Już od początku października w internecie daje się zauważyć wzmożoną dyskusję rodziców szukających odpowiedzi na pytanie, dlaczego Dzień Edukacji Narodowej – 14 X – jest dniem wolnym od lekcji i wyrażających swoje negatywne odczucia związane z tym faktem. Co i raz pojawiają się opinie, że system stawia rodziców pod ścianą, że dezorganizuje im życie, że obarcza dodatkowym ciężarem i że przecież tak nie może być, żeby dziecku przepadały lekcje z byle powodu, a rodzicom wpadał do grafiku dodatkowy dzień z córką lub synem – nieuwzględniony w perfekcyjnie i dużo wcześniej opracowanym planie na przetrwanie roku szkolnego.