Reklama

Dlaczego kobiety udają mężczyzn na LinkedIn? Ich eksperymenty dają do myślenia

Eksperyment przeprowadzony na LinkedIn przez Simone Bonnett pozwolił poczynić ciekawą obserwację. Gdy podała się za mężczyznę, zainteresowanie jej osiągnięciami zawodowymi gwałtownie wzrosło. Inne użytkowniczki platformy poszły za jej przykładem.

Publikacja: 06.01.2026 11:50

Wśród eksperymentów mających na celu sprawdzenie skuteczności metod stosowanych przez wspomniane uży

Wśród eksperymentów mających na celu sprawdzenie skuteczności metod stosowanych przez wspomniane użytkowniczki, były i takie, polegające na publikowaniu identycznych treści przez mężczyzn i kobiety.

Foto: Adobe Stock

– Podanie się za mężczyznę zapoczątkowało istotną dyskusję, za którą jestem bardzo wdzięczna – pisała Simone Bonnett po tym, jak postanowiła sprawdzić, czy zmiana danych osobowych na popularnej platformie służącej do budowania sieci kontaktów zawodowych zaowocuje wzmożonym zainteresowaniem jej profilem. W odróżnieniu od Simone, Simon stosujący zaimki osobowe he/him/his (on/jemu/jego) oraz żargon właściwy użytkownikom płci męskiej, odnotował niespotykany dotychczas wzrost aktywności na LinkedIn. Eksperyment zaintrygował inne użytkowniczki, które szczegółowo opisywały swoje obserwacje w obszernych postach publikowanych na popularnej platformie. Jakich zmian, poza wspomnianymi powyżej, dokonywały w résumé i udostępnianych treściach, by osiągnąć zaskakujący efekt, którego doświadczyła pomysłodawczyni badania?

Użytkowniczka LinkedIn: treści o męskim profilu zajmują najwyższe pozycje zarówno pod względem wyświetleń, jak i reakcji

Dla potwierdzenia słuszności tezy wysnutej przez Simone Bonnett, wiele użytkowniczek LinkedIn postanowiło, podobnie jak ona, zmienić swoje imiona na ich męskie odpowiedniki lub zacząć używać – niezgodnych ze swoją płcią – zaimków osobowych. Tymczasem Felicity Menzies dokonała podobnych obserwacji, modyfikując stylistykę treści zamieszczanych na swoim profilu. W tym celu opublikowała trzy posty o podobnej tematyce, jednak różniące się sposobem budowania narracji. Opisała je kolejno jako: neutralne, męskie i żeńskie.

Artykuły o podobnej długości, strukturze i liczbie zaprezentowanych argumentów, zostały równolegle wysłane do 17 200 subskrybentów newslettera prowadzonego przez użytkowniczkę. Posty o neutralnej treści – wypełnione danymi i pozbawione nacechowanych emocjonalnie sformułowań – zyskały 1186 reakcji. Artykuły skategoryzowane jako żeńskie – uwzględniające komunikaty o charakterze inkluzywnym, takie jak my/wspólnie/wsparcie/połączenie, podnoszące rangę współpracy, zawierające szereg sformułowań świadczących o empatii autora względem opisanej sytuacji, wreszcie oferujące rozwiązania oparte na emocjonalnej inteligencji – zainteresowały 977 użytkowników.

Z kolei artykuły w męskim stylu – nasycone sformułowaniami o charakterze dynamicznym, takimi jak napędzanie zmian/dostarczanie rozwiązań/przyspieszanie rozwoju (ang. action-heavy), zawierające bezpośrednie, jasno wyartykułowane instrukcje działania czy komunikaty w pierwszej osobie i narzucające odbiorcy dany model zachowania (ja/powinieneś/leader musi) – przyciągnęły uwagę 1402 użytkowników. – Mimo że wszystkie trzy posty wypadły znacznie poniżej oczekiwanego przez LinkedIn wyniku dla konta z 46 500 obserwującymi, to treści o męskim profilu konsekwentnie zajmowały najwyższe pozycje zarówno pod względem wyświetleń, jak i reakcji – pisze autorka trzech publikacji. Poczynione obserwacje skłoniły użytkowniczkę do wysnucia konkretnych wniosków na temat algorytmów stosowanych przez platformę społecznościową. – Asertywność, bezpośredni ton wypowiedzi, sformułowania nawołujące do szybkiego, odważnego działania to preferowane cechy komunikatów mające przewagę algorytmiczną – pisze.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Niepokojący wzrost luki płacowej w USA. Co się dzieje?

Komunikat LinkedIn: o popularności postów decyduje „szereg czynników”

Wprawdzie wystosowany przez LinkedIn komunikat świadczy o tym, że o popularności postów decyduje „szereg czynników”, a zmiana płci w profilu nie wpływa na to, jakim zainteresowaniem treści danego użytkownika cieszą się na platformie, to jednak kobiety, które zdecydowały się na opisany powyżej eksperyment, obserwują niespotykaną dotychczas aktywność na swoich profilach. – Było to ekscytujące odkrycie – pisze Simone Bonnett. – Statystyki, które obecnie odnotowuję, niezbicie świadczą o wzroście liczby wyświetleń mojego profilu na poziomie 1600 proc., co jest imponujące, biorąc pod uwagę dotychczasowe zainteresowanie publikowanymi przeze mnie treściami – dodaje cytowana przez „The Guardian” mieszkanka Oxfordu.

– Chciałabym, aby to był żart – tak swoje doświadczenia ze zmianą danych na profilu LinkedIn podsumowuje cytowana przez „The Washington Post” Megan Cornish, strateg ds. komunikacji w firmach technologicznych. Gdy na początku minionego roku zaobserwowała drastyczny spadek zainteresowania swoim zawodowym profilem, podjęła pierwsze eksperymenty zmiany ustawień w celu sprawdzenia skuteczności innych strategii: po zmodyfikowaniu danych dotyczących płci, posłużyła się czatem GPT do przerobienia komunikatów na jej profilu w taki sposób, by zawierały pożądane przez LinkedIn sformułowania, jak choćby strategia/leader/skuteczne rozwiązania/synergia. Efekt przerósł jej oczekiwania. W ciągu tygodnia od wprowadzenia powyższych modyfikacji zasięg jej profilu wzrósł o 415 proc. Obszerny post na temat przeprowadzonego eksperymentu zyskał ponad 5 tys. reakcji, a wśród komentarzy pojawiały się liczne pytania o rady, w jaki sposób należy zmodyfikować profil, by uzyskać zbliżony efekt. Sukces miał jednak gorzki smak i Megan Cornish po tygodniu postanowiła wrócić do oryginalnych ustawień swojego konta. – Nie podobały mi się komunikaty tworzone w stylu, który nie jest mi bliski. Pisane przeze mnie teksty były zwięzłe, ale też ciepłe, ludzkie i łagodne – wymienia. – Miałam zamiar prowadzić „męski” profil przez miesiąc, ale z każdym dniem, gdy zyskiwał on coraz większą popularność, ja stawałam się coraz bardziej rozgoryczona – dodaje.

Czytaj więcej

Zaobserwowano niepokojące zjawisko w ocenianiu managerów. Ma związek z płcią

Posty na LinkedIn: ta sama treść, różny poziom zainteresowania ze strony odbiorców

Wśród eksperymentów mających na celu sprawdzenie skuteczności metod stosowanych przez wspomniane użytkowniczki, były i takie, polegające na publikowaniu identycznych treści przez mężczyzn i kobiety. W jednym z testów wzięło udział czterech użytkowników LinkedIn: Cindy Gallop – amerykańska przedsiębiorczyni mająca ponad 137 tys. obserwujących, Jane Evans – brytyjska przedsiębiorczyni i aktywistka z 17 tys. obserwujących, Matt Lawton – australijski dyrektor ds. marketingu z 8661 obserwujących oraz Stephen McGinnis – dyrektor kreatywny mieszkający w USA i mający 728 obserwujących. Mimo znacznie mniejszego grona użytkowników śledzących konta obu mężczyzn, to właśnie posty zamieszczone przez panów przyciągnęły większą uwagę obserwujących, wzbudzając zainteresowanie ponad 51 proc. użytkowników. Ten sam komunikat zamieszczony na profilu Cindy Gallop spotkał się z reakcją zaledwie 0,6 proc. obserwujących.

W zamieszczonym 20 listopada minionego roku komunikacie na LinkedIn ustosunkowano się też do tego zjawiska. – Często zadajecie pytania, dlaczego takie same posty publikowane przez kilkoro użytkowników cieszą się różnym poziomem zaangażowania. Nasze systemy sztucznej inteligencji i algorytmy biorą pod uwagę setki sygnałów, aby określić, jakie treści pojawiają się w Twoim kanale, w tym wiele sygnałów z Twojego własnego profilu (takich jak stanowisko lub branża), sieci i aktywności. Zestawienie aktualizacji Twojego kanału z profilem innego użytkownika nie oznacza automatycznie niesprawiedliwego traktowania czy stronniczości, a raczej różny zasięg czy poziom zainteresowania publikowanymi treściami. Aktywnie projektujemy i regularnie testujemy funkcje produktu pod kątem szeregu wskaźników, aby potwierdzić, że nasze systemy skutecznie łączą użytkowników, niezależnie od grupy demograficznej – napisano w dalszej części oświadczenia, zapewniając jednocześnie, że doskonalenie algorytmów stanowi istotną część pracy zespołów zaangażowanych w rozwój LinkedIn. – To nieustanny wysiłek podejmowany po to, by zapewnić naszym użytkownikom jak najwięcej możliwości nawiązywania relacji zawodowych za pomocą naszej platformy. Wasz wkład pomaga nam ją udoskonalać – brzmi konkluzja cytowanego komunikatu.

Reklama
Reklama

Informacje zwrotne przekazane przez użytkowniczki, które na potrzeby zwiększenia zainteresowania swoimi zawodowymi dokonaniami zdecydowały się na radykalne zmiany swoich danych osobowych i sposobu komunikacji, mogą zatem stanowić istotny wkład, który pomoże twórcom LinkedIn udoskonalić działanie narzędzia. Przeprowadzone eksperymenty pozwoliły ustalić, że pewnym zagadnieniom warto poświęcić więcej zaangażowania, wykraczającego poza sprawnie sformułowany komunikat. Nawet jeśli został on opublikowany przez kobietę.

Źródła:
https://www.theguardian.com/
https://www.washingtonpost.com/

Styl życia
40 proc. rodziców w Polsce robi poważny błąd w zarządzaniu kontaktami dzieci z technologią
Styl życia
Sneakeriny i home care. Najważniejsze świąteczno-karnawałowe trendy 2025
Styl życia
Dziennikarze policzyli, ile musiałaby zarabiać Emily w Paryżu
Styl życia
Czy można zarabiać na Dniu Kobiet? Prywatna firma na celowniku dziennikarzy
Styl życia
Pokolenie Z inaczej niż starsi układa swoje życie finansowe. „Nie startują z pozycji siły”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama