Bała się tego spotkania. Na Przystanku Woodstock 75-letnia Maria Czubaszek stanęła przed kilkutysięczną widownią, gdzie średnia wieku wynosiła 20 lat. Jurek Owsiak powitał ją: „Zdrowaś, Mario”, a ona oznajmiła, że najpierw odpowie na pytania, których pewnie nikt nie ośmieli się jej zadać. „Czy byłam kiedyś młoda? Dawno temu byłam, świadków nie ma, bo wszyscy wymarli. Jakiś hejter napisał, że jestem tak stara, że pewnie wiszę pięć złotych Mojżeszowi. Myślę, że już wtedy zarabiałam, byłam uczciwa i mu te pięć złotych oddałam. Drugie pytanie: czy byłam kiedyś ładna? Niestety nie, urodę miałam zawsze nienachalną, z wiekiem to się pogłębia”. Młodzi ludzie żywiołowo reagowali na jej opowieść, pełną dygresji, za co przeprosiła: „musicie wiedzieć, że starsze panie nie trzymają czasem… nie to, co myślicie… nie trzymają czasem tematu”. Pożegnali ją owacją na stojąco. Jak wszyscy, docenili jej błyskotliwość i wielki dystans do siebie.