Reklama

Christina Applegate w swojej biografii opowiada nie tylko o znienawidzonej chorobie

W biografii „You With the Sad Eyes” Christina Applegate porusza tematykę stwardnienia rozsianego, na które zachorowała 5 lat temu. Opowiada o próbach pokonywania swoich słabości oraz o marzeniach, między innymi tych zawodowych.
Pasmo sukcesów zawodowych, towarzyszących aktorce w jej wieloletniej karierze, zostało niespodziewan

Pasmo sukcesów zawodowych, towarzyszących aktorce w jej wieloletniej karierze, zostało niespodziewanie przerwane w 2021 roku, gdy zdiagnozowano u niej stwardnienie rozsiane.

Foto: PAP/EPA

– Przez 50 lat mojego życia pracowałam bez przerwy i nagle musiałam zatrzymać się w biegu. Mój agent zapytał mnie, czy może nie chciałabym napisać książki, na co zgodziłam się bez chwili zastanowienia. Nie mam obecnie żadnych zajęć, czuję się znudzona i obejrzałam już wszystkie odcinki „Real Housewives”, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by przystąpić do pracy nad książką. Niespełna trzy lata po tej rozmowie jesteśmy tuż przed premierą – tak kulisy powstania biografii „You with the Sad Eyes” z właściwym sobie dystansem opisuje Christina Applegate w wywiadzie dla „The New York Times” opublikowanym 1 marca. Książka, zainspirowana pierwszymi słowami ballady Cyndi Lauper „True Colors”, dwa dni później trafiła w ręce czytelników.

Na blisko 300 stronach publikacji nie brakuje obszernych fragmentów pamiętników, które aktorka spisywała od 13. roku życia. Skrzętnie ukryte w metalowym pojemniku, miały, wedle instrukcji przekazanych asystentce gwiazdy, zostać spalone po jej śmierci. Tymczasem, przekazane w ręce wydawcy, trafiły na karty biografii, co dla zdobywczyni Emmy wiąże się nie tylko z ujawnieniem najbardziej bolesnych przeżyć, ale i przekazaniem czytelnikom pewnego istotnego komunikatu. – Stworzenie książki nie oznacza, że zostawiam za sobą przeszłość i już o niej nie myślę. To całe moje dotychczasowe życie, część mojego DNA – deklaruje, jasno przy tym precyzując cel publikacji. – Dla mnie to coś więcej niż moje osobiste wspomnienia. To wszystko się wydarzyło. Jak mogę zatem pomóc innym? Wiem, przez co przeszliście, ponieważ doświadczyłam tego samego. Dzielcie się ze mną swoimi historiami. Rozmawiajmy. Piszcie do mnie. To wszystko, co mogę teraz zaoferować – konkluduje.

Czytaj więcej

Christina Applegate kłamała w sprawie choroby. Teraz zdobyła się na szczerość

Christina Applegate: aktywność zawodowa od pierwszych miesięcy życia

– Niektórzy z was znają mnie jako Kelly Bundy ze „Świata według Bundych” czy Samanthę z „Kim jest Samantha?” lub Jen Harding z „Już nie żyjesz”, ale może nie każdy wie, że moim debiutem była rola Baby Burt Grizzell w „Dniach naszego życia” – tak Christina Applegate przypomniała kilka ważnych ról w swoim dorobku, gdy przed dwoma laty wręczała nagrodę Emmy w kategorii aktorka drugoplanowa w serialu komediowym. Przy ostatniej z wymienionych pozycji na ekranie pojawiło się zdjęcie niemowlęcia zawiniętego w kocyk – pierwszej roli, w którą aktorka wcieliła się, mając zaledwie kilka miesięcy i pojawiając się na ekranie u boku swojej mamy, aktorki i wokalistki Nancy Priddy. Przed ukończeniem pierwszego roku życia zagrała w reklamie butelek dla dzieci, a przebywanie w teatrze, za kulisami przedstawień z udziałem mamy samotnie wychowującej córkę, było jej codziennością. – Moje najwcześniejsze wspomnienia wiążą się z czasami, gdy mama zabierała mnie do pracy, ponieważ nie mogła pozwolić sobie na opiekunkę. Zdarzało mi się też występować na scenie, pod warunkiem jednak, że wcześniej zachęcono mnie odpowiednią porcją cukierków do tego, by w danym momencie wypowiedzieć jedną lub dwie kwestie – wspomina w rozmowie z ABC News.

Wśród produkcji, w których jej udział nie ograniczał się już do kilku wypowiedzianych kwestii, znalazły się między innymi horror „Szczęki szatania”, musical  „Beatlemania”, film biograficzny „Historia Grace Kelly”, w którym wcieliła się w rolę tytułowej bohaterki w dzieciństwie, a także seriale „Ojciec Murphy” czy „Serce miasta”. Za ten ostatni w 1987 r. otrzymała nagrodę Young Artist Award. Kolejne takie wyróżnienie trafi do niej za niezapomnianą kreację Kelly Bundy – urodziwej, choć dalekiej od ideału nastolatki bardziej skupionej na miłosnych podbojach i kompletowaniu wymyślnych stylizacji niż na rozwoju intelektualnym.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Zaskakująca diagnoza u córki Christiny Applegate: nikt nie próbował mi pomóc

Christina Applegate: w pracy było zabawnie. W domu następowała diametralna zmiana

Zdobywane od pierwszych miesięcy życia doświadczenie zawodowe pozwoliło szesnastoletniej wówczas aktorce zbudować portfolio godne dojrzałej reprezentantki tego zawodu. I choć przez dekadę bawiła widzów popularnego serialu  „Świat według Bundych”, poza ekranem jej życie bynajmniej nie przypominało komedii. Jako pięcioletnia dziewczynka doświadczyła przemocy seksualnej ze strony osoby uchodzącej za, jak to ujmuje, „dobrego sąsiada”. – To ta część opowieści, którą uważam za najbardziej mroczne wspomnienie z mojego dzieciństwa – można przeczytać w biografii. Do kolejnych dramatycznych wydarzeń dochodziło w domu rodzinnym serialowej Kelly Bundy, gdy nadużywający narkotyków i alkoholu partner jej matki zachowywał się wobec niej agresywnie. – Był najgorszym człowiekiem, jakiego można sobie wyobrazić. Bezpieczeństwo, jakie zapewniała mi moja wspaniała mama, zostało wystawione na ciężką próbę przez obecność tego mężczyzny, który wniósł w nasze życie ogrom bólu i trudnego do opisania cierpienia – opisuje odtwórczyni tytułowej roli w filmie „Kim jest Samantha?”.

Nawiązana w młodości relacja romantyczna również nie przywołuje wspomnień, które aktorka mogłaby pielęgnować z czułością. Partner, stosujący wobec niej przemoc fizyczną, miał nieustannie powtarzać jej, że bez jego pomocy nie poradzi sobie w życiu. – Utwierdzał mnie też w przekonaniu, że nikt nigdy nie pokocha mnie tak bardzo jak on. Gdy słyszysz taki przekaz wielokrotnie, w pewnym momencie jesteś przekonana, że to wszystko prawda. Strach paraliżuje cię na tyle, że tkwisz w toksycznej relacji, wierząc, że nie zasługujesz na nikogo lepszego – wyjaśnia w jednym z wywiadów dla programu telewizyjnego „Nightline”, z trudem powstrzymując łzy i najbardziej bolesne fragmenty powyższego wyznania wypowiadając szeptem. Widoczne na jej twarzy i ciele skutki przemocy, doświadczanej ze strony partnera, były regularnie tuszowane przez wytrwałe makijażystki na planie wspomnianego serialu komediowego, w którym występowała w latach 1987-1997. – Szłam do pracy, w której było zabawnie. Gdy wracałam do domu, następowała diametralna zmiana – wyznaje gorzko.

Czytaj więcej

Celine Dion zabiera głos w sprawie swojego zdrowia

Christina Applegate: druzgocąca diagnoza u szczytu kariery zawodowej

Choć życie osobiste pracowitej aktorki nie przypominało scenariusza komedii romantycznej, jej zawodowe portfolio regularnie wzbogacało się o kolejne produkcje. Czterokrotnie nominowana do Złotych Globów za role w serialach „Już nie żyjesz”, „Kim jest Samantha?” oraz „Jej cały świat”, w 2003 r. otrzymała nagrodę Emmy w kategorii najlepszy gościnny występ w serialu komediowym za brawurową rolę jednej z dwóch sióstr Rachel Green, Amy. W jej zawodowym dorobku znajdują się też między innymi występy u boku Gwyneth Paltrow w filmie „Szkoła stewardess” czy z Cameron Diaz w komedii obyczajowej „Ostrożnie z dziewczynami”.

Pasmo sukcesów zawodowych, towarzyszących aktorce w jej wieloletniej karierze, zostało niespodziewanie przerwane w 2021 r., gdy zdiagnozowano u niej stwardnienie rozsiane. Christina Applegate była wówczas w trakcie zdjęć do trzeciego, finałowego sezonu serialu „Już nie żyjesz”. Stan zdrowia aktorki, odgrywającej jedną z głównych ról w produkcji, sprawił, że projekt opóźniono o pięć miesięcy, a prace wielokrotnie przerywano, by nie narażać poruszającej się na wózku inwalidzkim serialowej Jen Harding na nadmierny wysiłek wynikający z szybko postępującej choroby. Druzgocąca diagnoza wymusiła na niej wycofanie się z aktywności zawodowej, a także rezygnację z zajęć, które latami traktowała jak odskocznię od zawodowych wyzwań. – Bardzo brakuje mi tańca. Miałam w domu studio taneczne, w którym spędzałam sporo czasu z moją córką Sadie. Pamiętam nasze szalone tańce jeszcze kilka lat temu. Teraz nie jest to już możliwe. Moja córka straciła mamę. Choć jeszcze nie umarłam, nie jestem tą samą osobą, którą byłam jeszcze kilka lat temu, gdy chodziłam z nią na spacery, grałam w tenisa i robiłam mnóstwo zabawnych rzeczy – przyznaje w rozmowie z „LA Times”.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Towarzysz Selmy Blair skradł show na przyjęciu „Vanity Fair”. „Z nim wszystko jest lepsze"

Christina Applegate o chorobie: schorzenie, które stopniowo odbiera istotne funkcje życiowe

Trudności, z jakimi 54-latka mierzy się w wyniku poważnej choroby, stanowią jeden z istotnych tematów poruszanych w jej biografii. – To schorzenie, które powoli nas zabija i niezależnie od wieku stopniowo odbiera nam istotne funkcje życiowe. Osoby zmagające się ze stwardnieniem rozsianym nie powinny cierpieć w samotności. Potrzebujemy wspólnoty i możliwości otwartego opowiadania o tym, przez jakie piekło przechodzimy. Gdy budzę się rano, nie jestem w stanie poruszyć głową. Moje dłonie drżą i nie potrafię samodzielnie przejść do łazienki. Nie chcę wtedy słyszeć, że dobrze dziś wyglądam. Potrzebuję wtedy wsparcia i realnej pomocy. To wszystko, co można dla mnie zrobić – opisuje gorzko.

O zmaganiach z chorobą aktorka z właściwą sobie szczerością opowiada też w podcaście „MeSsy”, który współprowadzi z inną gwiazdą cierpiącą na stwardnienie rozsiane, Jamie-Lynn Sigler. – Odzew naszych słuchaczy jednoznacznie świadczy o tym, że doceniają naszą otwartość. Dostajemy od nich mnóstwo wiadomości z podziękowaniami za to, że nie zatajamy żadnych bolesnych szczegółów związanych z tym schorzeniem – podkreśla. Zgoła inną taktykę zdobywczyni Emmy stosowała niemal dwie dekady temu, gdy zdiagnozowano u niej nowotwór piersi. Przeszła wówczas podwójną mastektomię, jednak w udzielanych wywiadach podkreślała, że czuje się bardzo dobrze i w pełni akceptuje swój wygląd. – Miałam 36 lat i chyba przemawiała przeze mnie grzeczna dziewczynka. Wszystko, co wtedy mówiłam, było wielkim kłamstwem. Chyba próbowałam wmawiać sobie coś, w co sama nie wierzyłam. Nikomu nie przyniosło to niczego dobrego. Tak naprawdę nie potrafiłam przyzwyczaić się do moich nowych piersi – przyznała przed dwoma laty w podcaście „Armchair Expert”. Aktywna zawodowo aktorka była wówczas zaangażowana w pracę nad serialem „Kim jest Samantha?”. Pragnąc zachować pozory normalności, wróciła na plan zdjęciowy dwa tygodnie po jednej z przebytych operacji. – Powinnam była poprosić wtedy o więcej czasu na pełen powrót do zdrowia – konstatuje po latach. – Był to bardzo trudny okres w moim życiu, a nie wszyscy ludzie, z którymi pracowałam, potrafili wykazać się empatią i wsparciem. Teraz wiem, że należało wtedy stanowczo powiedzieć: jestem po trudnej operacji, nadal odczuwam ból i potrzebuję więcej czasu na odpoczynek – dodaje.

Czytaj więcej

Sukcesy zawodowe Anny Faris nie zawsze szły w parze z powodzeniem w życiu prywatnym

Christina Applegate o potędze macierzyństwa: córka jest moim życiem

Bolesne wspomnienia stanowiące istotną część opublikowanej w marcu biografii przeplatają się z refleksjami, które osobom o podobnych doświadczeniach mogą dodać sił w ich codziennych zmaganiach. Sama autorka, mimo szczegółowo opisanych dolegliwości, również przywołuje te doświadczenia, które wzmacniają ją i motywują do działania. – Nienawidzę mojej choroby, jednak kiedy budzę się każdego dnia, moje pierwsze myśli wędrują w kierunku Sadie. Jestem jej mamą, powtarzam sobie. Za każdym razem, gdy całuje mnie w czoło, czule mnie obejmuje i mówi, że mnie kocha, doświadczam szczęścia. Ona jest moim życiem – mówi poruszona 54-latka w rozmowie z „LA Times”.

Zapytana o prawdopodobieństwo powrotu na plan filmowy, odpowiada w charakterystyczny, niepozbawiony ironii sposób. – Chętnie jeszcze w czymś zagram, pod warunkiem, że nie będę musiała wcześnie wstawać i że nikt nie tknie mojej twarzy ani włosów – żartowała w rozmowie z  „Good Morning America”. Czas pokaże, czy marzenie doczeka się realizacji. Tymczasem wydana biografia stanowi niezbity dowód na to, że aktorce nie brakuje kreatywności – zarówno w doborze słów, jak i podejmowaniu starań o oswajanie zagadnień zwykle ukrywanych za zamglonymi smutkiem oczami.

Reklama
Reklama

Źródła:
https://www.nytimes.com/
https://www.latimes.com/
https://www.independent.co.uk/

Jej historia
Dree Hemingway: życie na styku mody, kina i rodzinnej legendy
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Jej historia
Wydłuża się lista obowiązków 14-letniej księżniczki Estelle. Oto jej ważne zadania
Jej historia
Emma Thompson narratorką książki Gisèle Pelicot. To nie była łatwa praca
Jej historia
Biedne bogate dziecko Athina Onassis kończy 41 lat. Jak dzisiaj żyje?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama