Slow mornings: dlaczego spokojne rozpoczęcie dnia służy zdrowiu?

Czy przy natłoku codziennych zobowiązań pomysł na powolne, leniwe poranki, jest możliwy do zrealizowania? Co zyskują ci, którym to się udaje? Psycholog odpowiada.

Publikacja: 21.06.2024 09:35

Pierwsze chwile po przebudzeniu kształtują nasz nastrój i poziom stresu na resztę dnia.

Pierwsze chwile po przebudzeniu kształtują nasz nastrój i poziom stresu na resztę dnia.

Foto: Adobe Stock

25-letnia aktorka Sydney Sweeney, w jednym z ostatnich wywiadów dla „Variety” przyznała, że nadmiar projektów, które realizuje w tym samym czasie, sprzyja jej kreatywności i motywuje do działania nawet kosztem braku odpowiedniej ilości czasu na wypoczynek. – Rozkwitam w chaosie. Lubię pracować nad pięcioma projektami jednocześnie, czytając przy tym dziesięć kolejnych scenariuszy i trzy książki – wymienia. Ambitna aktorka napisała też scenariusz do własnej sztuki teatralnej, wypełniając czas wolny w trakcie pandemii i uważając nowe zajęcie za bardzo interesujące oraz godne powtórzenia.

Przy tak napiętym harmonogramie dnia trudno wprawdzie o doświadczenie leniwych poranków, które pozwalają stawić czoła nadchodzącym wyzwaniom i spokojnie rozplanować działania na najbliższe godziny. Takie podejście nie bez przyczyny ma jednak swoich zwolenników, a na temat zalet slow mornings w komentarzu dla kobieta.rp.pl wypowiada się Monika Stefańczyk, psycholog, psychoterapeuta z Instytutu Psychoterapii MindMed.

Lepsze zarządzanie emocjami

Wśród wielbicieli popularnego na TikToku trendu slow mornings nie brakuje kreatywnych pomysłów na niespieszne rozpoczęcie dnia: od starannego nakładania pielęgnacyjnych maseczek na twarz, oddania się lekturze książki przy filiżance pobudzającej macchiato z apetyczna pianką na szczycie, poprzez przygotowanie słodkich naleśników, pożywnego omletu, aż po pozostanie w łóżku i spisywanie własnych snów w specjalnie na to przeznaczonym notatniku w pluszowej oprawie. Żaden scenariusz nie zakłada korzystania z urządzeń elektronicznych ani chaotycznego biegania po domu w poszukiwaniu zaginionych elementów garderoby, okularów czy kluczy.

Takie rozpoczęcie dnia przekłada się na dalszy jego przebieg oraz nastrój w takcie kolejnych godzin. – Pierwsze chwile po przebudzeniu kształtują nasz nastrój i poziom stresu na resztę dnia. Gdy zaczynamy dzień powoli i świadomie, jesteśmy w stanie lepiej zarządzać emocjami. Chwila refleksji dotycząca tego, jakie wyzwania przed nami, jakie zasoby dziś mamy na ich realizację, czego potrzebujemy, pozwala nam przygotować się emocjonalnie i przekłada się na większą równowagę psychiczną w danym dniu. Spokojny poranek pomaga w budowaniu lepszego kontaktu z samym sobą, co jest kluczowe dla ogólnego poczucia dobrostanu – zauważa Monika Stefańczyk.

Czytaj więcej

Przerwy w pracy pozwalają wspiąć się na wyżyny intelektu. Jak to działa?

Poranny chaos potęguje poczucie przytłoczenia

Gdy jednak w wyniku nadmiaru obowiązków oraz konieczności organizacji życia rodzinnego kilku osób, które o poranku muszą na czas wyruszyć do pracy, szkoły czy na umówione spotkania, nie ma możliwości spokojnego rozpoczęcia dnia, a podenerwowani domownicy w pośpiechu kompletują niezbędne rzeczy do swoich toreb i plecaków, w biegu przechwytując kanapkę popijaną łykiem kawy, trudno o wygospodarowanie czasu na poranne, niespieszne rytuały. Tak chaotyczny początek dnia może przełożyć się na samopoczucie w kolejnych jego etapach. – Nerwowe i chaotyczne poranki mogą prowadzić do poczucia przytłoczenia, co negatywnie wpływa na nasz nastrój i zdolność do radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami. Chaotyczny start dnia może wzmacniać negatywne myśli oraz uruchamiać automatyczne destrukcyjne wzorce zachowań, co eskaluje stres i lęk, często prowadzi do niezadowolenia z siebie i rozczarowania. Taki poranek zaburza naszą zdolność do refleksji i introspekcji, utrudnia nam zrozumienie własnych emocji i motywacji – wyjaśnia psycholog.

Nawet przy nadmiarze obowiązków i wyzwaniach wynikających z koordynacji porannych rytuałów kilkuosobowej rodziny, można podjąć wysiłek polegający na wygospodarowaniu czasu dla siebie oraz wprowadzeniu do codziennej rutyny odrobiny spokoju. – Istnieje wiele prostych sposobów na zapewnienie sobie spokojnego początku dnia. Medytacja jest jednym z nich: poświęć 5-10 minut na medytację zaraz po przebudzeniu. Znajdź spokojne miejsce, usiądź wygodnie i skup się na oddechu. Regularna medytacja pomaga w redukcji stresu i poprawia koncentrację. Głębokie oddychanie to kolejna technika, którą można zastosować. Zacznij dzień od kilku głębokich oddechów, możesz zastosować technikę 4-7-8: wdech przez 4 sekundy, zatrzymanie oddechu na 7 sekund, wydech przez 8 sekund. To prosty sposób na uspokojenie umysłu i odprężenie ciała. Ważne, żeby się nie spieszyć, wygospodarować czas na coś przyjemnego np. wypicie ulubionej herbaty w spokoju, może w towarzystwie bliskiej osoby, albo inny rytuał, który daje nam pozytywną energię, na przykład chwila z książką – przekonuje psycholog.

Poranek planowany wieczorem

Wśród innych sposobów na redukcję chaosu o poranku i podjęcie próby niespiesznego rozpoczęcia dnia, Monika Stefańczyk wymienia też planowanie najważniejszych czynności przed czasem. – Wieczorem przygotuj listę rzeczy do zrobienia na następny dzień. Jasny plan pozwala unikać porannego chaosu, wiemy, co musimy przygotować, zabrać ze sobą, o czym pamiętać. Przygotowanie wszystkiego wieczorem, spakowanie torby do pracy, skompletowanie ubrań i zaplanowanie posiłków na kolejny dzień może pomóc uniknąć porannego zamieszania. Prowadzenie dziennika, spisanie ważnych refleksji przed spaniem również znacząco poprawia jakość poranka, ponieważ rzeczy z dnia poprzedniego są domknięte, nie rozpraszają nas kolejnego dnia rano – wymienia.

Przed wyjściem z domu czy włączeniem komputera w celu rozpoczęcia pracy zdalnej warto też zadbać o odpowiednie wzmocnienie organizmu i przystąpienie do działania po śniadaniu, najlepiej spożytym w wygodnej pozycji przy stole, a nie przed włączonym monitorem, już w trakcie odpisywania na pierwsze wiadomości służbowe. – Zdrowa dieta jest również kluczowa: zjedz zdrowe śniadanie, które dostarczy ci energii na resztę dnia. Unikaj kawy i cukru zaraz po przebudzeniu, zamiast tego wybierz produkty pełnoziarniste, owoce i białko. Aktywność fizyczna rano może pomóc w rozbudzeniu organizmu i poprawie nastroju. Nawet krótka sesja jogi czy stretching mogą mieć pozytywny wpływ na twoje samopoczucie – proponuje Monika Stefańczyk.

Czytaj więcej

Niksen: holenderska sztuka nicnierobienia. Na czym polega?

30 minut bez technologii

Wprawdzie znalezienie sposobów na powolne i spokojne rozpoczęcie dnia jest kwestią indywidualną zależną od trybu życia czy sytuacji rodzinnej danej osoby, to jednak mając na uwadze własne preferencje warto wypracować rytuały, które pomogą uniknąć porannych napięć. – Spokojny poranek może wyglądać różnie dla różnych osób, ale kluczowe jest, aby znaleźć momenty na zatrzymanie się i świadome rozpoczęcie dnia. Nawet przy natłoku obowiązków możemy wprowadzić małe zmiany, które będą sprzyjały spokojowi. Można wstać 10 minut wcześniej, aby dać sobie ten czas na rytuał, który będzie na nas wpływał pozytywnie i dobrze nastrajał. Unikanie technologii przez pierwsze 30 minut po przebudzeniu pozwoli skupić się na sobie i swoich potrzebach, zamiast od razu przeglądać wiadomości czy media społecznościowe. Ważne jest, aby znaleźć własny rytm i przestrzeń, nawet w krótkich momentach, na skupienie się na sobie – zaleca psycholog.

Skoordynowanie licznych obowiązków zawodowych i rodzinnych, jak również zmęczenie wynikające z pełnienia wielu funkcji życiowych mogą wprawdzie utrudniać realizację praktyki slow mornings, jednak, jak podkreślają psychologowie, każdy rytuał wymaga cierpliwości, a kroki mające na celu wprowadzenie odrobiny spokoju do codziennej rutyny, mogą być podejmowane stopniowo. Zamiast planować intensywny poranny trening, można rozpocząć od 5-minutowego rozciągania. Aby ułatwić sobie to zadanie, matę warto rozłożyć dzień wcześniej, przy okazji kompletowania stroju i pakowania torby do pracy.

Informacje o ekspertce

Monika Stefańczyk

Psycholog, psychoterapeuta w nurcie psychodynamicznym i integracyjnym. Prowadzi psychoterapię indywidualną z osobami dorosłymi, które przeżywają kryzysy na płaszczyźnie zawodowej i osobistej, doświadczają trudności emocjonalnych, mają problemy w relacjach oraz potrzebują wsparcia w procesie zmian.

25-letnia aktorka Sydney Sweeney, w jednym z ostatnich wywiadów dla „Variety” przyznała, że nadmiar projektów, które realizuje w tym samym czasie, sprzyja jej kreatywności i motywuje do działania nawet kosztem braku odpowiedniej ilości czasu na wypoczynek. – Rozkwitam w chaosie. Lubię pracować nad pięcioma projektami jednocześnie, czytając przy tym dziesięć kolejnych scenariuszy i trzy książki – wymienia. Ambitna aktorka napisała też scenariusz do własnej sztuki teatralnej, wypełniając czas wolny w trakcie pandemii i uważając nowe zajęcie za bardzo interesujące oraz godne powtórzenia.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Jacek Wasilewski: Próba „scancelowania” Bralczyka pokazuje, że nie o język tu chodzi
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Psychologia
Senna separacja: oznaka kłopotów w związku czy zbawienie dla partnerów? Wyniki badania
Społeczeństwo
Przewodnicząca RJP PAN komentuje wypowiedź Jerzego Bralczyka o śmierci zwierząt
Moda
Jessica Alba promuje recykling ubrań. Pomysł, jakiego jeszcze nie było
Styl życia
Rękodzieło cieszy dziś bardziej niż gotowy produkt. Na czym polega efekt IKEA?