, do mieszkania babci. „Tu są moi przyjaciele i wszystkie ważne sprawy — wtedy i dziś” – podkreśla w swoim życiorysie. Zorganizowana i pracowita, pragnąc niezależności, daje korepetycje, pisze w zabrzańskiej gazecie i dorabia w punkcie Lotto. W 1996 roku kończy studia i zostaje mamą – na świat przychodzi jej pierwsza córka. Znów bywa na spacerach w Parku Chopina – tym razem wożąc w wózku malutką Michalinę – Misię.

Reklama
Reklama

Na początku lat 2000 daje się poznać jako reporterka: pracuje kolejno w gliwickim Radiu Plus, w TVP, w „Dzienniku Zachodnim”. Razem z Krystyną Jurczewska-Płońską, działaczką na rzecz seniorów, angażuje się w tworzenie Gliwickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. W 2004 roku zostaje rzeczniczką prasową Urzędu Miejskiego w Zabrzu. Ta praca otwiera przed nią nowe horyzonty. Kończy studia podyplomowe z zakresu zarządzania personelem i public relations, potem kolejne, dotyczące samorządu w świetle prawa europejskiego. Trzy lata później kieruje już biurem prasowym wojewody w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim. „To inwestycja na kolejne 15 lat” - zauważa, opisując swój czas spędzony w administracji rządowej i samorządowej.

Dialog oczkiem w głowie

Zaangażowanie w działalność społeczną, praca na rzecz seniorów, młodzieży i kobiet staja się jej pasją i misją życiową. „Dialog jest moim oczkiem w głowie” - podkreśla, opisując swoje zaangażowanie w tworzenie programów społecznych i działania na rzecz rozwoju lokalnej społeczności. Ale po zmianach na szczeblu wojewódzkim, zmuszona jest opuścić swoją dotychczasową pracę – wtedy z nową energią skupia się na działaniach na rzecz swojego rodzinnego miasta. Jako radna walczy o prawa mieszkańców i transparentność w zarządzaniu miastem. Jej historia mocno splata się z historią miasta. Pisze o sobie: „Piętnuję autokratyzm i brak jawności, protestuję przeciw nadmiernej wycince drzew, zabetonowaniu kolejnych obszarów miasta oraz ogromnym podatkom hamującym lokalną przedsiębiorczość. Szukam sposobów, by przekonać prezydenta do inwestowania w gliwiczan, ciężko pracujących na budżet naszego miasta. Wiem, że jako radna robię co w mojej mocy, aby pomóc gliwiczanom i zmienić sposób zarządzania miastem. Na własnej skórze przekonuję się jednak, że większość potrzebnych do tego narzędzi leży wyłącznie w rękach prezydenta…”.

Gliwice są najważniejsze

Podczas kampanii wyborczej na prezydenta Gliwic, na spotkaniach z mieszkańcami i mieszkankami Gliwic mówi jasno: - Jestem córką, mamą i żoną, która nigdy nie bała się wziąć odpowiedzialności. Jestem waszą radną, razem z wami protestowałam przeciwko niszczeniu zieleni, betonowaniu miasta, zamykaniu parku Chrobrego. Gliwice potrzebują zmiany. Po 20 latach pracy w administracji wiem, jak to zrobić. Chcę Gliwic otwartych na mieszkańców, ich pomysły, inicjatywy. Gliwice to nie tylko centrum. Pragnę bezpiecznego miasta z nowoczesnym szpitalem, lepszą komunikacją parkingami ścieżkami rowerowymi z dostępnymi mieszkaniami”. Teraz wiele wskazuje na to, że będzie mogła zrealizować swoje pragnienia.

Prywatnie jej mężem jest Borys Budka, obecnie minister aktywów państwowych.

Na koniec ciekawostka: premier Donald Tusk, wspierając ją w drodze do prezydentury ujawnił: „Kiedy Kasia powiedziała mi, że zamierza wystartować w boju o Gliwice, zapytałem ją, czy dadzą radę w domu, z Borysem, bo on to zajęty człowiek. Wtedy powiedziała: „No, to niech rezygnuje, bo Gliwice są ważniejsze niż nawet najważniejsze ministerstwa”.

Źródła:

Reklama
Reklama

https://katarzynabudka.pl/

https://www.instagram.com/kuczynskabudka/

Jej historia
Wydłuża się lista obowiązków 14-letniej księżniczki Estelle. Oto jej ważne zadania
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Jej historia
Emma Thompson narratorką książki Gisèle Pelicot. To nie była łatwa praca
Jej historia
Biedne bogate dziecko Athina Onassis kończy 41 lat. Jak dzisiaj żyje?
Jej historia
Wanda Ferragamo. Historia pani domu, która poprowadziła i ocaliła rodzinną firmę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama