Sneating - na czym polega kontrowersyjne zjawisko związane z randkowaniem?

Znawcy randkowej etykiety skłaniają się ku temu, by jeden z uczestników spotkania – głównie mężczyzna – opłacił pierwszy wspólny rachunek, a w trakcie kolejnych spotkań druga strona miała okazję się zrewanżować lub przynajmniej zaproponować sprawiedliwy podział rachunku. "Sneating" odrzuca tę ideę.

Publikacja: 06.03.2024 16:06

Sneating polega na tym, by otrzymać darmowy posiłek bez perspektywy kontynuacji znajomości.

Sneating polega na tym, by otrzymać darmowy posiłek bez perspektywy kontynuacji znajomości.

Foto: Adobe Stock

Kiedy w filmie „Meet Cute” bohaterowie Sheila i Gary odegrani przez Kaley Cuoco i Pete’a Davidsona, po odbyciu setnej identycznej randki kłócą się na głos przy gościach w restauracji, poirytowany Gary, zapewniając swoją towarzyszkę, że było to ich ostatnie spotkanie, dynamicznie wstaje od stołu i rusza do wyjścia. Zanim trzaśnie drzwiami na zakończenie tej dramatycznej sceny, podejdzie jeszcze do baru i skrupulatnie rozdzieli rachunek: Ile jest 25 plus 96? – pyta kelnera, notując wynik na karteczce i płacąc wyłącznie swoją część. – Nie chcę mieć kłopotów – wyjaśnia rozwścieczonej Sheili. Poczucie obowiązku wzięło górę nad emocjami, sprawiając, że Gary zachował się dokładnie odwrotnie niż osoby praktykujące podejście sneating. Na czym ono polega i dlaczego budzi kontrowersje?

Darmowa kolacja bez perspektyw

Pochodzące z języka angielskiego pojęcie sneating oznacza umawianie się na randkę z osobą, która po prostu opłaci rachunek za kolację. Obok niechlubnych praktyk randkowych takich jak orbiting (zerwanie kontaktu z byłym partnerem, jednak ciągłe pozostawianie w jego „orbicie”, np. poprzez śledzenie jego wpisów w mediach społecznościowych), czy throning (umawianie się z kimś tylko w celu podniesienia własnego statusu społecznego czy zwiększenia zasięgów na Instagramie), sneating wybija się na prowadzenie w dobie inflacji, gdy sytuacja finansowa randkowiczów nie pozwala na partycypowanie w kosztach spotkania, a jednak pokusa spożycia kolacji w ciekawym miejscu okazuje się na tyle silna, że gotowi są tylko w tym celu spotkanie zaaranżować.

Podczas gdy znawcy randkowej etykiety skłaniają się ku temu, by to rzeczywiście jeden z uczestników spotkania – głównie mężczyzna – opłacił pierwszy wspólny rachunek, to w trakcie kolejnych spotkań druga strona ma zwykle okazję się zrewanżować, pokrywając koszty zamówienia lub przynajmniej proponując sprawiedliwy podział rachunku. Sneating odrzuca tę ideę. Polega bowiem wyłącznie na tym, by otrzymać darmowy posiłek bez perspektywy kontynuacji znajomości czy nawet propozycji pokrycia kosztów rachunku w późniejszym terminie.

Strategiczny wybór

Jedna z użytkowniczek aplikacji randkowej, praktykująca opisaną taktykę, wyjaśniła na własnym przykładzie zjawisko sneating opowiadając o nim w rozmowie z portalem bodyandsoul.com.au już w 2020 roku. – Zaczęłam wybierać mężczyzn na portalach randkowych w sposób bardziej strategiczny – przyznaje otwarcie cytowana użytkowniczka o imieniu Sarah. – Ci, którzy przedstawiają się jako staroświeccy, pisząc, że wiedzą, jak należy traktować kobietę na randce, od razu zyskują moją aprobatę. Panowie otwarcie deklarujący poparcie dla nowoczesnych zasad równości w związku są odrzucani – wyjaśnia.

Czytaj więcej

„Syndrom ostrygi”. Jakie korzyści i zagrożenia niesie popularny trend w organizacji życia po rozstaniu?

W dalszej części wypowiedzi opisuje strategię w szczegółach, dodając, że zwykle umawia się na dwa takie spotkania w tygodniu. – Kiedy przychodzi rachunek, rozpoczynam tę skądinąd uroczą grę polegającą na tym, że oferuję zapłatę połowy rachunku, co oczywiście wywołuje natychmiastowy sprzeciw i nawet nie muszę wyciągać portfela – konstatuje.

Nie zamawiam homara

Dla wyjaśnienia dodaje, że skromna studencka pensja nie pozwoliłaby jej na spotkania w drogich restauracjach, a opłacenie rachunku wiązałoby się z koniecznością rezygnacji z zakupów żywieniowych przez pozostałą część miesiąca – Nie zamawiam homara ani innych najdroższych dań z karty – wyjaśnia. – Dbam o linię, więc wybieram potrawy z dużą ilością warzyw – dodaje.

Skłonna do tak otwartych wyznań Sarah podkreśla, że nie uważa takiej praktyki za oszustwo, tłumacząc to większą uważnością i selektywnością przy wyborze kandydatów na randkę. – Można powiedzieć, że przy tak sprecyzowanych kryteriach jestem nieco bardziej wybredna i mam dzięki temu możliwość spotkania naprawdę interesujących mężczyzn – przekonuje. – Jeśli nie mam ochoty kontynuować znajomości, to po prostu dziękuję za spotkanie i kolację, natomiast dzięki tej strategii uczę się sporo na temat samej siebie i własnych preferencji w wyborze partnera – dodaje.

Jeśli partner nie czuje się oszukany ani w żaden sposób wykorzystany takim podejściem, a także gdy obie strony komunikują się ze sobą w sposób transparentny i nie pozostawiający złudzeń co do charakteru relacji, być może jedna wspólna kolacja przerodzi się w kolejną, za którą randkowicze zapłacą już wspólnie? Jeśli jednak celem spotkania był jedynie darmowy posiłek, to być może lepiej, aby wobec osoby praktykującej taką taktykę zastosować kolejną – U-turn – porównywany do manewru samochodowego szybki odwrót w przeciwnym kierunku.

Źródło:

https://www.bodyandsoul.com.au/

Styl życia
Raport: samotne matki bardziej narażone na ubóstwo. Wskazano powody
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Styl życia
"Zrobione przez kobiety? Powinno być tańsze”. Badanie ujawniło seksizm wśród miłośników win
Styl życia
Przerywanie lektury książki to nie grzech. Wiadomo, jakie woluminy warto odkładać bez wahania
Styl życia
Prezenty na komunię psują dzieci? Psycholog Maria Rotkiel: Winne są zaniedbania dorosłych
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Styl życia
Starożytna kobieta uratowana spod kół buldożerów. Cenne znalezisko na placu budowy