Reklama

Vanessa Kirby została nową ambasadorką znanej kosmetycznej marki

Vanessa Kirby została nową globalną ambasadorką Lancôme. W ramach wykonywanego zawodu odtwórczyni roli księżniczki Małgorzaty stosuje niekonwencjonalne rytuały pielęgnacyjne, jednak najpopularniejsze produkty marki są jej wyjątkowo bliskie.
Za rolę Ann Deever w sztuce „Wszyscy moi synowie” Arthura Millera utalentowana Brytyjka otrzymała na

Za rolę Ann Deever w sztuce „Wszyscy moi synowie” Arthura Millera utalentowana Brytyjka otrzymała nagrodę BIZA Rising Star Award dla uznania jej imponującego rozwoju artystycznego obserwowanego we wczesnych latach jej zawodowej działalności.

Foto: PAP/EPA

Do każdego projektu podchodzi z ciekawością i chęcią pełnego zrozumienia poruszanej tematyki. Na potrzeby roli w filmie „Fantastyczna 4: Pierwsze kroki” zgłębiała tajniki fizyki kwantowej, by wiarygodnie wcielić się w postać Sue Storm – naukowczyni, która w chwilach zagrożenia staje się niewidzialna i zyskuje umiejętność wytworzenia pola siłowego. – Uważam, że w życiu trzeba nieustannie się rozwijać i próbować nowych rzeczy – zapewnia w rozmowie z „Glamour”. Odważne deklaracje nie pozostają bez pokrycia. Prace na planie zdjęciowym były poprzedzone rutyną pielęgnacyjną przeznaczoną dla najbardziej wytrwałych adeptów sztuki aktorskiej. – Każdego dnia kąpaliśmy się w lodowatej wodzie. To doskonała metoda na przebudzenie, zwłaszcza gdy rozpoczynasz zdjęcia o 4 nad ranem. Pedro Pascal u mojego boku, a także pozostali członkowie ekipy zgodnie uczestniczyli w tym rytuale, zanurzając twarze w lodowatej wodzie. To niezwykle korzystne dla skóry: krew napływa do twarzy, sprawiając, że czujesz się naprawdę świeżo – zachęca Vanessa Kirby. Nieskazitelna cera aktorki stanowi niezbity dowód na skuteczność tej niestandardowej metody pielęgnacyjnej. Inne nie są aż tak ekstremalne, o czym 37-latka przekonuje jako najnowsza globalna ambasadorka marki Lancôme.

Vanessa Kirby: makijaż sceniczny niczym rytuał poprzedzający spotkania z publicznością

Mając doświadczenie zarówno w filmach akcji, jak i w dramatach historycznych oraz w licznych sztukach teatralnych, wszechstronna aktorka przywykła do wielu odmian makijażu. Ten sceniczny nakłada samodzielnie tuż przed rozpoczęciem danego spektaklu. – Nie muszę angażować innych osób do jego wykonania. Cały proces zajmuje mi kilkanaście minut i pozwala na chwilę samotności i skupienia przed rozpoczęciem spektaklu. To dla mnie rytuał poprzedzający spotkania z publicznością – wyjaśnia w rozmowie z „Glamour”. Jej imponujący dorobek artystyczny w tej dziedzinie sztuki aktorskiej był wielokrotnie doceniany przez krytyków teatralnych. – Wybitny talent. Helena w interpretacji Vanessy Kirby jest posągowa, a doskonała znajomość prezentowanych treści sprawia, że Shakespeare w jej wykonaniu brzmi niezwykle nowocześnie – tak w 2010 r. na temat występu 23-letniej wówczas aktorki w sztuce „Sen nocy letniej” w Octagon Theatre w Boltonie pisano na łamach „The Guardian”.

Równie pozytywne oceny otrzymała rok później, gdy zagrała jedną z głównych ról w sztuce „The Acid Test” w Royal Court Theatre. – Piękna i czarująca! Jeśli kiedykolwiek widziałem prawdziwą gwiazdę, to jest nią Vanessa Kirby – pisano w „The Independent”. Za rolę Ann Deever w sztuce „Wszyscy moi synowie” Arthura Millera utalentowana Brytyjka otrzymała nagrodę BIZA Rising Star Award dla uznania jej imponującego rozwoju artystycznego obserwowanego we wczesnych latach jej zawodowej działalności. Wytrwałość i determinacja młodej artystki opłaciły się. Odrzucona przez jedną z najstarszych brytyjskich szkół aktorskich, London Academy of Music and Dramatic Art (LAMDA), Kirby wyruszyła w roczną podróż, odwiedzając między innymi Afrykę i pracując w tamtejszym hospicjum dla osób cierpiących na AIDS. Po powrocie ukończyła studia z zakresu literatury angielskiej na Uniwersytecie w Exeter, jednocześnie ubiegając się o pierwsze role we wspomnianym Octagon Theatre. Nabyte tą drogą doświadczenie pozwoliło jej rozwijać umiejętności doceniane przez twórców produkcji telewizyjnych i filmowych.

Czytaj więcej

Nicole Kidman ponownie podejmuje współpracę ze znaną marką luksusową
Reklama
Reklama

Vanessa Kirby: doświadczenie sceniczne początkiem kariery na małym i wielkim ekranie

Występ u boku Gillian Anderson w serialu BBC „Wielkie nadzieje”, w komedii romantycznej „Czas na miłość”, gdzie wcieliła się w rolę przyjaciółki głównej bohaterki, odegranej przez Rachel MacAdams, czy w dramacie „Garderobiany”, w którym jako ambitna aktorka teatralna Irene partneruje doświadczonemu seniorowi zagranemu przez Anthony’ego Hopkinsa, stanowił preludium do przełomowej w jej karierze kreacji – księżniczki Małgorzaty w serialu „The Crown”. Brawurowa rola przyniosła jej nie tylko międzynarodową sławę, ale i nagrodę BAFTA dla najlepszej aktorki drugoplanowej.

W przypadku produkcji, w której wierne odtworzenie każdego szczegółu ma pierwszorzędne znaczenie, dbałość o odpowiednią charakteryzację nie mogła już pozostać w rękach odtwórczyni roli siostry królowej Elżbiety II. – Współpracowałam z Gemmą Hoff, która jest niezwykle utalentowana. Poznałyśmy się na planie „The Crown”, a następnie towarzyszyła mi przy wielu kolejnych produkcjach. Wypracowałyśmy pewne rytuały pielęgnacyjne, które z czasem zaczęłyśmy traktować jak niesamowitą zabawę – wspomina w rozmowie z „Glamour”. – Najpierw musiałyśmy się nauczyć, jak wiernie odtworzyć makijaż i fryzury z lat 50., a w drugim sezonie serialu należało opracować stylistykę charakterystyczną dla lat 60., gdy makijaż był o wiele bardziej wyzywający, a fryzury nieco bardziej swobodne niż w poprzedniej dekadzie. Ta modyfikacja była dla nas niesamowitym wyzwaniem, a inspirację czerpałyśmy od takich ikon tamtej ery, jak między innymi Vanessa Redgrave, Brigitte Bardot czy Jane Birkin – wymienia.

Czytaj więcej

Selena Gomez oficjalnie została miliarderką. Wiadomo, na czym zarabia najwięcej

Vanessa Kirby: próba pełnego zrozumienia odgrywanych postaci

Poza stylistyką charakterystyczną dla przedstawicieli brytyjskiej rodziny królewskiej we wskazanym okresie, Vanessa Kirby zadbała też o inne detale, niezbędne dla lepszego zrozumienia odgrywanej postaci. W trakcie prac nad serialem odtwarzała program radiowy w BBC, w którym przed laty wystąpiła księżniczka Małgorzata. – Krótko przed śmiercią była gościem audycji „Desert Island Discs”, w której goście przedstawiają utwory, jakie mogłyby towarzyszyć im na bezludnej wyspie. Pojawiły się wówczas takie piosenki jak „Scotland the Brave” czy „Mack the Knife” Bobby’ego Darina. Ukochana muzyka wiele mówi o danej osobie, więc i ja chłonęłam te dźwięki. Uważam takie czynności za bardzo pomocne w procesie tworzenia roli – wyjaśnia w rozmowie z „Forbes”.

Nieco bardziej ekstremalnym działaniem mającym na celu pełne zrozumienie odgrywanej przez siebie postaci w innej produkcji – „Cząstki kobiety” – były liczne wizyty w szpitalu położniczym, rozmowy z personelem medycznym, a nawet przyglądanie się akcji porodowej jednej z pacjentek. Aktorka, która swoje pierwsze dziecko urodziła pięć lat po roli w przejmującym dramacie, wyrażała obawy przed wiernym odegraniem kluczowych scen filmu, rozpisanych na 25 stronach scenariusza. – Jak miałam odegrać skomplikowaną akcję porodową, gdy nigdy jej nie doświadczyłam? – pytała retorycznie w rozmowie z „Vanity Fair”, opisując następnie wizyty w jednym z londyńskich szpitali. – Obserwacja porodu, po wcześniejszym uzgodnieniu tego z pacjentką, pozwoliła mi lepiej przygotować się do roli. Bardzo chciałam, by widzowie odczuli emocje, jakie targały moją bohaterką, Marthą, zarówno w trakcie domowego porodu, jak i podczas wszystkich dramatycznych wydarzeń, które nastąpiły po nim – opisuje. Zaangażowanie zostało docenione nie tylko przez widzów, ale i przez jury licznych plebiscytów filmowych. Za rolę zmagającej się z osobistą tragedią kobiety, Vanessa Kirby otrzymała Puchar Volpiego dla najlepszej aktorki, a także nominację do Oscara, Złotych Globów i nagrody BAFTA.

Czytaj więcej

Jessica Alba uruchamia firmę producencką Lady Spitfire. Będzie realizować ważną misję
Reklama
Reklama

Vanessa Kirby: powolne obserwowanie, jak w lustrzanym odbiciu rodzi się nowa postać

Choć udział w tak różnorodnych produkcjach wiąże się z koniecznością rzetelnego przygotowania do roli oraz przeznaczenia wielu godzin na staranne wykonanie charakteryzacji, aktorka potrafi czerpać korzyści z czasu spędzonego przed lustrem. – Po wykonaniu niezbędnych czynności pielęgnacyjnych powierzam tę część wspaniałym artystkom zajmującym się makijażem. Nakładam słuchawki i w pełni koncentruję się na przygotowaniu do pracy w danym dniu zdjęciowym. Mam możliwość przemyślenia każdej sceny i powolnego obserwowania, jak stopniowo w moim lustrzanym odbiciu rodzi się nowa postać – opisuje w rozmowie z „Glamour”.

Przyzwyczajona do nawet najbardziej wymyślnych charakteryzacji na potrzeby wybranych ról, gwiazda filmów „Napoleon” czy „Zawsze przychodzi noc”, w rzeczywistości pozaekranowej stroni od nadmiaru makijażu. – Znacznie lepiej czuję się w naturalnej odsłonie, nakładając na twarz jedynie lekki puder i rezygnując z cieni do powiek, gdy nie ma konieczności ich używania. Uwielbiam prostotę, czyli odrobina maskary i dostosowany do koloru cery podkład, który wygląda niczym druga skóra, w zupełności mi wystarczają. To tyle – wyjaśnia, wymieniając przy tym kilka flagowych produktów marki Lancôme, które stanowią bazę jej codziennej pielęgnacji i naturalnego makijażu.

Czytaj więcej

Firma Jennifer Garner wkracza na giełdę. Profil działalności bliski sercu artystki

Vanessa Kirby jako ambasadorka Lancôme: to dla mnie wyjątkowe doświadczenie

W stylistyce bliskiej jej sercu utrzymana jest pierwsza kampania reklamowa francuskiej marki kosmetycznej z udziałem brytyjskiej gwiazdy. Biała koszula, pozbawiony jaskrawych barw makijaż, rozpuszczone włosy lekko zaczesane do tyłu pozwalają docenić naturalną urodę aktorki. – Jestem najszczęśliwsza, gdy odkrywam nowe rzeczy na potrzeby roli i nie tylko. Wiąże się z tym ekscytacja wynikająca z możliwości poznania niedostępnych dotychczas perspektyw, a także eksplorowania nowości, które przenoszę do kreacji filmowych i, mam nadzieję, również do świata Lancôme – mówi w krótkim nagraniu dostępnym w mediach społecznościowych. Luksusowa marka, którą dotychczas reklamowały między innymi Julia Roberts, Olivia Rodrigo, Isabella Rossellini czy Aya Nakamura, ma dla 37-latki niebagatelne znaczenie nie tylko ze względu na jakość oferowanych produktów. – To dla mnie wyjątkowe doświadczenie. Gdy byłam mała, obserwowałam moją mamę używającą kosmetyków Lancôme. Cenię tę markę nie tylko ze względu na to osobiste wspomnienie, ale i niepowtarzalną historię firmy. Jestem dumna, że dołączyłam do tak zaszczytnego grona wspaniałych i inspirujących ambasadorek. Uważam to wyróżnienie za unikatowe i stanowiące kwintesencję kobiecości – dodaje w rozmowie z „Glamour”.

Rozpoczęcie współpracy z utalentowaną i wszechstronną aktorką zostało też zaanonsowane w mediach społecznościowych prestiżowej marki kosmetycznej. – Optymizm zaczyna się od ciekawości. Jesteśmy dumni, że możemy powitać Vanessę Kirby w roli Lancôme Global Ambassador Collective. Obecność o głębokim i świadomym znaczeniu – napisano. Jak widać, ciekawość, towarzysząca jej wytężona praca i zaangażowanie w każdą odgrywaną rolę mogą przynieść niespodziewane efekty, do których odrzucenie ze szkoły teatralnej mogło, wbrew pozorom, pozytywnie się przyczynić.

Źródła:
https://www.glamour.com/
https://www.vanityfair.com/
https://www.forbes.com/

Uroda
Rituals Cosmetics świętuje 25 lat działalności
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Uroda
Rewolucja w manicurze. Amerykański start-up oferuje urządzenie, jakiego jeszcze nie było
Materiał Promocyjny
Czy krem pod oczy to tylko chwyt marketingowy?
Uroda
Raport Mintela: Przyszłość branży beauty należy do „kosmetyków doustnych”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama