Urodziła się pani w Szwecji, studiowała w Anglii, a jednak w Polsce osiedliła na stałe.
Studiowałam architekturę wnętrz na Uniwersytecie Kingston w Londynie i tam poznałam Adama, mojego przyszłego męża. Po studiach zdecydowaliśmy, że zamieszkamy w Polsce. Byliśmy wtedy młodzi i nie analizowaliśmy, czy to decyzja na chwilę czy na całe życie. Mój mąż dostał dobrą pracę w swoim rodzinnym kraju, a ja w Londynie. Nie wyobrażaliśmy sobie wtedy mieszkania w dwóch krajach. Wciąż szukałam przygód, więc w końcu powiedziałam: „No dobra, zostajemy w Polsce na trochę”. To nigdy nie był nasz plan na 25 lat.