Tłusty czwartek. Ile musi kosztować w tym roku dobry pączek? Magda Gessler tłumaczy

Wprawdzie tłusty czwartek to jeden konkretny dzień w tygodniu, ale, jak zauważa Magda Gessler, w Warszawie już od dwóch tygodni trwa pączkomania, w trakcie której wszyscy zawczasu sprawdzają, jak smakują pączki. Po które z nich Polacy sięgają najchętniej i, jeśli już ulegną pokusie, to czy zrujnuje to ich dietetyczne założenia oraz marzenia o zachowaniu obecnej lub osiągnięciu wymarzonej sylwetki?

Publikacja: 08.02.2024 09:00

Magda Gessler: Jeśli chcemy mieć dobre auto, dobry ciuch, dobrą torebkę, to z jakiegoś powodu ich ce

Magda Gessler: Jeśli chcemy mieć dobre auto, dobry ciuch, dobrą torebkę, to z jakiegoś powodu ich ceny są na określonym poziomie.

Foto: PAP

Ulubione smaki

Zdaniem Magdy Gessler niesłabnącą popularnością od lat cieszą się pączki z różą i skórką pomarańczową – Przepięknie sprzedają się też pączki z adwokatem i złotem – dodaje. – Są bardzo efektowne i bardzo świąteczne. Drugim pączkiem absolutnie szalonym jest pączek ze świeżą maliną i malinową konfiturą. Pączki z różą są z płatkami róż i skórką pomarańczową skonfitowaną przez nas. W każdym kilogramie jest ponad 36 jajek – podkreśla restauratorka.

Pączki z płatkami róż, z gorącą czekoladą czy ze śliwką to kolejne ulubione przysmaki wybierane przez klientów cukierni Magdy Gessler. – To są pączki wybitne – przyznaje. – Nie mamy żadnej maszynowej wyrabialni. My nie przywozimy pączków, one wszystkie są robione u nas na miejscu i sprzedawane jeszcze gorące – opisuje.

Jeśli nie pączki, to co?

Dla osób, które w tłusty czwartek preferują inne przysmaki, dostępna jest alternatywa w formie faworków – w niektórych rejonach Polski nazywanych też chruścikami. – To jest totalny hit, od tego nie można się oderwać – zauważa Magda Gessler. – Nasze faworki nie mają ciasta takiego jak większość faworków w Polsce. Również tutaj w grę wchodzi ogromna ilość żółtek, kwaśnej śmietany, do tego dodajemy spirytus i prawdziwy waniliowy cukier. Faworki są ogromne, to są fajne paczki, które można dzielić i są jednak troszeczkę lżejsze od pączków. Wszystko oczywiście smażymy na smalcu – opisuje.

W poszukiwaniu nietuzinkowych połączeń smaków, którymi można dodatkowo zachęcić klientów do odwiedzenia kawiarni w tłusty czwartek, niektórzy właściciele lokali proponują chociażby pączkolody. Zdaniem Magdy Gessler nie jest to jednak trafne połączenie. – Sprzedanie gorącego pączka z zimnymi lodami w sposób logiczny i ciągły jest niemożliwe, bo gorący pączek rozpuszcza lody, więc jest to pomysł komercyjny na przyciągnięcie nas, ale ja się z tym nie zgadzam – konstatuje. – Chyba że to jest restauracja i na gorący pączek nakładamy zimne lody. Wtedy zjadamy taki deser na miejscu, ponieważ mamy na to czas. W sprzedaży to oznacza, że masa pączkowa musi być zimna, to znaczy upieczona wcześniej, czyli moim zdaniem nieuczciwa – dodaje.

Dla osób otwartych na eksperymenty kulinarne dostępne są w sprzedaży najróżniejsze kombinacje smaków, o których opowiada założycielka Poradni Dietetycznej Zielony Pieprz, mgr inż. Aleksandra Kubacka-Biel. – Od kilku lat cukiernie prześcigają się w wymyślaniu pączkowych hitów do których należy pączkoburger z wołowiną, serem mimolette i bekonem, a także pączki wegańskie, bez laktozy, bez glutenu, bez cukru, pączki pieczone (zamiast smażenia), z dodatkiem białej czekolady, solonego karmelu, soli himalajskiej, lawendy czy kminku – wymienia.

Czytaj więcej

Lidl wycofuje pączki ze sprzedaży. Nie były wegańskie

1 pączek = 150 pajacyków

I choć tradycja podpowiada, aby w tym dniu skusić się co najmniej na jednego pączka, to dla osób dbających o linię może to oznaczać konieczność spalenia nabytych w ten sposób kalorii i odbycia w związku z tym dodatkowego treningu. – Żeby spalić jednego pączka, należałoby biegać 45 minut, albo zrobić 150 pajacyków, wchodzić po schodach przez 20 minut, lub ćwiczyć w średnim tempie na orbitreku przez 50 minut – wymienia Aleksandra Kubacka-Biel.

Nie oznacza to jednak, że należy z takiej przyjemności zrezygnować, zwłaszcza jeśli głęboko wierzy się w tę tradycję. Dietetyczka proponuje, aby podejść do tego w sposób rozsądny i zaplanować te dodatkowe kalorie w formie jednego z posiłków spożywanego w wyznaczonej do tego porze. – Jeśli zaplanujemy sobie pączka w czwartkowym menu, to najlepiej będzie, gdy zastąpimy nim drugie śniadanie albo podwieczorek, zachowując dotychczasowe godziny posiłków – rekomenduje. – Nie polecam go spożywać na śniadanie, ani kolację, ponieważ spowoduje senność i szybki spadek glukozy we krwi, lepiej zjeść go w ciągu dnia – doprecyzowuje.

Mniej kalorii – czy to możliwe?

Istnieją też sposoby na zredukowanie kaloryczności spożywanych pączków i delektowanie się ich smakiem z nieco mniejszymi wyrzutami sumienia. – Szukając mniej kalorycznych zamienników można wybierać pączki pieczone, bez polewy lukrowej czy karmelowej, bez nadzienia, mini pączki – wymienia Aleksandra Kubacka-Biel. – Z doświadczenia psychodietetyka zachęcam do zaplanowania sobie tych dodatkowych kalorii w menu jako posiłku, nie kierowania się spontanicznymi decyzjami, głodem, namową koleżanki, czy brakiem asertywności. Łatwiej będzie przejść przez ten trudny dla wielu osób dzień, bez wyrzutów sumienia, stresu z tym związanego, nadprogramowych kalorii, wzdętego brzucha czy zgagi – rekomenduje właścicielka Poradni Dietetycznej Zielony Pieprz.

Wprawdzie pączki nie należą do grupy produktów zalecanych przez dietetyków, to jednak przy rozsądnym podejściu do spożywanych w tłusty czwartek posiłków, takie odstępstwo od codziennej zbilansowanej diety nie musi negatywnie wpłynąć na ciężko wypracowaną treningami i regularnym zdrowym żywieniem sylwetkę.  – Pączek o gramaturze 70g, czyli o standardowej wielkości ma prawie 300kcal, niewiele białka (5g), ale za to sporo niezdrowych tłuszczów nasyconych (5,3g), oraz cukrów prostych, co plasuje go w grupie produktów niezalecanych w diecie – zastrzega Aleksandra Kubacka-Biel. – Jeśli jednak tłusty czwartek jest jedynym dniem w roku, kiedy zjadasz pączka, to nie wpłynie on negatywnie na twój profil lipidowy, krzywą glikemiczną, zawartość tkanki tłuszczowej czy masę ciała. Wszystko zależy od ilości, więc nawet jedząc zdrowo na co dzień, nie musisz się przejmować jednym pączkiem zjedzonym w ten wyjątkowy dzień – dodaje.

Wyjątkowe doświadczenie

– Ludzie chcą w tym dniu doświadczyć czegoś wyjątkowego, nadzwyczajnego – potwierdza również Magda Gessler – W bardzo znanych sieciach, z których korzystają młodzi ludzie, ku mojemu zdziwieniu dowiedziałam się, że kawałek tortu kosztuje 44 złote. Nasz pączek, wyrabiany ręcznie, na miejscu, kosztuje 22 złote, natomiast jeśli chcemy mieć dobre auto, dobry ciuch, dobrą torebkę, to z jakiegoś powodu te ceny są na określonym poziomie. Nie hamuje to popytu, a wręcz nakręca go jeszcze bardziej. Lepiej zjeść jednego dobrego pączka niż 12 byle jakich – dodaje.

W kontekście zaleceń dietetyków, takie podejście jest ze wszech miar słuszne. Jeśli tradycji ma stać się zadość, to warto zamiast wielu pączków wątpliwej jakości skusić się na jednego, z ulubionym nadzieniem i składnikami. Obowiązkowo w porze drugiego śniadania lub podwieczorku – sądząc po opisie, w obu przypadkach smakować będzie równie dobrze.

Ulubione smaki

Zdaniem Magdy Gessler niesłabnącą popularnością od lat cieszą się pączki z różą i skórką pomarańczową – Przepięknie sprzedają się też pączki z adwokatem i złotem – dodaje. – Są bardzo efektowne i bardzo świąteczne. Drugim pączkiem absolutnie szalonym jest pączek ze świeżą maliną i malinową konfiturą. Pączki z różą są z płatkami róż i skórką pomarańczową skonfitowaną przez nas. W każdym kilogramie jest ponad 36 jajek – podkreśla restauratorka.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Kuchnia
Fast food to luksus – tak twierdzi większość Amerykanów i Amerykanek
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Kuchnia
27 marca Dzień Sera. Odkrycie dotyczące jego produkcji w Polsce tysiące lat temu zaskakuje
Kuchnia
Darjeeling Express - restauracja, która zatrudnia wyłącznie kobiety. Jak sobie radzi?
Kuchnia
Mało znana restauracja zrezygnowała z profesjonalnych kucharzy i... zyskała tłumy klientów
Kuchnia
Światowy Dzień Pizzy. Polacy mają słabość do jedzenia tego dania w nietypowych okolicznościach