Szok zamiast szyku: Francuzki idą w... taniość i przestają inspirować kobiety

Kobiety nad Sekwaną kupują najwięcej perfum na świecie, ale oszczędzają na higienie osobistej. Ubierają się w second handach, a wśród ich ulubionych marek sporo jest tych z najniższej półki cenowej. To już nie francuski szyk, tylko szok.

Publikacja: 25.06.2024 11:00

W 2022 Z przeprowadzonego w 2022 roku sondażu wynika, że 7 proc. Francuzek nie kąpie się codziennie

W 2022 Z przeprowadzonego w 2022 roku sondażu wynika, że 7 proc. Francuzek nie kąpie się codziennie i nie zmienia bielizny.

Foto: Adobe Stock

Na pytanie, co słychać w modzie nad Sekwaną, można by odpowiedzieć: po staremu. Bo już ponad połowa Francuzek kupuje ubrania i dodatki z drugiej ręki. Jeszcze kilkanaście lat temu kontestowały sklepy second hand, dziś chętnie je odwiedzają. Masowo robią też zakupy na platformie Vinted. Jedna trzecia wyłącznie w ten sposób uzupełnia swoją garderobę. Komentatorzy mówią o wielkiej rewolucji francuskiej: w latach 2019-2022 obroty na odzieżowym rynku wtórnym zwiększyły się o 140 proc. i nadal rosną, podczas gdy sprzedaż nowych ubrań systematycznie maleje.

Luksus za pół ceny

Oczywiście w dobie kryzysu ekonomicznego największe znaczenie ma fakt, że rzeczy z drugiej ręki są tańsze, ale Francuzki zwracają też uwagę na to, że dając im drugie życie, mniej przyczyniają się do zaśmiecania planety. Pod względem wydatków na nowe ubrania zajmują dopiero piąte miejsce w Europie, za Niemkami, Włoszkami, Angielkami i Hiszpankami. A i wtedy chętniej zaopatrują się w sieciówkach niż w eleganckich butikach. Oszczędzają też na kosmetykach do makijażu, w ostatnich latach 40 proc. z nich zredukowało te wydatki.

Coraz częściej kupują też używane ubrania i akcesoria luksusowe, jedna trzecia już to zrobiła, albo ma taki zamiar. Akceptują nawet pierścionek zaręczynowy z drugiej ręki, przecież można go przerobić. Jednak w odróżnieniu od większości Europejek, dla których markowe drogie rzeczy stanowią potwierdzenie statusu, Francuzki traktują te przedmioty jako inwestycję w jakość, podkreślają ich trwałość i ponadczasowość. Jeśli już zamierzają sprawić sobie coś luksusowego, robią takie zakupy w sposób przemyślany i nie kierują się trendami. Najbardziej ekskluzywną marką jest dla nich rodzima Louis Vuitton.

Najmłodsze, do 25 roku życia, mają inne zdanie. Dla nich luksusem są sportowe buty za 300 euro, choć większość uważa taki wydatek za absurdalny. Zapytane, czy poprosiłyby o coś luksusowego pod choinkę, połowa zaprzeczyła, a kolejne 23 proc. odpowiedziało ankieterowi: „Zwariowałeś?”. Wolą dostawać prezenty spersonalizowane, mające wartość sentymentalną, a nie materialną.

Czytaj więcej

Na czym polega paryski styl ubierania się? TOP 10 Inès de La Fressange

Grzech nieczystości

Rozmowy o luksusie ucichły, gdy w 2022 r. pojawił się sondaż na temat higieny osobistej. 7 proc. Francuzek przyznało, że nie kąpie się codziennie i nie zmienia codziennie majtek. 62 proc. myje głowę tylko dwa razy w tygodniu, a co czwarta nie myje rąk po wyjściu z toalety. W 2015 r. w badaniu Gallupa dotyczącym higieny rąk Francja zajęła 50 miejsce na 63 kraje. I nie widać poprawy, jest nawet gorzej, bo 60 proc. mieszkańców kraju, w tym kobiet, deklaruje, że z powodu inflacji kupują mniej środków higieny osobistej. Niektórzy złośliwie komentują, że Francuzi kontynuują wzorce Ludwika XIV, który uważał kąpiele za niebezpieczne. Ograniczał się, podobnie, jak dworzanie, do zmiany koszul i przemywania rąk winem. Za jego panowania Wersal był najbardziej cuchnącym pałacem w Europie. Na dworze przebywało naraz około tysiąca osób, woń niemytych tygodniami ciał mieszała się z odorem fekaliów, bo potrzeby fizjologiczne załatwiano w komnatach. By to zamaskować, oblewano się obficie perfumami.

Telefon i czekoladki

Francuzki kupują przez internet najwięcej perfum i bielizny na świecie, dlatego konsternację wywołał sondaż, w którym wskazały swoje ulubione marki. Wśród kosmetycznych znalazły się wprawdzie cztery z najwyższej półki, m.in. Dior i Lancome, ale przeważają niezbyt drogie, jak Nivea, Yves Rocher i Petit Marseillais. Co ciekawe, wśród 20 wyróżnionych nie ma żadnej firmy odzieżowej, co świadczy o tym, że Francuzki są niewierne przy wyborze ubrań i logo nie ma dla nich większego znaczenia. W rankingu znalazły się za to Amazon (druga pozycja), Danone, Disney i Leclerc. A pierwsze miejsce zajął… Samsung. Sandra Bretagne, zastępczyni dyrektora agencji Insightquest, przeprowadzającej to badanie, komentuje: „Spodziewaliśmy się, że na szczycie zobaczymy marki aspirujące, luksusowe. I że będzie ich dużo więcej. Tymczasem Francuzki wskazały produkty masowe, codziennego użytku. Pierwszym kryterium ich wyboru był stosunek jakości do ceny, kierowały się też tym, czy firma długo istnieje, ma tradycje. Sporą niespodzianką okazały się dwie marki czekolady, Lindt na siódmym miejscu i Ferrero na czternastym. Czy Francuzki przestały marzyć? To badanie pokazuje, jak bardzo zmienił się ich styl życia — wycofały się do domu: telefon, zakupy w sieci, Disney i czekoladki”. Dyrektor agencji, Marc Papanicola dodaje: „Możliwe, że w pamięci ankietowanych żywy był jeszcze okres pandemicznej izolacji. Być może te wybory mają charakter tymczasowy, ale nie da się wykluczyć, że ów wyjątkowy okres będzie miał głęboki wpływ na nasze wzorce konsumpcji”.

Czytaj więcej

Rekordowe wyniki sprzedażowe Prady. Wiadomo, czyja to zasługa

Czy to oznacza, że upada mit szykownej Francuzki? I że teraz jej wizerunek to kobieta z nieumytą głową, w ciuchach z second handu, pochylona nad telefonem, na którym ogląda filmy Disneya, podjadając czekoladki? Nie jest tak źle. Rosnące ceny sprawiły, że Francuzki stały się bardziej praktyczne, ale nie zrezygnowały z tego, co nazywają sztuką życia. Nie narzekają, nie użalają się nad sobą. Celebrują posiłki, z przyjaciółmi lub rodziną, a przy stole rozmawiają o nowościach kulturalnych. 93 proc. czyta przynajmniej jedną książkę rocznie (42 proc. Polek), a średnia to 2 książki w miesiącu, najwięcej wśród Europejek. Jedna trzecia regularnie chodzi do teatru, na wystawy i do opery. I nawet jeśli noszą ubrania z drugiej ręki, łączą je tak, by wyglądać stylowo, w czym są mistrzyniami świata. Dbają o figurę, połowa systematycznie ćwiczy lub uprawia sport, tylko 24 proc. z nich ma nadwagę (46 proc. Polek). Mimo kryzysu ekonomicznego, 60 proc. Francuzek deklaruje, że są optymistkami. Wierzą, że nadejdą lepsze czasy. A wtedy może kupią sobie torebkę Louis Vuitton, i to w firmowym butiku.

Źródła:

ipsos.com/fr-fr/

www.insightquest.fr/

forbes.fr

supdeluxe.com/fr

ifop.com

hellojam.fr

Na pytanie, co słychać w modzie nad Sekwaną, można by odpowiedzieć: po staremu. Bo już ponad połowa Francuzek kupuje ubrania i dodatki z drugiej ręki. Jeszcze kilkanaście lat temu kontestowały sklepy second hand, dziś chętnie je odwiedzają. Masowo robią też zakupy na platformie Vinted. Jedna trzecia wyłącznie w ten sposób uzupełnia swoją garderobę. Komentatorzy mówią o wielkiej rewolucji francuskiej: w latach 2019-2022 obroty na odzieżowym rynku wtórnym zwiększyły się o 140 proc. i nadal rosną, podczas gdy sprzedaż nowych ubrań systematycznie maleje.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Moda
5 ubrań, które zdaniem Giorgia Armaniego powinna mieć w szafie kobieta
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Moda
Jessica Alba promuje recykling ubrań. Pomysł, jakiego jeszcze nie było
Moda
Hoof Boots od Alexandra McQueena - nowy nr 1 wśród najdroższych i najbrzydszych butów świata
Moda
Daniel Craig twarzą znanego domu mody. Kampania w okamgnieniu stała się wiralem
Moda
Hailey Bieber w stylizacji od Magdy Butrym. "Bomba marketingowa"