Reklama

Dr hab. n. med. Inga Ludwin o tym, kiedy jest najlepszy czas na zajście w ciążę

Niestety jajniki starzeją się najszybciej, mamy inny potencjał życiowy i rozrodczy niż mężczyźni -mówi Inga Ludwin, doktor habilitowany medycyny, specjalista ginekologii i położnictwa, ginekologii onkologicznej, endokrynologii ginekologicznej i medycyny rozrodu.
Jeżeli kobieta miesiączkuje, to zajście w ciążę nawet po 50 roku życia jest możliwe.

Jeżeli kobieta miesiączkuje, to zajście w ciążę nawet po 50 roku życia jest możliwe.

Foto: Adobe Stock

Czy można mówić o przesunięciu granicy młodości u kobiet? Ostatnio lekarz powiedział mi, że jego pacjentka urodziła swoje pierwsze dziecko po 50-tce.

Chciałabym powiedzieć, że można, ale niestety tak nie jest, ponieważ my kobiety jesteśmy zupełnie inaczej skonstruowane, mamy inny potencjał życiowy i rozrodczy niż mężczyźni. Oczywiście znacząco wydłużył się czas naszego życia, ale prokreacyjnie starzejemy się tak samo jak kobiety 100 lat temu.

Czyli jaki jest ten najlepszy czas na planowanie zajścia w ciążę?

Najlepszy czas jest jeden i zawsze taki był – pomiędzy 20. a 30. rokiem życia Wtedy największa jest nasza rezerwa jajnikowa, mamy najwięcej komórek jajowych, największy potencjał. I nie chodzi tu tylko o liczbę tych komórek, tylko też o ich jakość. One są po prostu najlepszej jakości.

Ale coraz częściej zdarza się, że kobiety po 40. roku życia dopiero zaczynają planować macierzyństwo i te plany się udają.

One się udają częściowo w sposób naturalny, natomiast za większością tych ciąż tak naprawdę stoi lekarz. Dodatkowo ten, który pracuje w centrum medycyny rozrodu, bo ciąże po 40, a zwłaszcza po 45. roku życia, najczęściej tworzą się z komórki jajowej dawczyni.

Czyli naturalne zajście w ciążę po 40. roku życia jest dużo trudniejsze i w jakim proc. ono się udaje?

Naturalne poczęcie pomiędzy 40. a 45. rokiem życia udaje się w kilku proc.. Natomiast jeżeli stosujemy techniki in vitro na komórkach własnych, to jest to około 10 proc.

Czy późne macierzyństwo to nie jest dzisiaj w wielu przypadkach konieczność, a nie wybór? Mam wrażenie, że w pokoleniu naszych rodziców kobiety głównie skupiały się na tym, co zrobić, żeby nie zajść w ciążę, a dzisiaj, patrząc na wiele kobiet w moim otoczeniu, robią wszystko, żeby w tę ciążę zajść i często się to nie udaje.

Pełnimy teraz zupełnie inną rolę niż jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Kobieta kiedyś była mamą i i żoną, osobą, która rodziła dzieci. Teraz żyjemy dla siebie, mamy swoje kariery zawodowe, rozwijamy się naukowo i w każdej innej dziedzinie. Tym samym odkładamy chęć posiadania dziecka na później. Uważa się, że to jest wieloczynnikowe.

Reklama
Reklama
doktor habilitowany medycyny, specjalista ginekologii i położnictwa, ginekologii onkologicznej, endo

Inga Ludwin

doktor habilitowany medycyny, specjalista ginekologii i położnictwa, ginekologii onkologicznej, endokrynologii ginekologicznej i medycyny rozrodu

Foto: Archiwum prywatne

A jakie organy u kobiety się starzeją najszybciej?

Niestety jajniki starzeją się najszybciej. Już kiedy jesteśmy w łonie matki, nasze komórki jajowe zaczynają zanikać. Tak naprawdę jest to proces niezwykły. W 20. tygodniu mamy około 6 milionów komórek jajowych, kiedy się rodzimy – około jednego, w okresie pokwitania, 300-500 tysięcy, a w największym potencjale reprodukcyjnym, czyli pomiędzy 20. a 30. rokiem życia – już tylko 200-300 tysięcy. W wieku 40-45 lat, zostaje nam ich około 1000, a jak przestajemy miesiączkować, to poniżej 100.

Czy to jest proces w jakikolwiek sposób odwracalny? Można zwiększyć swój potencjał rezerwy jajnikowej?

Jeżeli opieramy się na medycynie opartej na faktach, to nie ma żadnej ani terapeutycznej metody, ani środków zaradczych, żeby tę rezerwę jajnikową sobie poprawić, polepszyć, czy zahamować jej spadek.

Czyli żadne zabiegi stosowane nawet we wcześniejszym okresie życia nie pomogą?

Procedur nierekomendowanych przez żadne towarzystwo naukowe nie chciałabym rekomendować. Ale jest coś, co nazywamy rejuwenacją jajników – jest to proces, który polega na wstrzykiwaniu pewnej substancji w jajnik. Ma ona odnowić pulę tych komórek jajowych, które powodują, że możemy zajść samoistnie w ciążę, albo stymulować kobietę do wyprodukowania komórek jajowych potrzebnych do procedury in vitro. Ta metoda również nie ma żadnego uzasadnienia naukowego i nie jest skuteczna. To, co możemy zrobić, to nie palić papierosów, nie pić alkoholu, zdrowo się odżywiać.

Czytaj więcej

Matki noworodków w Holandii otrzymują wyjątkowe wsparcie. Ideał systemowej opieki?

Czy jakość rezerwy jajnikowej może być dziedziczna?

Oczywiście, że tak. Na przykład zespół łamliwego chromosomu X powoduje, że u kobiet wcześniej wygasa czynność jajników. I te kobiety przed 40. rokiem życia tracą już swój potencjał rozrodczy.

Reklama
Reklama

A czy ta kobieta, która ma niską rezerwę jajnikową, skończyła 45 lat i dopiero zaczyna myśleć o dziecku, ma szansę zajść w ciążę?

Mam pacjentkę, która w 47. roku życia poznała pierwszego partnera, w którym się zakochała. Stracili pierwszą ciążę, ale w wieku 48 lat urodziła syna.

Medycyna coraz częściej wychodzi kobietom naprzeciw. Ale czy z punktu widzenia medycznego późna ciąża jest dużo większym zagrożeniem i ma dużo poważniejsze konsekwencje zdrowotne na późniejsze lata życia?

Odkąd zmienił się wiek, w którym kobiety zaczynają myśleć o realizacji swoich planów prokreacyjnych, obserwujemy też wzrost tak zwanych ciąż wysokiego ryzyka. Wiek związany jest z większą liczbą schorzeń zarówno u matki, jak i u dziecka, mówię tu o cukrzycy, nadciśnieniu, czy wzroście ciśnienia i bezpośredniego zagrożenia życia. U dziecka są to kwestie związane z niewydolnością łożyskową, czyli z nie do końca dobrym odżywieniem – dziecko jest hipotroficzne, czy gorzej się rozwija, wcześniej się kończy ta ciąża, zwiększa się ryzyko porodu przedwczesnego.

Natomiast jeśli chodzi o powikłania po ciąży, to nie jest to prawda, że ciąża wpływa negatywnie na późniejsze zdrowie kobiety. No, chyba że w trakcie ciąży była konieczność stosowania leków, które wpłynęły na przykład na poziom rezerwy kostnej.

Kiedyś uważało się wręcz, że późna ciąża może przedłużyć kobiecie młodość.

Nie, tak nie jest. Ja przebyłam ciążę w 33. roku życia, a potem w 43.

Pierwszą zniosłam fatalnie i miałam wszystkie możliwe schorzenia, jakie tylko w ciąży mogą wystąpić. Natomiast w drugiej ciąży pracowałam do 36. tygodnia, operując pacjentki i działając w zawodzie bez żadnych problemów, nic mi nie dolegało.

A czy te późne ciąże też przeważnie wiążą się z cesarskim cięciem?

To zależy, jaką ciążę uważamy za późną. Obecnie nie używamy już terminu ciąży geriatrycznej, bo on jest stygmatyzujący.

Reklama
Reklama

Kiedyś już kobieta po 35. roku życia była nazywana matką geriatryczną.

Czytaj więcej

Profesor Justyna Domienik-Karłowicz: Nie jesteśmy skazani na choroby cywilizacyjne

To jest kalka z języka angielskiego, gdzie mówiono o starszej pierwiastce. W 1958 r. pierwszy raz została ta użyta terminologia ciąży geriatrycznej. Unikamy jej teraz, nie należy jej stosować w ogóle. Mówimy o ciąży w wieku zaawansowanym. W języku angielskim jest to skrót AMA, czyli Advanced Maternity Age. I kiedy on się zaczyna? Też po 35. roku życia kobiety. Tutaj nic się nie zmieniło. To jest wiek, w którym znacząco spada płodność i zmienia się jakość komórek jajowych. Zwiększa się ryzyko urodzenia dziecka z wadą genetyczną – mam na myśli nie tylko wady chromosomalne, ale też strukturalne – wady serca, przewodu pokarmowego.

Jak bardzo zwiększa się to ryzyko?

Może nawet czterokrotnie. Kiedy ma się 20-25 lat, ryzyko urodzenia dziecka z zespołem Downa wynosi 1 na 1300. W wieku 35-37 lat – 1 na 350. 350. Ryzyko że mój syn urodzi się z zespołem Downa, kiedy miałam w ciąży 43 lata, szacowano 1 na 20.

A jak pani doktor podchodzi do tematu zamrażania komórek jajowych, który jest coraz popularniejszy na przykład w Stanach Zjednoczonych?

W Stanach Zjednoczonych jest ono dostępne komercyjnie dla każdej kobiety, która w danym momencie nie jest jeszcze gotowa na dziecko, nie ma partnera, nie ma czasu, warunków finansowych, zdrowotnych. W Europie mamy coś, co nazywamy oncofertility, czyli mrożenie komórek jajowych dostępne dla młodych kobiet, które cierpią na schorzenia nowotworowe. Głównie chodzi o schorzenia krwi, ale oncofertility wykorzystujemy też wtedy, kiedy trzeba stosować chemioterapię uszkadzającą potencjał rozrodczy kobiety – kobieta przed rozpoczęciem leczenia może mieć pobrane komórki jajowe. Dotyczy to również kobiet, które mają schorzenie autoimmunologiczne, takie jak SM czyli stwardnienie rozsiane. Leki stosowane w tych schorzeniach mocno uszkadzają rezerwę jajnikową. Największa szansa na skuteczność tej procedury i późniejszą ciążę jest wtedy, kiedy pobrania komórek jajowych dokonuje się u osoby młodej, czyli przed 30. rokiem życia. Ważne jest, żeby uzyskać przynajmniej 20 komórek jajowych. W wielu przypadkach zastosowanie tej metody ma duży sens, nie chciałabym jednak, żeby dawała ona zdrowym kobietom złudne poczucie, że wciąż mają czas.

Krąży teraz modne hasło, że wiek to tylko liczba i mamy tyle lat, na ile się czujemy. Czy w przypadku planowania ciąży nie należałoby jednak brać pod uwagę wyłącznie biologii, a nie to, na ile lat się czujemy?

Z medycznego punktu widzenia powiem, że nie należy czekać. Jest masa czynników i schorzeń, jak choćby endometrioza, które wzrastają z wiekiem i zmniejszają płodność. Nosicielki mutacji BRCA1 też nie powinny zwlekać z zajściem w ciążę, bo wcześniej wygasa u nich sprawność jajników. Ale z drugiej strony wiem, że świat się zmienił. Kobiety nie chcą poświęcić swojej kariery zawodowej, dobrego samopoczucia, po to, by całkowicie zaangażować się w macierzyństwo.

Reklama
Reklama

Ciąże wieku zaawansowanego są prowadzone w inny sposób?

Takie pacjentki wymagają innego podejścia, wykonania pewnych procedur profilaktycznych, wychwytujących ewentualne ryzykowne sytuacje, które w takiej ciąży mogą się pojawić, jak na przykład nietolerancję glikemii, nadciśnienie czy cukrzycę. Wskazane są częstsze kontrole lekarskie.

Jako lekarz uważa pani, że stygmatyzowanie matek, które decydują się na dzieci w bardzo późnym wieku jest słuszne?

Oczywiście, że nie jest słuszne. Obecnie dysponujemy tak szerokim wachlarzem możliwości diagnostycznych, nieinwazyjnych nawet, potwierdzających dobrostan ciąży po 45. roku życia, że kobieta taka może mieć świadomość, że ma dziecko zdrowe i całą ciążę może spokojnie przejść. My dzisiaj nie żyjemy tak krótko jak 100 lat temu, dożywamy 80-tki. Nie można więc powiedzieć, że kobieta, która urodzi swoje dziecko w 50. roku życia, będzie babcią. Albo że dziecko zostanie sierotą za 10 lat, bo nie umieramy w 60 czy w 65. roku życia. Poza tym wydaje mi się, że dojrzałe macierzyństwo jest …bardziej dojrzałe. Kobieta jest w stanie bardziej zaangażować się w wychowanie dziecka, ponieważ nie czuje już potrzeby poświęcania się karierze w takim dużym stopniu.

Czytaj więcej

Warto być w ciąży jak najwięcej razy? Nowe badanie pokazało, co dzięki temu zyskuje kobieta

Jaką informację chciałaby przekazać pani doktor wszystkim kobietom, które w przyszłości chciałyby mieć dzieci?

Że czasu nie jesteśmy w stanie oszukać. To jest ta różnica i niesprawiedliwość w budowie kobiet i mężczyzn. My jesteśmy w pełni zdrowe i zdolne prokreacyjnie do 50. roku życia, a u mężczyzn z wiekiem też pogłębia się niepłodność, ale 74-latek spokojnie może zostać ojcem.

Pani doktor powiedziała do 50. roku życia, że jesteśmy w stanie urodzić dziecko, podobno zdarzają się nawet ciąże po 50-tce…

Jeżeli kobieta miesiączkuje, owuluje, to ciąża jest możliwa. Oczywiście ryzyko utraty tej ciąży jest nieporównywalne do ciąży 35-latki. Ryzyko poronienia około 45 czy 50. roku życia, wynosi 80-90 proc..

Reklama
Reklama

Czy dobry stan zdrowia ma wpływ na możliwość późniejszego zajścia w ciążę? Kobieta, która o siebie dba, jest zdrowa, będzie miała większe szanse na zajście w ciążę, załóżmy po 45. roku życia, niż kobieta młoda, która ma pewne problemy ze zdrowiem?

Przede wszystkim będzie miała większą szansę na utrzymanie ciąży zdrowej. Bo jeżeli mamy 25-latkę z nadwagą, z cukrzycą, z dodatkowymi schorzeniami, to przebieg jej ciąży będzie niezwykle ryzykowny. Natomiast u tej zdrowej 45-latki, której organy są zdrowe, która jest wysportowana, dobrze się odżywia, nie pali, ta ciąża może przebiegać bardziej fizjologicznie niż u kobiety młodej, ale z obciążeniami.

W jakim wieku była pani najstarsza pacjentka w ciąży?

Najstarsza moja pacjentka, która samoistnie zaszła w ciążę miała 48 lat. To była ciąża naturalna. Natomiast mam liczne pacjentki po in vitro w podobnym wieku.

A czy cesarskie cięcie jest dużym obciążeniem dla organizmu kobiety, ale daje większą gwarancję, że dziecku się nic nie stanie?

To jest mit. Fizjologicznie przebiegający poród nie stwarza dużego ryzyka dla dziecka. Dziecko też lepiej adaptuje się potem do funkcjonowania w nowym świecie. Natomiast cięcie cesarskie wydaje się wielu osobom procedurą atraumatyczną, a w rzeczywistości nią nie jest. Powinno być wykonane, jeśli są do tego wskazania. Sam wiek wskazaniem nie jest. Natomiast rzeczywiście u kobiet starszych obserwujemy wyższy odsetek porodów drogą cięcia cesarskiego, co wynika być może z gorszej sytuacji zdrowotnej tych kobiet.

Czytaj więcej

Brak dzieci wydłuża życie kobiet? Zaskakujące wnioski naukowców

Być może nie powinnam tego mówić jako ginekolog, ale jestem zwolenniczką wyboru, żeby kobieta mogła – mając pełną świadomość powikłań, jakie są związane z cięciem cesarskim, zdecydować, w jaki sposób chce urodzić.

Reklama
Reklama

A jakie jest ryzyko?

Ostatnio obserwujemy i leczymy defekt blizny po cięciu u wielu kobiet, które przeszły zabieg cięcia cesarskiego.

Skoro już mówimy o mitach, czy jest prawdą, że kobieta, która miała dwa cesarskie cięcia, trzecie dziecko też będzie musiała urodzić w ten sam sposób?

Nie. Wszystko zależy od grubości tej blizny. Można to zmierzyć w ultrasonografii. Jeżeli kobieta chce podjąć próbę porodu drogami natury po takich dwóch cięciach, to są szpitale w Polsce, które chwalą się, że takie porody się w nich odbywają. Ale czy jest to związane ze zwiększonym ryzykiem? Może nastąpić konieczność wykonania cięcia w trybie nagłym.

Wiem, że pani doktor ma trzech synów, ale gdyby miała córkę, to co by jej doradzała w kwestii planowania macierzyństwa?

Że najlepszy czas na ciążę to ten pomiędzy 30. a 33. rokiem życia. To moment, kiedy już ma się samoświadomość, sporą dojrzałość emocjonalną, samodzielność, a jednocześnie świetną rezerwę jajnikową.

Rozmowa ukazała się w serwisie kobieta.rp.pl pierwotnie w formie podcastu. Można jej wysłuchać klikając w link:

Czytaj więcej

Czy można przesunąć granicę młodości u kobiet? „Natury nie da się oszukać”
Zdrowie
Jak Polki dbają o zdrowie? Nowy raport ujawnia niepokojące dane
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Zdrowie
Czego organizm potrzebuje wiosną i jak daje o tym znać? „Sygnały” nie zawsze są jednoznaczne
Zdrowie
Odkryto nową zależność między płcią a ryzykiem zawału. Ważna informacja dla kobiet
Zdrowie
„Menobiznes”. Jak rynek otwiera portfele kobiet w okresie menopauzy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama