Do castingów poprzedzających utworzenie damskiego zespołu wokalnego wykonującego muzykę R&B i prezentującego nienaganne stylizacje prosto z katalogów modowych, pod koniec lat 80. zgłosiło się ponad 3000 młodych kobiet. Drogą eliminacji, współpracujący pod szyldem Atlantic Records producenci, Denzil Foster i Thomas McElroy wytypowali trzy wokalistki: Dawn Robinson, Cindy Herron i Maxine Jones, które miały wspólnie utworzyć nowy zespół. Do obdarzonego mocnymi głosami trio wkrótce dołączyła czwarta wokalistka, Terry Ellis, a pierwotna nazwa grupy miała brzmieć 4U. Dostrzegając potencjał w tworzonej przez siebie muzyce i pragnąc podkreślić atrakcyjny wygląd wokalistek, członkinie zespołu zaproponowały jednak nazwę nawiązującą do ich wizerunku scenicznego. Tak powstała obowiązująca do dziś En Vogue. – Bardzo się cieszę, że wpadłyśmy na ten pomysł. En Vogue znacznie lepiej oddaje charakter naszego zespołu niż enigmatyczny 4U – wyznała po latach Cindy Herron w rozmowie z Oprah Winfrey.
Grupa En Vogue sprzedała ponad 20 milionów egzemplarzy płyt na całym świecie. 7 nominacji do Grammy, tyleż zdobytych nagród MTV Video Music Awards czy dwie statuetki American Music Awards sprawiły, że grupa znalazła się w czołówce damskich zespołów muzycznych lat 90. – W pewnym sensie Herron, Robinson, Ellis i Jones są reinkarnacją zespołu The Supremes. Łączą piękno, urok, wyrafinowanie i olśniewające głosy w sposób, w jaki nie zrobiła tego żadna grupa kobieca od czasów świetności Diany Ross i spółki – pisano w „The Times” w 1992 roku. Niezapomniane utwory takie jak „Don't Let Go (Love)” i „Hold On” trafiły na prowadzone przez magazyn muzyczny „Billboard” zestawienie stu najlepszych hitów wszech czasów – „Billboard Hot 100 Chart”. Skład grupy zmieniał się kilkakrotnie, a w 2009 roku cztery wokalistki po raz ostatni wystąpiły razem z okazji 20-lecia powstania grupy. Obecnie En Vogue działa pod niezmienionym szyldem, jednak do Terry Ellis, Cindy Herron i Maxine Jones dołączyła Rhona Bennett. Losy Dawn Robinson, która opuściła grupę w 2011 roku, potoczyły się w zaskakujący sposób, a opublikowane w mediach społecznościowych nagranie zaniepokoiło wielu fanów 58-letniej wokalistki. Jak reaguje na ich troskę i czym uzasadnia kontrowersyjną decyzję wyprowadzki z rodzinnego domu?
Dawn Robinson: taki tryb życia pozwala mi lepiej poznać siebie
– Od ponad trzech lat mieszkam w samochodzie. Uff, powiedziałam to na głos. Informacja poszła w świat – wyznała Dawn Robinson w nagraniu zamieszczonym w jej mediach społecznościowych w marcu bieżącego roku. Choć przekazane treści mogą wzbudzać niepokój i prowokować pytania o powód tak niespodziewanej decyzji, była wokalistka grupy En Vogue wypowiada je z uśmiechem, zapewniając, że takiego wyboru dokonała świadomie i nie oczekuje od nikogo współczucia. – Nie chodzi o to, aby ktokolwiek myślał o mnie „biedna Dawn, musi mieszkać w samochodzie”. Taki tryb życia pozwala mi lepiej poznać siebie i zrozumieć, kim jestem – zapewnia.
W dalszej części trwającego niemal 20 minut nagrania, współautorka hitów „My Lovin’”, „Free Your mind” czy „Never Gonna Get It” wyjaśnia powody swojej kontrowersyjnej decyzji. – Być może pamiętacie, jak w 2020 roku udzielałam setek wywiadów i mieszkałam wówczas z moimi rodzicami w Las Vegas. Wszystko było w porządku, do czasu. Bardzo kocham moją mamę, ale w pewnym momencie irytowało ją nadmierne zainteresowanie mediów moją osobą. Swój gniew wyładowywała na mnie. Bardzo ją szanuję, ale nie potrafiłam, i nadal nie potrafię, zrozumieć jej zachowania. Wiedziałam jedynie, że muszę jak najszybciej opuścić rodzinny dom. Przez kilka dni spałam w samochodzie – wspomina.