Trenerka fitness w jednej z nowojorskich siłowni, Laura Somers, nie mogąc wyjść z podziwu nad sprawnością fizyczną jednej z uczestniczek zajęć, postanowiła – za jej zgodą – umieścić nagranie z jej treningu na swoich mediach społecznościowych. Na filmie widać, jak 80-letnia Elaine, która każdego dnia wyznacza sobie nowe wyzwanie treningowe, wykonuje skomplikowane akrobacje, prezentując godną pozazdroszczenia gibkość i wytrzymałość. Każda wizyta zwieńczona jest imponującą pozycją stania na rękach, dla wykonania której 80-latka nawet nie potrzebuje podparcia.
Jak pokazuje przykład dojrzałej sportsmenki, wiek nie ma znaczenia przy podejmowaniu wyzwań w wybranej przez siebie dyscyplinie. Podobną zasadą kierowała się 58-letnia Zeng Zhiying, która zadebiutowała podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich jako reprezentantka Chile w tenisie stołowym. Dlaczego na udział w rozgrywkach czekała aż cztery dekady i co skłoniło ją do kontynuacji porzuconej przed laty pasji?
Czytaj więcej
Czy gra na instrumentach, a nawet korzystanie z gier video pozwalają nieustannie stymulować pracę mózgu i przyczyniać się do jego rozwoju? Specjali...
Kolejna Olimpiada już poza zasięgiem
Mieszkająca od 20 lat w Chile ambitna zawodniczka postanowiła podjąć ryzyko wzięcia udziału w Olimpiadzie, wychodząc z założenia, że podobna szansa może się nie powtórzyć. W przeszłości należała do drużyny narodowej Chin, a po zakończeniu kariery na wiele lat porzuciła ukochaną dyscyplinę.
Wolny czas zyskany za sprawą pandemii Covid-19 sprawił, że Zeng Zhiying powróciła do regularnych treningów, a osiągane wyniki utwierdziły ją w przekonaniu, że jest gotowa na występ olimpijski. – Udział w Igrzyskach za kolejne cztery lata byłby z pewnością utrudniony – przyznała w rozmowie z CNN Sport.
Zamierzam grać dalej
Choć jej udział zakończył się po przegranym meczu z reprezentantką Libanu, 46-letnią Mariana Sahakian, to jednak zamierza pozostać aktywna i kontynuować regularne treningi. – Dopóki pozostaję sprawna fizycznie, zamierzam grać dalej. Nawet jeśli nie zdobyłam tytułu olimpijskiego, nadal mogę utrzymywać poziom mistrzowski w moim ulubionym sporcie – podkreśla.
O udziale w Igrzyskach Olimpijskich marzyła od najmłodszych lat, więc już sam występ stanowił dla niej ważny krok, a przegraną w zaciętym pojedynku przyjęła ze spokojem i godnością. – Nie jestem zasmucona, ponieważ na tym polega sport. Mój mąż, synowie oraz wszyscy, których kocham i o których się troszczę, wspierali mnie, wykrzykując moje imię. Bardzo mnie to uszczęśliwia – podkreśla. – Oczywiście, że chciałam wygrać, ale i tak uważam, że mój występ był adekwatny do poziomu, jaki reprezentuję. Próbowałam pokonać przeciwniczkę, jednak okazała się lepsza ode mnie – dodała.
Czytaj więcej
Gdy Virginia Hislop przygotowała pracę magisterską w latach 40., nie było jej dane obronić jej w terminie. Plany pokrzyżowała II wojna światowa, a...
Dwa kolory
Tegoroczna olimpijka rozpoczęła grę na wysokim poziomie jeszcze jako dziecko, pod okiem mamy, która była zawodową trenerką tenisa stołowego. W wieku 16 lat trafiła do narodowej drużyny w Chinach, jednak zanim jej dyscyplina została włączona do programu olimpijskiego w 1988 roku, nastolatka porzuciła treningi.
Decyzja wynikała z obniżenia poziomu gry spowodowanego wprowadzoną w 1986 roku zmianą dotyczącą budowy paletek. Od tego momentu sprzęt służący do gry w tenisa stołowego miał być złożony z dwóch różnych kolorów na każdej ze stron rakiety. Taka struktura sprawiła, że ambitna zawodniczka zaczęła osiągać coraz słabsze wyniki, co skłoniło ją nie tylko do wyprowadzki z kraju, ale i porzucenia ukochanego zajęcia na wiele dekad. – Ta zmiana znacznie wpłynęła na moją grę, sprawiając, że nieustannie musiałam zmieniać ułożenie ręki, by zmylić przeciwnika. Dwa różne kolory pozwalały rywalowi łatwiej przewidzieć mój ruch, więc musiałam wkładać dużo wysiłku w to, by temu zapobiec – wyjaśnia w cytowanej rozmowie.
Dopóki ciało mi na to pozwoli
Wprawdzie w Chile, gdzie przeniosła się w wyniku podjętych decyzji, pracowała jako nauczycielka tenisa wśród uczniów szkoły podstawowowej, to jednak było to zajęcie tymczasowe. Zaangażowanie w trenowanie młodych adeptów tego sportu pozwoliło też zachęcić do gry 13-letniego syna Zeng Zhiying i tym samym ograniczyć czas spędzany przed ekranem komputera.
Porzucony na lata sport stał się nie lada atrakcją dla byłej zawodniczki, gdy w wyniku pandemii Covid-19 wszelkie aktywności zostały ograniczone. – Siedzieliśmy w domu i tylko sięgaliśmy po przekąski, więc ta odskocznia była mi bardzo potrzebna – przyznaje. Powrót do sportu pozwolił nie tylko sfinalizować ambicje porzucone w latach 80., ale i udowodnić, że trening w każdym wieku może dawać zadowalające efekty. – Zamierzam grać, dopóki moje ciało mi na to pozwoli – mówiła po wymarzonym starcie w Igrzyskach.
Czytaj więcej
34-letnia Kaitlin Donner dotarła na metę wyścigu biegowego w rekordowo szybkim czasie. Osiągnięcie imponuje tym bardziej, że przez całą trasę pchał...
Wcale nie najstarsza
Występ był też niepowtarzalną okazją do spotkania z dawną członkinią jej drużyny – Ni Xialian, która obecnie reprezentuje Luxemburg. Choć to Zeng Zhiying zyskała przydomek “babci tenisa stołowego”, to właśnie jej 61-letnia koleżanka jest najstarszą uczestniczką zawodów. – Wprawdzie nie jestem jeszcze babcią, ale takie przezwisko nie przeszkadza mi. Przecież można być babcią w moim wieku – dodaje.
Co oczywiście nie oznacza, że należy zaprzestać regularnych treningów. Jak pokazuje przykład 80-letniej Elaine niestrudzenie ćwiczącej nowe figury akrobatyczne na siłowni, każda dekada życia jest dobra na doskonalenie swoich umiejętności w wybranej dziedzinie. Czy będzie to tenis stołowy, czy stanie na rękach, to już indywidualny wybór każdej sportsmenki.
Źródła:
https://edition.cnn.com/