Obsesja ciała u kobiet nie ustaje - niepokojące wyniki badania. Ekspertka komentuje

Według ankiety przeprowadzonej przez „Women’s Health”, 82 proc. kobiet z 1000 badanych codziennie myśli o swoim ciele i jego wizerunku. Dlaczego tak się dzieje i jak takie obsesyjne myśli wpływają na samoocenę? Trener rozwoju osobistego komentuje.

Publikacja: 17.06.2024 11:00

W niektórych przypadkach niska samoocena może z czasem przerodzić się w depresję czy zaburzenia odży

W niektórych przypadkach niska samoocena może z czasem przerodzić się w depresję czy zaburzenia odżywiania.

Foto: Adobe Stock

W pochodzącej z 2016 roku piosence „Girl Can’t Be Herself” Alicia Keys wyznaje, że nie zawsze ma ochotę nakładać makijaż i chodzić w butach na wysokim obcasie, a wygładzanie jej niedoskonałości w trakcie obróbki zdjęć budzi jej sprzeciw. – Dlaczego mam ukrywać prawdziwą siebie? Czy cyferki na wadze muszą być tak ważne dla każdej dziewczyny? – śpiewa autorka hitu „Fallin’”.

Choć to nie wskazówka na wadze, strój, makijaż lub jego brak świadczą o wartości kobiety, to jednak wyniki ankiety przeprowadzonej przez „Women’s Health” pozwoliły ustalić, że zdecydowana większość, bo aż 82 proc. na 1000 pań biorących udział w badaniu, każdego dnia myśli na temat własnego ciała i jego wizerunku, a także zastanawia się, w jaki sposób ich sylwetka postrzegana jest przez innych i jakich słów można użyć dla jej opisania. Zaledwie 39 proc. badanych korzysta z pomocy specjalistów w celu omawiania kwestii związanych z brakiem akceptacji własnego ciała, a 32 proc. uczestniczek najbardziej komfortowo czuło się we własnym ciele 5 lat temu. Co sprawia, że kobiety tak krytycznie oceniają swój wygląd i w jaki sposób obsesyjne myśli na temat własnego wizerunku wpływają na ich samoocenę? Komentarza w tej kwestii udziela Aneta Stanowska, trener rozwoju osobistego, coach i mediator NVC.

CZYTAJ TEŻ: Ciałopozytywność w czasach Ozempicu? Psycholog: Lek nie uczy, jak słuchać swojego ciała

Ciało: dom na całe życie

Do tak surowej oceny własnego wyglądu, a także obsesyjnego myślenia na temat własnych niedoskonałości, przyczyniły się wyidealizowane treści zamieszczane każdego dnia na profilach społecznościowych nie tylko popularnych osób, ale i znajomych, próbujących zyskać uznanie innych internautów za sprawą zdjęć nie zawsze zgodnych z rzeczywistością. – Kanony piękna i media społecznościowe, filtry czy photoshopy w tym temacie zdecydowanie nie przyczyniły się do akceptacji naszych kobiecych ciał i presja dotycząca wyglądu zewnętrznego stała się jeszcze większa. Kiedyś mogłyśmy się porównywać tylko do najbliższego otoczenia, za pośrednictwem mediów społecznościowych mamy dostęp do całego świata i niejednokrotnie przeglądamy się w kontach innych osób jak w lustrze. Wykreowany w mediach wizerunek idealnego ciała daje poczucie presji otoczenia i wprawia w kompleksy niejedną z nas. Poprzeczka i oczekiwania dotyczące kobiecego wyglądu są znacznie wyższe niż w przypadku mężczyzn. Lubię patrzeć na ciało jak na jedyny pewny „dom”, w którym będziemy mieszkać do końca naszego życia. I w związku z tym mamy 2 wybory: albo polubić ten nasz „dom”, być wdzięcznym za możliwości, jakie nam stwarza, albo tkwić w poczuciu bycia niewystarczającą – proponuje Aneta Stanowska.

Relacja z własnym ciałem jest budowana od najmłodszych lat i głęboko zakorzeniona w procesie obserwacji najbliższych osób, kopiowania ich zachowań oraz przejmowania schematów im przypisanych. – Jeśli mała dziewczynka obserwuje swoją mamę, która stosuje wobec siebie bardzo krytyczne komentarze dotyczące wyglądu albo surowo też ocenia innych, automatycznie będzie później powielała ten schemat i będzie miała na poziomie przekonań wdrukowany kanon kobiecego wyglądu. I jeśli będzie od niego odstawać, zacznie sama krytykować siebie. Nawet jeśli w oczach innych będzie piękną i atrakcyjną kobietą. Jeśli więc w domu rodzinnym wygląd zewnętrzny był mocno oceniany, to później automatycznie oceniamy innych, ale też siebie. Terapia schematów mówi o schemacie wadliwości i wstydu: rozwija się on właśnie w okresie wczesnego dzieciństwa i rzutuje później na naszą dorosłość i postrzeganie siebie. A tak bardzo każda z nas potrzebuje uczyć się budowania szacunku do siebie samej i też budowania dobrych relacji ze swoim ciałem – wyjaśnia trener rozwoju osobistego.

Porównania niczemu nie służą

Obsesyjne myśli na temat własnego wyglądu, potrzeba nieustannego porównywania się z innymi osobami oraz chęć maskowania ewentualnych niedoskonałości swojej urody nie tylko negatywnie wpływają na samoocenę, ale i prowadzą do znacznie poważniejszych konsekwencji zdrowotnych. – Takie nawracające myśli dotyczące własnego wyglądu mogą prowadzić do obniżenia poczucia własnej wartości i pewności siebie. W niektórych przypadkach niska samoocena może z czasem przerodzić się w depresję czy zaburzenia odżywiania. Nie należy więc nie bagatelizować problemu, tylko skontaktować się ze specjalistami, którzy posiadają odpowiednią wiedzę i doświadczenie – zaleca Aneta Stanowska.

Nieograniczony dostęp do nowoczesnych technologii i mediów społecznościowych sprawia, że trudno nie ulec pokusie porównywania własnego wizerunku, osiągnięć w danej dziedzinie, sposobu spędzania czasu, dobierania przyjaciół czy wyboru miejsca na spędzenie wakacji z innymi osobami. – Zauważmy, że zwykle porównujemy się w obszarach, w których wypadamy gorzej od innych. Więc czemu ma służyć to porównywanie? Przecież nie ma dwóch takich samych osób na świecie – zauważa trener rozwoju osobistego.

Czytaj więcej

Niedoskonałości - TAK, ale tylko z filtrami. Ekspertka o wizerunku kobiet w filmie i reklamie

Zaprzyjaźnić się z własnym ciałem

Wprawdzie w erze mediów społecznościowych trudno nie ulec pokusie analizowania własnego wizerunku przez pryzmat podkoloryzowanych i zwykle odbiegających od rzeczywistości fotografii atrakcyjnych osób, to jednak istnieją techniki, które pozwolą uwolnić się od presji nieustannych porównań i, w dalszej perspektywie, nawiązać pozytywną relację z własnym ciałem. – Przede wszystkim warto sprawdzić, kiedy zaczynam źle postrzegać swoje ciało – proponuje Aneta Stanowska. – Czyli zauważyć, które bodźce zewnętrzne czy też własne myśli działają na mnie w destrukcyjny sposób. Jakie triggery wyzwalają we mnie automatyczną reakcję np. porównywanie. Może to dotyczyć kont obserwowanych w mediach społecznościowych. Zalecam unfollow kont, które powodują, że czujemy się gorzej. Często to jest zadanie, które polecam moim klientkom. Aktualnie mamy możliwość skorzystania z szerokiego wachlarza ofert, które pomogą nam zaprzyjaźnić się z własnym ciałem. Mogą to być różnego rodzaju warsztaty pracy z ciałem, uwalniania wstydu, taniec intuicyjny, terapia manualna – osteopatyczna która pozwoli uwolnić napięcia z ciała. Ale też wszelkiego rodzaju ruch, który daje poczucie oswajania się ze swoim ciałem, będzie pomocny – wymienia trener rozwoju osobistego.

Samoakceptacja i szacunek dla ciała

W procesie odbudowywania relacji z własnym ciałem warto uświadomić sobie, jak różnorodne funkcje ono spełnia i jak wielu trudów doświadczyło. – Zauważmy, że nasze ciało pracuje dla nas 24h na dobę. Oddycha, pompuje krew, trawi itd. I też każde z doświadczeń życiowych odcisnęło na nim swoje piętno: czasem w postaci blizn i śladów czasu. Takie poszerzenie perspektywy spojrzenia na siebie może uruchomić w nas poczucie wdzięczności – podkreśla Aneta Stanowska. – Ciało może być zdecydowanie źródłem przyjemności, a nie wstydu. I to od nas zależy, czy zdecydujemy, aby tak było i świadomie przejdziemy tę drogę – dodaje.

Popularna obecnie idea body positivity, wspierana przez gwiazdy światowego formatu, takie jak choćby Emma Thompson, Selena Gomez, Serena Williams, Lili Reinhart czy Taylor Swift, pozwala łaskawszym okiem spojrzeć na własne odbicie w lustrze i nauczyć się samoakceptacji. – Body positivity polega na zadowoleniu z własnego ciała, bez względu na jego rozmiar i kształt. Szczególną popularnością cieszy się wśród kobiet na Instagramie, które zbuntowały się przeciwko niedościganym kanonom piękna. Idea ma na celu przede wszystkim pokazać kobietom, że warto pokochać własne ciało takim, jakim jest, z pełną jego akceptacją. Co oczywiście nie wyklucza dbania o zdrowie, jak sugerują czasem przeciwnicy tej koncepcji. I nie ma nic wspólnego z promowaniem otyłości i niezdrowego trybu życia. Chodzi o normalizację ciała, które może wyglądać bardzo różnie i bez względu na wygląd zasługuje na szacunek. Bo przecież każde ciało ma rozstępy, blizny, cellulit, pory, czasem wysypkę czy trądzik albo cienie pod oczami – wymienia Aneta Stanowska.

Wprawdzie ankieta „Women’s Health” świadczy o tym, że zdecydowana większość kobiet nieustannie koncentruje swoje myśli na własnym wyglądzie, to warto zmodyfikować podejście do tej kwestii i, wsłuchując się w słowa piosenki „Girl Can’t Be Herself”, powtórzyć za Alicią Keys, że niedoskonałości czynią każdą kobietę wyjątkową.

Źródło:

https://www.womenshealthmag.com/

Informacje o ekspertce

Aneta Stanowska

Trener rozwoju osobistego, coach oraz mediator NVC, instruktorka jogi nidry. Absolwentka Psychologii w Biznesie oraz Zarządzania Strategicznego. Od 10 lat pracuje jako coach. Najczęściej wspiera kobiety wysoko wrażliwe w budowaniu i wzmacnianiu poczucia własnej wartości i odwagi w życiu w zgodzie ze sobą. Organizuje wyjazdy i warsztaty dla Kobiet. Pracuje holistycznie, łącząc metodologię coachingu, terapii prowokatywnej, NVC, mediacji, terapii schematów z pracą z ciałem i mindfullnes. 

W pochodzącej z 2016 roku piosence „Girl Can’t Be Herself” Alicia Keys wyznaje, że nie zawsze ma ochotę nakładać makijaż i chodzić w butach na wysokim obcasie, a wygładzanie jej niedoskonałości w trakcie obróbki zdjęć budzi jej sprzeciw. – Dlaczego mam ukrywać prawdziwą siebie? Czy cyferki na wadze muszą być tak ważne dla każdej dziewczyny? – śpiewa autorka hitu „Fallin’”.

Choć to nie wskazówka na wadze, strój, makijaż lub jego brak świadczą o wartości kobiety, to jednak wyniki ankiety przeprowadzonej przez „Women’s Health” pozwoliły ustalić, że zdecydowana większość, bo aż 82 proc. na 1000 pań biorących udział w badaniu, każdego dnia myśli na temat własnego ciała i jego wizerunku, a także zastanawia się, w jaki sposób ich sylwetka postrzegana jest przez innych i jakich słów można użyć dla jej opisania. Zaledwie 39 proc. badanych korzysta z pomocy specjalistów w celu omawiania kwestii związanych z brakiem akceptacji własnego ciała, a 32 proc. uczestniczek najbardziej komfortowo czuło się we własnym ciele 5 lat temu. Co sprawia, że kobiety tak krytycznie oceniają swój wygląd i w jaki sposób obsesyjne myśli na temat własnego wizerunku wpływają na ich samoocenę? Komentarza w tej kwestii udziela Aneta Stanowska, trener rozwoju osobistego, coach i mediator NVC.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Jacek Wasilewski: Próba „scancelowania” Bralczyka pokazuje, że nie o język tu chodzi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Psychologia
Senna separacja: oznaka kłopotów w związku czy zbawienie dla partnerów? Wyniki badania
Społeczeństwo
Przewodnicząca RJP PAN komentuje wypowiedź Jerzego Bralczyka o śmierci zwierząt
Moda
Jessica Alba promuje recykling ubrań. Pomysł, jakiego jeszcze nie było
Styl życia
Rękodzieło cieszy dziś bardziej niż gotowy produkt. Na czym polega efekt IKEA?