Bohaterowie filmu „Ludzie, których spotykamy na wakacjach” poznają się przypadkiem podczas jednej ze wspólnych podróży. Losowe spotkania będą się powielać przez kolejną dekadę, obfitującą w wydarzenia w ich prywatnym życiu – od związków po zaręczyny z innymi partnerami. Oni sami przeoczą niejedną sposobność nawiązania bliższej relacji, a przy wykonaniu kilku kroków w tym kierunku popełnią błędy, które oddalą ich od siebie na kolejne miesiące.
Choć w przypadku filmowych Poppy i Aleksa nawiązanie relacji innej niż przyjacielska wymyka się jakimkolwiek schematom, istnieją pewne wskazówki, które pozwalają określić przebieg raczkującego związku przeradzającego się w głębszą więź lub, z różnych powodów, przerwanego po upływie czasu na decyzję co do dalszych jego losów. Bazujący na obserwacjach psychologicznych model 3-6-9 ma pewne przełożenie na przebieg romantycznej relacji. Co dokładnie oznacza i czy można traktować go jako swoistą prognozę pogody w rodzących się relacjach romantycznych? Komentarza w tej kwestii udziela mgr Marzena Stelmach-Tondos, psycholog i seksuolog.
Czytaj więcej
Swag gap: jak różny poziom atrakcyjności, rozbieżność zainteresowań czy dysproporcja w postrzegan...
Reguła 3-6-9: trzy orientacyjne momenty w związku
Jak wyjaśnia rozmówczyni, reguła 3-6-9 opisuje trzy orientacyjne momenty:
3 miesiące – faza intensywnego zauroczenia (tzw. miesiąc miodowy),
6 miesięcy – moment pierwszych poważniejszych tarć i rozczarowań,
9 miesięcy – etap bardziej świadomej decyzji: „idziemy dalej” albo „to nie to”. Taki przebieg rzeczywiście bywa obserwowany w praktyce klinicznej i terapeutycznej, bo koresponduje z naturalnymi procesami psychologicznymi: opadaniem idealizacji, wzrostem realnego kontaktu z różnicami oraz koniecznością negocjowania granic. Nie oznacza to jednak, że każdy związek rozwija się dokładnie w tym tempie ani że miesiące są tu sztywną miarą – zastrzega Marzena Stelmach-Tondos.
Mając na uwadze wspomniane etapy, warto wykorzystać tę wiedzę w budowaniu romantycznej relacji. – Najrozsądniej potraktować ją nie jako wyrocznię, lecz jako ramę refleksji. W pierwszych miesiącach warto pamiętać, że intensywność emocji sprzyja idealizacji i nie podejmować wtedy pochopnych decyzji o „na zawsze”. Około pół roku dobrze jest zadać sobie pytania o styl komunikacji, sposób radzenia sobie z napięciem, różnice w potrzebach i wartościach. Po kilku kolejnych miesiącach naturalne staje się bardziej realistyczne spojrzenie na relację. To dobry moment na rozmowę o oczekiwaniach, przyszłości i gotowości do kompromisu. Innymi słowy: reguła może pomagać normalizować trudniejsze momenty, zamiast interpretować je jako dowód porażki – wyjaśnia psycholog.