Wybitna. Najlepsza? Aktorka – Carey Mulligan. Oscary 2024 to jej czas

„Obiecująca. Młoda. Kobieta” – spośród słów z tytułu tego znaczącego w dorobku aktorki filmu (za który otrzymała swoją drugą nominację do Oscara) właściwe są dla niej tylko dwa – „młoda” i „kobieta”, ponieważ Carey Mulligan nie jest obiecującą, ale jedną z najwybitniejszych aktorek światowego kina.

Publikacja: 09.03.2024 20:22

Przepustką do wielkiego kina okazała się dla Carey Mulligan rola w filmie „Była sobie dziewczyna”

Przepustką do wielkiego kina okazała się dla Carey Mulligan rola w filmie „Była sobie dziewczyna”

Foto: PAP/ABACA

O talencie Carey Mulligan najlepiej świadczą nagrody – 3 nominacje do Oscara, cztery nominacje do Złotego Globu, zdobyta w 2009 roku BAFTA, a także liczne do niej nominacje, nagroda Critic's Choice. W tym roku Mulligan staje przed kolejną szansą na zdobycie najważniejszej nagrody – Oscara za pierwszoplanową rolę kobiecą w filmie „Maestro”.

Była sobie dziewczynka

Urodzona w 1985 roku w Londynie Mulligan część dzieciństwa spędziła w Niemczech, a część w Anglii. Matka aktorki była wykładowczynią uniwersytecką, a jej ojciec dyrektorem w koncernie hotelowym. Już jako małe dziecko Carey zakochała się w aktorstwie i z entuzjazmem angażowała się w działalność kółka teatralnego w Szkole Woldenham w Surrey, katolickiej placówce dla dziewcząt, gdzie odebrała średnie wykształcenie. Pomimo sprzeciwu rodziców, zdecydowała się nie iść na uniwersytet, wybierając aktorstwo, mimo że nie udało jej się dostać do żadnej z licznych szkół teatralnych, do których aplikowała. Zresztą w tajemnicy przed rodzicami. Wielki wpływ na jej zafascynowanie teatrem miały przedstawienia na West Endzie, na które często chodziła. Chciała nawet, żeby jej mentorem został Kenneth Brannagh, jednak aktor odrzucił jej listowną prośbę. Wytrwałość w dążeniu do grania i wierność marzeniom opłaciły się. mimo że Mulligan musiała na debiut w branży jeszcze zaczekać, pokornie sprzątając studia filmowe, pracując jako barmanka i goniec.

Na casting do "Dumy i uprzedzenia", jak się później okazało, jej fabularnego debiutu, trafiła dzięki scenarzyście Julianowi Fellowesowi, którego poznała, gdy występował z wykładem w jej dawnym liceum. Rola Kitty Bennet u boku Keiry Knightley nie była znacząca ani przełomowa, ale dzięki niej Carey wiedziała już, że nie może zawrócić z obranej drogi .

Była sobie aktorka

Przepustką do wielkiego kina okazała się rola w filmie „Była sobie dziewczyna”, za którą w 2009 roku, zaledwie 24-letnia Mulligan, otrzymała nominację do Oscara oraz Złotego Globu, a także nagrodę BAFTA. Postać młodej dziewczyny uwiedzionej przez 30-letniego mężczyznę (Peter Sarsgaard) na tle rozbrzmiewającego swingiem Londynu lat 60., przyniosła jej uznanie krytyków, zainteresowanie publiczności, a także porównania do młodej Audrey Hepburn.

"Chcę, aby moje role miały znaczenie. Nie szukam łatwych rozwiązań. Chcę wyzwań, bo to właśnie one sprawiają, że czuję się żywa w tej sztuce”

Wyzwaniami na pewno okazały się role w bardzo dobrze ocenionych filmach „Drive” oraz „Wstyd” (oba z 2011 roku). W tym pierwszym partnerowała Ryanowi Goslingowi. I o ile dziś trudno sobie wyobrazić kogokolwiek innego niż Carey Mulligan w roli Irene Gabriel, miłości tytułowego kierowcy, to początkowo rola ta była przeznaczona dla zupełnie innego typu aktorki.

Czytaj więcej

Oskary 2024. Emma Stone najlepszą aktorką?

Według samej Mulligan oryginalny scenariusz przedstawiał Irene jako nieco starszą Latynoskę o imieniu Irina, ale po tym, jak Mulligan doskonale wypadła na przesłuchaniu i zachwyciła reżysera Johna Refna, zmienił on swoje podejście do postaci. W drugim filmie (w reż. Steve’a McQueena) aktorka zagrała niezwykle trudną i wymagającą emocjonalnie rolę siostry seksoholika (Michael Fassbender), a rolę tę dostała nie tylko ze względu na swój talent, ale i upór. Mulligan przyznała, że spotkała się z McQueenem w sprawie filmu i nie pozwoliła zakończyć spotkania, dopóki nie dostała roli: - Byłam… bardzo, bardzo zdeterminowana i pełna zapału do tego stopnia, że w pewnym momencie wsiadłam z nim do taksówki do Soho, tylko dlatego, że on już próbował zakończyć spotkanie - powiedziała w wywiadzie dla „Deadline”. - Po prostu nie dawałam mu spokoju i myślę, że ostatecznie zmęczyło go moje naleganie. Rola Sissy przyniosła jej uznanie, choć film był mocno krytykowany za liczne rozbierane sceny (w których Carey wystąpiła bez pomocy dublerki).

“Nie byłam zachwycona moją pracą w ‘Wielkim Gatsbym’. Nie jestem pewna, czy trochę się pogubiłam, bo onieśmielała mnie skala tego przedsięwzięcia”

Mulligan wypowiedziała te słowa w wywiadzie dla „Variety”, tuż po premierze filmu. Jak się okazało, przeczucia jej nie zawiodły. Choć melodramat Buzza Luhrmanna, w którym wcieliła się w pierwszoplanową rolę, Daisy Buchanan, u boku Leonardo DiCaprio (co zresztą było jej dziecięcym marzeniem), osiągnął sukces kasowy, to był również szeroko krytykowany i poza dwoma Oscarami za kostiumy i scenografię (i nagrodami BAFTA w tych samych kategoriach), nie zdobył nagród typowo aktorskich. To był jedyny raz, kiedy aktorka zgodziła się zagrać w amerykańskiej superprodukcji. Z ulgą i ku uciesze publiczności, powróciła do ambitnych ról.

"To nie jest jedynie problem Hollywood. To globalna kwestia. Kobiety muszą być równo wynagradzane za swoją pracę i mieć równe szanse na awans”

To, jak istotne są dla niej postaci, które gra i jak mocno w nie wierzy, Mulligan potwierdziła występując w filmach „Sufrażystka” oraz „Obiecująca.Młoda.Kobieta”. Rola Maud Watts, radykalnej feministki, która skłania się ku przemocy w imię obrony praw kobiet, przeszła bez wielkiego echa, jednak dla samej aktorki była niezwykle ważna. Mulligan od lat angażuje się bowiem w inicjatywy w obronie praw kobiet – nie tylko w przemyśle filmowym. Poza światem kina, Mulligan jest oddana różnym akcjom charytatywnym, wspierając organizacje walczące o równość płci. Otwarcie sprzeciwia się również seksizmowi w Hollywood. A ten dotknął jej osobiście. Recenzent „Variety” opisując film „Obiecująca. Młoda. Kobieta”, określił fenomenalną Mulligan jako „niedostatecznie atrakcyjną” (w rzeczywistości niewystarczająco seksowną) do roli kobiety, która mści się na facetach za ich seksistowskie grzechy. - To mnie nie zraniło, ale doprowadziło do szału. Pomyślałam: Serio, teraz, w 2020 roku i to w przypadku takiego filmu, piszesz coś takiego?! Nie mogłam znieść, że w tak znaczącej gazecie krytyka wyglądu stanowić może część rzetelnej recenzji – mówiła. Inni krytycy nie mieli problemu z docenieniem kunsztu Mulligan i za rolę polującej na mężczyzn tyleż błyskotliwej, co bezwzględnej Cassie, Carey otrzymała drugą nominację do Oscara.

W tym roku angielska aktorka powalczy po raz kolejny o nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej, tym razem za rolę w filmie „Maestro” (film ma zresztą szansę aż na siedem statuetek). W opowieści o słynnym, kontrowersyjnym kompozytorze i dyrygencie Leonardzie Bernsteinie Mulligan gra jego żonę i wielką miłość, malarkę Felicię Montealegre Cohn Bernstein. Ponieważ pasją Felicii było tworzenie obrazów, Mulligan w ramach przygotowań do roli zapisała się na zajęcia z malarstwa. - Nie chciałam wyglądać, jakbym nie wiedziała, co robię. A te zajęcia bardzo mi się spodobały – powiedziała w wywiadzie dla „Variety”.

„Dlaczego mężczyznom nie zadaje się takich pytań?!”

Carey Mulligan w niczym nie przypomina wielkiej gwiazdy kina. Nie dzieli się z prasą szczegółami ze swojego życia prywatnego i unika rozgłosu. Jej mężem od 2012 roku jest wokalista grupy Mumford and Sons. Para wraz z dwojgiem dzieci mieszka na farmie na angielskiej prowincji. Aktorka przyznaje, że rzadko bywa rozpoznawana, a większą sławą cieszy się jej mąż. – On jest ciągle zaczepiany. Jego fani na szczęście w ogóle nie zwracają na mnie uwagi, więc mam święty spokój – przyznaje z ulgą. Jako jedna z nielicznych sław, nie pokazuje twarzy swoich dzieci i nie sprzedaje ich zdjęć do prasy. Najbardziej irytują ją pytania, o to, jak godzi karierę z byciem mamą. – Dlaczego mężczyznom nie zadaje się takich pytań?!

O talencie Carey Mulligan najlepiej świadczą nagrody – 3 nominacje do Oscara, cztery nominacje do Złotego Globu, zdobyta w 2009 roku BAFTA, a także liczne do niej nominacje, nagroda Critic's Choice. W tym roku Mulligan staje przed kolejną szansą na zdobycie najważniejszej nagrody – Oscara za pierwszoplanową rolę kobiecą w filmie „Maestro”.

Była sobie dziewczynka

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Jej historia
Katarzyna Kuczyńska-Budka – prezydentka Gliwic. Dla miasta poświęciłaby karierę męża
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Jej historia
Jane Fonda: mogę być aresztowana co tydzień
Jej historia
Agata Wojda, pierwsza w historii prezydentka Kielc: Ja nie zapraszam ludzi do siebie, tylko idę tam, gdzie oni są
Jej historia
Irena Gut-Opdyke. Historia kobiety, która brawurowo ratowała ludzkie życie
Jej historia
Victoria Beckham: W piątą dekadę życia wkraczam na wysokich obcasach