Dokonując wyboru, jury powinno kierować się kilkoma wytycznymi. Przede wszystkim Młodzieżowe Słowo Roku ma wyróżniać się kreatywnością i nie naruszać zasad poprawnej polszczyzny. Nie może także odznaczać się wulgarnym lub agresywnym podtekstem. Na tej podstawie zdyskwalifikowano już jednego z kandydatów. Było nim słowo „kys”, pochodzące z angielskiej frazy „Kill yourself” (zabij się), przez młodzież używane w znaczeniu „Odczep się, spadaj”.
Godne rozważenia są pozostałe kandydatury. Uwagę zwraca np. słowo „bambik”, oznaczające słabeusza. Jego popularność wzmacnia fakt, że ostatnio w interpersonalnych zagrywkach posługiwali się nim nawet niektórzy politycy. Spośród nominowanych leksemów do znanych licznej grupie użytkowników zaliczyć można także słowo „cringe” - synonim „żenady” - oraz będące wyrazem aprobaty „git”. Pozostałe wyrazy - takie jak "ima", "rel" czy "slay" słyszy się o wiele rzadziej. Czy to znaczy, że nie mają szansy na zwycięstwo?