Reklama

Minnie Driver zachwyciła rolą w „Emily w Paryżu”. Oto, co sama o niej myśli

Minnie Driver, gwiazda kina lat 90., znana między innymi z roli w dramacie „Buntownik z wyboru”, powraca w wielkim stylu. Występem w „Emily w Paryżu” skradła show niejednej pierwszoplanowej postaci. 55-latka pozostaje aktywna nie tylko w świecie kina.

Publikacja: 11.01.2026 16:25

Aktorka Minnie Driver w ramach podcastu „Minnie Questions with Minnie Driver” zadaje swoim gościom s

Aktorka Minnie Driver w ramach podcastu „Minnie Questions with Minnie Driver” zadaje swoim gościom serię osobistych pytań inspirowanych „Kwestionariuszem Prousta’.

Foto: PAP

Urodzona w Londynie i wychowana na Barbadosie Minnie Driver miała 26 lat, gdy po przesłuchaniach do roli Skylar w filmie „Buntownik z wyboru” producent Harvey Weinstein w niewybredny sposób wypowiedział się na temat jej atrakcyjności. Choć słów skompromitowanego, byłego już potentata filmowego oskarżonego o liczne przestępstwa na tle seksualnym nie warto przytaczać, dla młodej aktorki były one bolesne i, jak ujęła w opublikowanej przed trzema laty biografii „Managing Expectations”, druzgocące. – Uważam siebie za jedną z tych szczęśliwych osób, którym udało się uniknąć bliskich kontaktów z tym człowiekiem. Cudowne jest też to, że moje młodsze koleżanki i koledzy z branży nie muszą tego doświadczać – tak po latach odniosła się do wydarzeń z początków swojej zawodowej kariery.

Opinia producenta filmu nie zaważyła jednak na obsadzie „Buntownika z wyboru” i ostatecznie to właśnie Minnie Driver wystąpiła u boku Matta Damona, Bena Afflecka i Robina Williamsa w kultowej opowieści o matematycznym geniuszu uwikłanym w problemy z prawem. Rola wyrozumiałej i niezwykle błyskotliwej partnerki tytułowego buntownika zapewniła jej nominację do Oscara oraz do dwóch nagród SAG (oryg. Screen Actors Guild, czyli Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych). Występy w kolejnych produkcjach pozwoliły jej uzupełnić listę nominacji i wyróżnień, a dzięki pełnej autoironii roli księżniczki Jane w najnowszym sezonie serialu „Emily w Paryżu” aktorka przypomniała widzom, że nie brakuje jej też umiejętności komediowych. Jakie inne projekty realizuje obecnie i ma w planach na najbliższe miesiące?

Minnie Driver. Role filmowe, talent muzyczny

– Wiem, jak niespotykana w naszej branży jest możliwość pracy zawodowej przez tak wiele lat – przyznaje Minnie Driver w udzielonym w grudniu minionego roku wywiadzie dla „The New York Times”. Odtwórczyni roli Fiony w filmie „Był sobie chłopiec” pozostaje aktywna zawodowo od ponad trzech dekad, a wśród jej osiągnięć znajdują się nie tylko role w tak popularnych produkcjach jak wspomniany „Buntownik z wyboru”, „Golden Eye”, „Uśpieni” czy „Wielkie otwarcie”, ale i imponująca dyskografia. W latach 2004-2014 wydała trzy albumy: „Everything I've Got in My Pocket”, „Seastories” oraz „Ask Me to Dance”, a przed rozpoczęciem kariery w branży filmowej występowała w londyńskich klubach jako gitarzystka i wokalistka jazzowa. Swoje możliwości wokalne miała możliwość zaprezentować również w filmowej adaptacji musicalu „Upiór w Operze” z 2004 r., w której wcieliła się w rolę Carlotty Guidicelli. Wprawdzie partie operowe wykonywała sopranistka Margaret Preece, jednak 34-letnia wówczas Driver śpiewała te utwory, przy których doświadczenia operowe nie były konieczne.

Onieśmielona swoimi pierwszymi rolami filmowymi, które w połowie lat 90. dawały jej możliwość występu u boku między innymi Brada Pitta i Roberta De Niro („Uśpieni”), Pierce’a Brosnana i Judi Dench („Golden Eye”) czy Lieva Schreibera i Isabelli Rossellini („Wielkie otwarcie”), początkująca wówczas aktorka z trudem wydobywała z siebie głos w kontaktach z koleżankami i kolegami poza planem filmowym. – Byłam przerażona i nie wiedziałam, jak mam się do niego zwracać. Wszyscy nazywali go po prostu Bob, jednak nie mogłam przełamać się, by do Roberta De Niro mówić Bob. Przed wspólnymi scenami, zanim odezwałam się do niego, zwykle dość nerwowo pokasływałam, co przyciągało jego uwagę. Był jednak bardzo serdeczny i spokojny. Pewnego dnia wręczył mi paczkę tabletek na gardło. „Musisz wyleczyć ten kaszel”, powiedział z troską. „Tak”, odpowiedziałam niepewnie, pokasłując – wspomina w biografii „Managing Expectations”, odczytując jej zawartość na potrzeby audiobooka. – Jestem chyba najbardziej narcystyczną osobą na świecie, spisując własne wspomnienia, a następnie użyczając głosu do wersji audio – żartowała między nagraniami.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Naomi Watts po pięćdziesiątce zdecydowała się na poważną inwestycję

Siedem pytań adresowanych do gości podcastu „Minnie Questions with Minnie Driver”

Po latach obecności w świecie show-biznesu, udziale w ponad 50 produkcjach kinowych i tyluż serialach telewizyjnych, Minnie Driver ze znacznie większą pewnością siebie prowadzi rozmowy z kolegami i koleżankami po fachu. W ramach podcastu „Minnie Questions with Minnie Driver” aktorka zadaje swoim gościom serię osobistych pytań inspirowanych „Kwestionariuszem Prousta”. – Zawsze ceniłam sobie ten zestaw zagadnień, pochodzący z XIX-wiecznej gry towarzyskiej, w trakcie której gracze zadawali sobie nawzajem pytania. Te same pytania kierowane do różnych osób pozwalają poczynić ciekawe obserwacje i ustalić, czy niektóre prawdy na temat ludzkiej natury mają charakter uniwersalny. Zawsze zastanawiało mnie, jakich rzeczy o danej osobie mogę dowiedzieć się, traktując te pytania jako początek rozmowy. Zmodyfikowałam „Kwestionariusz Prousta”, tworząc listę moich własnych siedmiu pytań, które omawiam z zaproszonymi gośćmi. Oto one: kiedy i gdzie byłeś/byłaś najszczęśliwszy/najszczęśliwsza?; jaką cechę swojego charakteru lubisz najmniej?; jaka relacja (prawdziwa lub fikcyjna) stanowi dla ciebie definicję miłości?; na jakie pytanie najbardziej chciałbyś/chciałabyś poznać odpowiedź?; jaka osoba, miejsce lub doświadczenie najbardziej ciebie ukształtowały?; jak wyobrażasz sobie swój ostatni posiłek?; czy doświadczyłeś/doświadczyłaś wzmocnienia po przeżyciu osobistej tragedii? – wymienia we wstępie jednego z odcinków podcastu. – Zapraszam wspaniałe osoby, z którymi mam zaszczyt zgłębiać te tematy. Nie zawsze usłyszycie odpowiedzi na każde z tych pytań, ponieważ może okazać się, że kilka z nich trafiło na tak podatny grunt, że nie zdążymy przeanalizować ich wszystkich – zastrzega.

Czytaj więcej

Emily Blunt dołączyła do apelu środowiska filmowego w sprawie aktorki AI. Padły mocne słowa

Minnie Driver o roli w „Emily w Paryżu”: To jak zabawa w największej i najbardziej kolorowej przymierzalni świata

Nominowana do Złotego Globu za udział w komedii kryminalnej „The Riches”, a także do nagrody Emmy za występ w miniserialu „Od początku”, Minnie Driver po roku przerwy od nowych produkcji, poprzedzonym rolami w trzech filmach („Małżeństwa Millerów”, „Pszczelarz”, „Ewaluacja”) oraz w serialu „The Serpent Queen”, ponownie rzuca się w wir pracy. Rolą intrygującej księżniczki Jane w najnowszym sezonie serialu „Emily w Paryżu” podbiła serca widzów, w wielu scenach swoją charyzmą i spektakularnymi stylizacjami przyćmiewając aktorki doskonale znane wielbicielom produkcji z poprzednich części show: Lily Collins, Philippine Leroy-Beaulieu czy Ashley Park wcielające się odpowiednio w role Emily Cooper, Sylvie Grateau i Mindy Chen. – W piątym sezonie pojawia się bardzo wiele nowych twarzy, a najlepszą z nich jest Minnie Driver w roli ekscentrycznej damy, która w Rzymie zna wszystkich, „od Fiata do Fendi”. Driver doskonale wkomponowuje się w lekko kiczowaty świat przedstawiony na ekranie, z przymrużeniem oka wygłaszając prześmiewcze tezy, jak choćby ta: „wybrałaś najlepsze miasto do romansowania: w sobotę świetnie się bawisz, a w niedzielę idziesz do spowiedzi” – tak udział 55-latki w serialowym hicie podsumowano w „The Guardian”.

Ona sama z zachwytem mówiła o pieczołowitym procesie przygotowań do każdej sceny, delektując się możliwościami mierzenia i prezentowania wybranych dla niej, niezwykle eleganckich stylizacji. – To doświadczenie przypominało mi zabawę w największej i najbardziej kolorowej przymierzalni świata. Marylin Fitoussi, odpowiedzialna za tworzenie kostiumów, wiedziała, że nie ma takiego stroju, którego bym nie założyła dla dobra roli. Chciałyśmy, aby księżniczka Jane wyglądała nieco dziwnie i ekscentrycznie. Ten efekt został osiągnięty – mówiła w dniu premiery w rozmowie z „Entertainment Tonight”, odnosząc się do luksusowych, spektakularnych kreacji prezentowanych na ekranie, takich jak choćby bogato zdobiona suknia Dolce & Gabbana z ogromnym napisem „Italia is Love”, połyskujący, błękitny garnitur Leonard Paris czy eksponująca ramiona, kolorowa suknia La DoubleJ, w której serialowa miłośniczka Instagrama zapamiętale nagrywała kolejne filmiki udostępniane na bieżąco swoim obserwatorom.

Amelia Fiona Jessica Driver, jak brzmi pełne imię i nazwisko brytyjskiej aktorki, w nadchodzących miesiącach pojawi się jeszcze w dwóch kolejnych produkcjach: miniserialu „O krok za daleko” oraz serialowej adaptacji „Księgi Rodzaju” zatytułowanej „The Faithful”, która będzie miała swoją premierę wiosną bieżącego roku. – Uwielbiam pracować nad daną produkcją, kocham sam proces twórczy. Bywa trudny, wymagający, ale i wspaniały, niezwykle kreatywny. Kiedy jednak po jakimś czasie oglądam siebie na ekranie, zwykle myślę: „O mój Boże, co ja miałam na sobie?” – mówiła samokrytycznie w programie „Good Morning Britain”, gdy zapowiadała premierę swojej biografii. Nie mogła wówczas wiedzieć, że po roli w „Emily w Paryżu” takie obawy z pewnością jej nie grożą.

Reklama
Reklama

Źródła:
https://www.theguardian.com/
https://www.nytimes.com/
https://variety.com/

Jej historia
Księżniczka Aiko: czy Japonia jest gotowa na młodą cesarzową?
Jej historia
„Opłakujemy legendę stulecia”. W wieku 91 lat zmarła gwiazda kina Brigitte Bardot
Jej historia
„Świerszcz zamilkł za kominem”. Wspomnienie o Magdzie Umer
Jej historia
Agnieszka Maciąg inspirowała kobiety do życia na własnych, zdrowych zasadach
Jej historia
Rama Duwaji, przyszła pierwsza dama Nowego Jorku, o swoich planach: Nie będę milczeć
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama