Doroto, jesteś pierwszą kobietą na świecie, która przeszła Szlak Zakaukaski, a równocześnie trzecią kobietą na świecie, która pokonała cały szlak Via Alpina Red Trail w rekordowym czasie 94 dni. Co sprawiło, że pewnego dnia wstałaś zza biurka w korporacji i postanowiłaś, że odtąd spędzać będziesz więcej czasu, wędrując samotnie niekończącymi się szlakami i bezdrożami?
Dorota Szparaga: To nie stało się nagle. Nie doznałam jakiejś raptownej iluminacji czy oświecenia, że mam natychmiast diametralnie zmienić swoje życie. To był długi i dość mozolny proces, a rozpoczął się podczas maratonu biegowego, w którym brałam udział w 2014 roku na Wyspach Kanaryjskich. Zauważyłam wówczas, że biegniemy jednym z górskich szlaków i zapragnęłam pokonać go również pieszo. Jeszcze w tym samym roku wróciłam na ten szlak – GR131 — na trekking. W kolejnym roku podjęliśmy z kolegą próbę przejścia szlaku GR11 w Pirenejach. Niestety nasze zbyt małe doświadczenie i brak dopasowania sprawiło, że nie udało nam się zrealizować przejścia. Przyznam, że byłam rozgoryczona! Kiedy pracowałam jeszcze w korporacji, urlop był dla mnie świętością i bardzo zależało mi na realizacji tego, co zaplanowałam. Postanowiłam powrócić tam jeszcze raz i tym razem w pojedynkę dokończyć rozpoczęte dzieło. Od tej pory wyznaję zasadę, że wędruję wyłącznie samodzielnie i staram się polegać tylko na swoich umiejętnościach. Samodzielność oznacza dla mnie wolność, możliwość większego skoncentrowania się na otoczeniu oraz poszerzenia moich umiejętności, a także poznanie nowych osób już na szlaku.