Reklama

Emma Thompson narratorką książki Gisèle Pelicot. To nie była łatwa praca

Emma Thompson została narratorką audiobooka „A Hymn to Life” opartego na biografii Gisèle Pelicot. Wyjątkowe zadanie, jakie zostało jej powierzone, pozwoliło wyciągnąć istotne wnioski, którymi dzieli się z odbiorcami lektury.
Emma Thompson wierzy, że niewyobrażalne cierpienie można przekuć w potęgę, której nikt i nic nie zdo

Emma Thompson wierzy, że niewyobrażalne cierpienie można przekuć w potęgę, której nikt i nic nie zdoła naruszyć.

Foto: PAP/PA

– Ta opowieść stanowi pochwałę odwagi i inspiruje do tego, by zrozumieć, że żadna osoba, która doświadcza zbrodni, nie powinna być zawstydzana. To sprawca przestępstwa powinien być napiętnowany za swoje czyny. Mimo że Gisèle Pelicot przeszła przez piekło, o którym trudno czytać na głos, potrafi niezwykle trafnie ująć to w słowa, ucząc nas, jak należy radzić sobie z tak niewyobrażalną traumą. Książka jest idealnym prezentem dla każdej kobiety na świecie. My wszystkie powinnyśmy dziękować autorce z całego serca – tak o możliwości bliskiego zapoznania się z lekturą biografii Gisèle Pelicot, „A Hymn to Life”, mówiła Emma Thompson, użyczająca głosu w dźwiękowej wersji książki. Choć dwukrotna zdobywczyni Oscara przyznaje, że odczytanie wskazanych fragmentów stanowiło dla niej nie lada wyzwanie, zachęca do zapoznania się z treścią wstrząsającej biografii. Wierzy, że niewyobrażalne cierpienie można przekuć w potęgę, której nikt i nic nie zdoła naruszyć.

Zatrważająca prawda o doświadczeniach Gisèle Pelicot

Wezwana na komisariat policji w rodzinnym miasteczku Mazan we Francji, Gisèle Pelicot miała zostać skonfrontowana z wydarzeniami, które w licznych wywiadach będzie opisywać jako „zejście do piekieł”. Pytania, jakie wówczas usłyszała, nie dotyczyły jednak jej samej, a jej męża, z którym była związana od niemal pięciu dekad. – Jakim jest człowiekiem?; Czy proponował pani czynności seksualne z udziałem innych osób? – brzmiały niektóre z nich. Kobieta zapewniała, że Dominique Pelicot to troskliwy i kochający mąż dbający o nią i troje dorosłych już dzieci: synów Floriana i Davida oraz córkę Caroline. Drugiemu z powyższych pytań kategorycznie zaprzeczyła.

– Policjant powiedział wówczas, że pokaże mi coś, co z pewnością mi się nie spodoba, jednak wtedy nie rozumiałam, co ma na myśli – tak w rozmowie z BBC 73-latka wspomina wydarzenia mające miejsce jesienią 2020 r. – Na przedstawionych zdjęciach nie rozpoznałam siebie samej. Kobieta leżąca w łóżku wyglądała, jakby była martwa. Na różnych fotografiach znajdowali się obok niej mężczyźni. Nie rozumiałam, kim oni są. Nie znałam ich. Nigdy wcześniej ich nie spotkałam – wspomina.

Podczas wspomnianego przesłuchania Gisèle Pelicot poznała zatrważającą prawdę na temat wydarzeń mających miejsce w jej życiu przez dziesięć minionych lat. Została wówczas skonfrontowana z szokującymi zdjęciami i nagraniami, na których zarejestrowano odbywające się w jej domu akty seksualne z jej udziałem. Nieprzytomna kobieta, odurzana środkami psychotropowymi przez własnego męża, padła ofiarą kilkudziesięciu gwałtów. Dominique Pelicot wyszukiwał w Internecie przypadkowych mężczyzn, których następnie zapraszał do domu, by obcowali z jego pozbawioną świadomości żoną. Winnych procederu było co najmniej pięćdziesięciu mężczyzn, a policja zarejestrowała około czterech tysięcy zdjęć i filmów dokumentujących poszczególne zdarzenia. – Są zarówno młodzi, jak i w dojrzałym wieku, krępi i szczupli, ciemnoskórzy i biali. Wśród nich znajdują się strażacy, kierowcy ciężarówek, żołnierze, ochroniarze, dziennikarz i DJ. To 50 mężczyzn oskarżonych o gwałty na Gisèle Pelicot na zlecenie jej męża, 72-letniego Dominique'a Pelicota, który przez dekadę podawał jej leki nasenne na receptę. Fakt, że reprezentują oni w dużej mierze mikrokosmos francuskiego społeczeństwa, sprawił, że zostali nazwani Monsieur-Tout-Le-Monde (Mr Everyman, co można przetłumaczyć jako Pan Każdy – przyp. red.) – tak osobliwy zestaw mężczyzn współuczestniczących w haniebnym procederze opisano na łamach BBC.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Królowa Kamila napisała osobisty list do Gisèle Pelicot. Jak zareagowała ofiara przemocy?

Gisèle Pelicot zrezygnowała z prawa do zachowania anonimowości

W trwającym od września do grudnia 2024 r. procesie sądowym w Avignon, Gisèle Pelicot zrzekła się prawa do zachowania anonimowości. Na jej żądanie rozprawy odbywały się w trybie jawnym, a ona odważnie stawała oko w oko ze swoimi oprawcami, w licznych wywiadach podkreślając, że „wstyd powinien zmienić strony” (oryg. „Shame has to change sides”). To nie ofiara, a sprawcy przestępstw powinni być napiętnowani za swoje działania, ponosząc konsekwencje swoich czynów. Podejmowane przez obrońców gwałcicieli próby wyjaśniania, jakoby mężczyźni mieli być zmuszani do popełniania zarzucanych przestępstw, zostały przez sąd odrzucone. – Nikt nie stał nad nimi z bronią w ręku. Dokonywali gwałtów w pełni świadomie. W przeciwnym razie, dlaczego nie zgłosili tego na policję? Nawet anonimowy telefon mógłby mnie ocalić. Jednak nikt nie podjął tego kroku – konstatuje 73-latka w rozmowie z BBC.

W grudniu minionego roku Dominique Pelicot został skazany na 20 lat pozbawienia wolności. 51 współoskarżonych również otrzymało wyroki skazujące. Po wydaniu wyroku przez sąd prezydent Francji Emmanuel Macron publicznie podziękował Gisèle Pelicot za odwagę, jaką wykazała się w bezprecedensowym procesie. – Jej godność i determinacja w dążeniu do skazania oprawców poruszyły i zainspirowały inne kobiety, nie tylko we Francji, ale i na całym świecie – brzmiała treść wpisu zamieszczonego na platformie X. Nieco bardziej tradycyjny sposób przekazania uznania wobec kobiety, która przez dekadę doświadczała haniebnych czynów ze strony własnego męża, wybrała królowa Kamila, wystosowując osobisty list do Gisèle Pelicot. Pełna treść wiadomości nie została wprawdzie ujawniona, natomiast z przekazanych przez Pałac Buckingham informacji wynika, że monarchini była „ogromnie poruszona tragedią Gisèle Pelicot” i decydując się na ten symboliczny gest chciała docenić jej „niezwykłą godność i odwagę, które powinny stać się inspiracją dla kobiet na całym świecie”.

Czytaj więcej

Gorzka historia Gabrielli Papadakis. „Mama uczyniła ze mnie małego żołnierza”

Premiera książki Gisèle Pelicot „A Hymn to Life: Shame Has to Change Sides”

Wielokrotnie powtarzana przez matkę trojga dorosłych dzieci sentencja, wedle której wstyd powinien być odczuwany przez osoby dopuszczające się zbrodni, a nie przez ofiary przestępstw, stanowi podtytuł biografii Gisèle Pelicot: „A Hymn to Life: Shame Has to Change Sides”. Przy okazji premiery książki, która odbyła się 17 lutego, autorka ponownie miała okazję przekonać się, na jakie wsparcie może liczyć ze strony brytyjskiej monarchini. Tym razem słowa otuchy zostały jej przekazane podczas wyjątkowego spotkania w królewskiej rezydencji Clarence House w Londynie. – Spotkałam w życiu bardzo wiele ofiar przestępstw seksualnych. Nigdy nie sądziłam, że historie osób, które doświadczyły takich zbrodni, mogą mnie jeszcze zaskoczyć. Jednak twoje przeżycia sprawiają, że brakuje mi słów – mówiła żona króla Karola III, korzystając ze wsparcia obecnej podczas spotkania tłumaczki. – Języka francuskiego uczyłam się ponad 60 lat temu, więc niestety nie potrafię biegle się nim posługiwać – żartowała, witając wyjątkową rozmówczynię, której tego dnia towarzyszyli przedstawiciele wydawnictwa odpowiedzialnego za publikację książki.

W dniach poprzedzających wizytę w londyńskiej rezydencji królowej Kamili, Gisèle Pelicot promowała swoją książkę podczas spotkania w Royal Festival Hall, w którym wzięły udział między innymi tak uznane brytyjskie aktorki jak Kate Winslet, Kristin Scott Thomas czy Juliet Stevenson. – Nie jesteśmy przyzwyczajone do tego, by mówić o doświadczanym bólu czy traumie. Mimo moich przeżyć miałam to szczęście, że dysponowałam niezbitymi dowodami przestępstw, które odbywały się w moim własnym domu. Proces był jednak niezwykle trudny, ale na każdym jego etapie bardzo pomagały mi tysiące wiadomości, jakie otrzymywałam od osób, które mierzą się z problemami o podobnym charakterze. Pragnę podkreślić, że każda z nas ma w sobie siłę, aby przetrwać nawet najgorsze momenty swojego życia. Skoro ja tego dokonałam, wierzę, że może to zrobić każdy – mówiła wówczas autorka książki.

Reklama
Reklama

Odczytująca treść wyjątkowej biografii w formie audiobooka Emma Thompson również zwraca uwagę na ten istotny aspekt w publikacji autorstwa Gisèle Pelicot. – Jest to opowieść o buncie wobec systemu, który przez lata dawał przyzwolenie na tak haniebne działania i pozwalał sprawcom tak długo funkcjonować bez poniesienia kary. Autorka udowadnia, że mimo tak dramatycznych przeżyć można ocalić siebie, wykazując się dojrzałością w podejmowaniu odważnych kroków w życiu. Można ruszyć do przodu i nadal się rozwijać. Z niewyobrażalnego cierpienia może zrodzić się niezwykła siła – podkreśla poruszona artystka.

Źródła:
https://www.theguardian.com/
https://www.bbc.com/

Jej historia
Biedne bogate dziecko Athina Onassis kończy 41 lat. Jak dzisiaj żyje?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Jej historia
Wanda Ferragamo. Historia pani domu, która poprowadziła i ocaliła rodzinną firmę
Jej historia
Minnie Driver zachwyciła rolą w „Emily w Paryżu”. Oto, co sama o niej myśli
Jej historia
Księżniczka Aiko: czy Japonia jest gotowa na młodą cesarzową?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama