W wywiadach często przywołuje wspomnienia związane z początkami prezydentury swojego ojca rozpoczętej w 1993 r.. Miała wówczas zaledwie 12 lat i uczęszczała do szkoły publicznej. Choć szanuje rodziców za decyzję o rezygnacji z prywatnej placówki, przyznaje, że nie był to dla niej łatwy czas. – Dzieci bywają okrutne. Jeśli danego dnia nie zdążyłam jeszcze otrzymać najnowszych informacji podawanych w mediach na temat mojej rodziny, zawsze znalazł się jakiś zbuntowany chłopak, który wykrzykiwał mi tę wiadomość prosto w twarz. Uodpornienie się na takie zachowania było koniecznością i na szczęście już jako nastolatka wykształciłam w sobie tę cechę – zapewniała w rozmowie z „Vogue” w 2012 r..
Równie wcześnie Chelsea Clinton zrozumiała, że przy podejmowaniu dyskusji z osobami wyrażającymi niepochlebne komentarze na jej temat warto zachować pewne standardy odbiegające od tych, wyznaczonych przez przepełnionych gniewem internautów. Metoda wyuczona we wczesnej młodości miała okazać się przydatna na kolejnych etapach jej życia. Mimo że rola pierwszej córki Stanów Zjednoczonych skończyła się dla niej ćwierć wieku temu, nienawistnych komentarzy na temat jej aparycji czy działań zawodowych nadal nie brakuje. Jej riposty są cięte, ale konsekwentnie pozbawione wulgaryzmów. Angażowanie się w zażarte spory ze swoimi krytykami uważa za mało produktywne.
Czytaj więcej
Była pierwsza dama Stanów Zjednoczonych, Jill Biden, planuje publikację biografii „View from the East Wing”. Bezprecedensowa decyzja autorki o niep...
Chelsea Clinton: miałam pełną świadomość niepochlebnych komentarzy na temat mojego wyglądu
Burza rudych loków, aparat na zębach, stylizacje charakterystyczne dla mody lat 90., ale i nabyta w dzieciństwie umiejętność klarownego wyrażania opinii i argumentowania swojego zdania sprawiały, że od chwili przeprowadzki do Białego Domu informacje na temat Chelsea Clinton regularnie znajdowały się w światowych mediach. Perspektywa opuszczenia rodzinnego Arkansas po tym, jak w listopadzie 1992 r. jej tata, Bill Clinton, zwyciężył wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych, napawała 12-latkę niepokojem. – Obawiałam się, że nie będę miała żadnych nowych przyjaciół po tym, jak stracę kontakt ze wszystkimi znajomymi z dzieciństwa – mówiła w wywiadzie dla „Big Issue”.
Rodzice zadbali jednak o to, by ich jedyna córka mogła pielęgnować dawne przyjaźnie. Zainstalowany w jej pokoju telefon stacjonarny umożliwiał jej regularne rozmowy z najbliższymi osobami w jej poprzednim miejscu zamieszkania. Choć nie mogła narzekać na brak nowych znajomości po zmianie lokum, z pewnością nie wszystkie relacje miały dobry wpływ na wkraczającą w okres dojrzewania młodą osobę. – Miałam pełną świadomość niepochlebnych komentarzy na temat mojego wyglądu. Często opinie te wyrażali dorośli mężczyźni. Zastanawiałam się, dlaczego tak bardzo się mnie czepiają? Po latach uważam, że było to nie tylko okrutne, ale i niestosowne, a nawet przerażające – mówiła w cytowanym wywiadzie.
Czytaj więcej
Michelle Obama nie czyta komentarzy zamieszczanych w mediach społecznościowych. – Nie mogę pozwolić, by wyniszczała mnie energia ludzi, których nie...
Chelsea Clinton: odkąd pamiętam obrzucano mnie obelgami
Jako osoba, która od najmłodszych lat sięgała po gazety i miała za zadanie referować rodzicom przeczytane artykuły, argumentując przy tym wyrażaną na ich temat opinię, nastoletnia Chelsea szybko zrozumiała, jak należy interpretować krzywdzące komentarze pod jej adresem. – Stało się dla mnie jasne, że osoby, które mnie oczerniają, zdradzają prawdę na temat samych siebie. Okrucieństwo kierowane w moją stronę często wynika z tego, że po prostu mnie rozpoznają i mają okazję wyartykułować wściekłość na coś, co zrobili lub czego nie zrobili moi rodzice – wyjaśniała w rozmowie z „The Guardian” w 2018 r..
Mimo trudnych doświadczeń nabywanych od chwili, gdy za sprawą prezydentury ojca Chelsea Clinton stała się obiektem zainteresowania światowych mediów, nastolatka nie polemizowała ze swoimi krytykami. – Może dlatego, że odkąd pamiętam obrzucano mnie obelgami i mówiono mi tak wiele okrutnych rzeczy nawet gdy byłam dzieckiem, nigdy nie uważałam, aby angażowanie się w dyskusje z osobami wyrażającymi tak niepochlebne opinie, było produktywne. Odwzajemnianie się wulgaryzmami lub atakowanie kogoś personalnie nie leżą w mojej naturze. Nie jestem tak skonstruowana – mówiła kategorycznie w wywiadzie dla „The Guardian”.
Czytaj więcej
Córka byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych jest autorką scenariusza i reżyserką filmu "The Heart". Jak podaje CNN, artystka ma nadzieję, że "po j...
Chelsea Clinton: kariera zawodowa pod ścisłą kontrolą światowych mediów
Obrana taktyka opłaciła się. Zaangażowana w naukę nastolatka skupiała się na realizacji planów edukacyjnych, co w kolejnych latach przyniosło profity w postaci ukończonych studiów na Uniwersytecie Stanforda, a następnie w Kolegium Uniwersyteckim w Oksfordzie. Wprawdzie i te etapy jej życia wiązały się z nieustającym zainteresowaniem ze strony światowych mediów, absolwentka dwóch prestiżowych uczelni konsekwentnie podejmowała odważne decyzje zawodowe, odrzucając przy tym propozycje niezgodne z jej przekonaniami. Po studiach rozpoczęła pracę w firmie zajmującej się doradztwem w zakresie zarządzania strategicznego, McKinsey & Company, a następnie w Avenue Capital Group o podobnym profilu działalności. Po kilku latach kariery w branży finansowej miała jednak poczucie, że nie jest to dziedzina, z którą pragnie wiązać swoją przyszłość. – Starałam się zaangażować w kwestie związane z pieniędzmi, ale po prostu nie potrafiłam – wyznaje otwarcie w rozmowie z „The Guardian”.
Praca w charakterze korespondentki stacji telewizyjnej NBC News również miała charakter tymczasowy. Po tym, jak w „The New York Magazine” ukazał się artykuł opatrzony wymownym tytułem „Chelsea Clinton w NBC: Kiedy nepotyzm idzie nie tak” (oryg. „Chelsea Clinton at NBC: When Nepotism Goes Wrong”)) 34-letnia wówczas córka byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych zrezygnowała z dalszego rozwoju kariery dziennikarskiej.
Czytaj więcej
Kreacja Ivanki Trump na balu inaugurującym prezydenturę jej ojca to ukłon w stronę Audrey Hepburn. W stylizacji wybranej na ceremonię zaprzysiężeni...
Chelsea Clinton: autorka książek, wiceprezes Clinton Foundation
Ukończone studia w zakresie zdrowia publicznego, a także uzyskanie tytułu doktora na Uniwersytecie Columbia pozwoliły jej, mimo wcześniejszych nieudanych wyborów zawodowych, rozwijać karierę w innych dziedzinach. Autorka licznych książek dla dzieci i młodzieży w swoich publikacjach przybliża sylwetki kobiet, które przeszły do historii za sprawą swoich inspirujących osiągnięć w nauce, sporcie czy sztuce. Zagadnieniom tym poświęcona jest seria „She Persisted”, w skład której wchodzą między innymi „She Persisted: 13 American Women Who Changed the World”, „She Persisted Around the World”, „She Persisted in Science: Brilliant Women Who Made a Difference”, „She Persisted in Sports: American Olympians Who Changed the Game”. We współpracy z mamą powstały takie książki jak „The Book of Gutsy Women: Favorite Stories of Courage and Resilience” oraz „Grandma's Gardens”, a z myślą o inspirowaniu młodzieży do samorozwoju i działań na rzecz ochrony środowiska – publikacje o wymownych tytułach „It's Your World: Get Informed, Get Inspired, and Get Going”, „Start Now!: You Can Make a Difference”, „Don't Let Them Disappear: 12 Endangered Species Across the Globe”.
Jako wiceprezes Clinton Foundation angażuje się w programy mające na celu zwiększenie szans edukacyjnych i ekonomicznych dla kobiet i dziewcząt, a także wspiera działania fundacji w obszarach takich jak walka z otyłością (w ramach Alliance for a Healthier Generation) czy dostęp do opieki zdrowotnej. W tym zakresie współpracuje z Clinton Health Access Initiative. Utworzona wraz z Hilary Clinton i Samem Bransonem firma producencka HiddenLight Productions powstała z myślą o realizacji filmów dokumentalnych i fabularnych dostępnych na popularnych platformach streamingowych, a w podcaście „That Can't Be True with Chelsea Clinton” córka byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych podejmuje tematykę związaną ze stereotypami dotyczącymi stosowanych metod leczenia depresji, otyłości czy chorób nowotworowych.
Czytaj więcej
Michelle Obama nie przestaje angażować się w pomoc na rzecz edukacji dziewcząt na świecie. Zadeklarowała przekazanie pokaźnej kwoty za pośrednictwe...
Chelsea Clinton w obronie dzieci innych prezydentów Stanów Zjednoczonych
Niezależnie od podejmowanych inicjatyw zawodowych, media niestrudzenie relacjonują poszczególne etapy w życiu osobistym byłej pierwszej córki Stanów Zjednoczonych. W 2010 r. kolorowe magazyny wypełnione były ślubnymi fotografiami uśmiechniętej Chelsea Clinton u boku ukochanego Marca Mezvinsky’ego. 30-latka zaprezentowała się wówczas w eksponującej ramiona i talię sukni z kolekcji Very Wang, a misternie upięty kok z wplecionym u szczytu welonem pozwolił podkreślić jej regularne kości policzkowe. W kolejnych latach małżonkowie witali na świecie swoje dzieci: córkę Charlotte i synów Aidana oraz Jaspera, którzy urodzili się kolejno w 2014, 2016 i 2019 r.. Za sprawą umiarkowanej aktywności na platformie X autorka serii „She Persisted” przekazuje obserwatorom wybrane informacje na temat jej prywatnego życia, w wielu przypadkach rezygnując z dodawania rodzinnych fotografii, a skupiając się głównie na rzeczowym przedstawieniu danego faktu. – Dziś rano na świat przyszedł nasz syn, Jasper Clinton Mezvinsky. Jesteśmy przepełnieni miłością i wdzięcznością i nie możemy doczekać się, aż pozna swoje starsze rodzeństwo. – pisała w lipcu 2019 r., gdy jej rodzina powiększyła się po raz trzeci.
Aktywność na rzeczonej platformie pozwala jej też stawać w obronie dzieci innych prezydentów Stanów Zjednoczonych, które, podobnie jak ona sama, stają się ofiarami nienawistnych komentarzy ze strony twórców internetowych. – Malia Obama to prywatna osoba, a nie wasz clickbait; Barron Trump nie powinien być obiektem waszych żartów czy złośliwych analiz. Jako niepełnoletni, prywatny obywatel, zasługuje na spokój – apelowała przed laty.
Jednocześnie sama niestrudzenie ustosunkowuje się do komentarzy dotyczących analizy jej aparycji. – Dzięki za porównanie mnie do Howdy'ego Doody'ego. Wiem co nieco na jego temat, jak choćby to, że przeciwstawiał się swoim krytykom i odnosił się do wszystkich z szacunkiem. Współpraca i uprzejmość to te wartości, w które i ja wierzę – zwracała się do Richarda Rothchilda, który w mało subtelny sposób zestawił jej zdjęcie z podobizną marionetki o rudych włosach i obsypanej piegami twarzy. Wśród analiz dotyczących aparycji 46-latki pojawiają się i te, jakoby miała ona znaleźć się w rankingu najpiękniejszych pierwszych córek Stanów Zjednoczonych. Brak autora rzeczonego zestawienia, a także kontrkandydatek branych pod uwagę do takowego tytułu sprawiają, że doniesienia te stają się przyczynkiem do kolejnych dywagacji podważających słuszność wyboru. Nagłówki zawierające pytanie, czy internauci podzielają tak pochlebne zdanie o urodzie jedynaczki, przywodzą na myśl działania, o których zaniechanie Chelsea Clinton prosiła w kontekście Malii Obamy. Podobnie jak córkę Michelle i Baracka Obamów, ją również warto potraktować jako osobę, wymykającą się definicjom clickbaitu.
Źródła:
https://www.theguardian.com/
https://www.women.com/
https://www.vanityfair.com/
https://www.vogue.com/