Urodzona w Londynie i wychowana na Barbadosie Minnie Driver miała 26 lat, gdy po przesłuchaniach do roli Skylar w filmie „Buntownik z wyboru” producent Harvey Weinstein w niewybredny sposób wypowiedział się na temat jej atrakcyjności. Choć słów skompromitowanego, byłego już potentata filmowego oskarżonego o liczne przestępstwa na tle seksualnym nie warto przytaczać, dla młodej aktorki były one bolesne i, jak ujęła w opublikowanej przed trzema laty biografii „Managing Expectations”, druzgocące. – Uważam siebie za jedną z tych szczęśliwych osób, którym udało się uniknąć bliskich kontaktów z tym człowiekiem. Cudowne jest też to, że moje młodsze koleżanki i koledzy z branży nie muszą tego doświadczać – tak po latach odniosła się do wydarzeń z początków swojej zawodowej kariery.
Opinia producenta filmu nie zaważyła jednak na obsadzie „Buntownika z wyboru” i ostatecznie to właśnie Minnie Driver wystąpiła u boku Matta Damona, Bena Afflecka i Robina Williamsa w kultowej opowieści o matematycznym geniuszu uwikłanym w problemy z prawem. Rola wyrozumiałej i niezwykle błyskotliwej partnerki tytułowego buntownika zapewniła jej nominację do Oscara oraz do dwóch nagród SAG (oryg. Screen Actors Guild, czyli Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych). Występy w kolejnych produkcjach pozwoliły jej uzupełnić listę nominacji i wyróżnień, a dzięki pełnej autoironii roli księżniczki Jane w najnowszym sezonie serialu „Emily w Paryżu” aktorka przypomniała widzom, że nie brakuje jej też umiejętności komediowych. Jakie inne projekty realizuje obecnie i ma w planach na najbliższe miesiące?
Minnie Driver. Role filmowe, talent muzyczny
– Wiem, jak niespotykana w naszej branży jest możliwość pracy zawodowej przez tak wiele lat – przyznaje Minnie Driver w udzielonym w grudniu minionego roku wywiadzie dla „The New York Times”. Odtwórczyni roli Fiony w filmie „Był sobie chłopiec” pozostaje aktywna zawodowo od ponad trzech dekad, a wśród jej osiągnięć znajdują się nie tylko role w tak popularnych produkcjach jak wspomniany „Buntownik z wyboru”, „Golden Eye”, „Uśpieni” czy „Wielkie otwarcie”, ale i imponująca dyskografia. W latach 2004-2014 wydała trzy albumy: „Everything I've Got in My Pocket”, „Seastories” oraz „Ask Me to Dance”, a przed rozpoczęciem kariery w branży filmowej występowała w londyńskich klubach jako gitarzystka i wokalistka jazzowa. Swoje możliwości wokalne miała możliwość zaprezentować również w filmowej adaptacji musicalu „Upiór w Operze” z 2004 r., w której wcieliła się w rolę Carlotty Guidicelli. Wprawdzie partie operowe wykonywała sopranistka Margaret Preece, jednak 34-letnia wówczas Driver śpiewała te utwory, przy których doświadczenia operowe nie były konieczne.
Onieśmielona swoimi pierwszymi rolami filmowymi, które w połowie lat 90. dawały jej możliwość występu u boku między innymi Brada Pitta i Roberta De Niro („Uśpieni”), Pierce’a Brosnana i Judi Dench („Golden Eye”) czy Lieva Schreibera i Isabelli Rossellini („Wielkie otwarcie”), początkująca wówczas aktorka z trudem wydobywała z siebie głos w kontaktach z koleżankami i kolegami poza planem filmowym. – Byłam przerażona i nie wiedziałam, jak mam się do niego zwracać. Wszyscy nazywali go po prostu Bob, jednak nie mogłam przełamać się, by do Roberta De Niro mówić Bob. Przed wspólnymi scenami, zanim odezwałam się do niego, zwykle dość nerwowo pokasływałam, co przyciągało jego uwagę. Był jednak bardzo serdeczny i spokojny. Pewnego dnia wręczył mi paczkę tabletek na gardło. „Musisz wyleczyć ten kaszel”, powiedział z troską. „Tak”, odpowiedziałam niepewnie, pokasłując – wspomina w biografii „Managing Expectations”, odczytując jej zawartość na potrzeby audiobooka. – Jestem chyba najbardziej narcystyczną osobą na świecie, spisując własne wspomnienia, a następnie użyczając głosu do wersji audio – żartowała między nagraniami.