Reklama

Badaczka wskrzeszająca wymarłe gatunki dzieli środowisko naukowe. Co się jej zarzuca?

Dr Beth Shapiro, biolog ewolucyjna i pionierka w dziedzinie nauki zwanej „antycznym DNA”, wraz z zespołem w większości złożonym z kobiet zdołała przywrócić do życia wymarły gatunek zwierząt. Ocena jej działań podzieliła środowisko naukowe.

Publikacja: 19.01.2026 12:28

Mimo udokumentowanych i precyzyjnie argumentowanych powodów podejmowania prób przywracania do życia

Mimo udokumentowanych i precyzyjnie argumentowanych powodów podejmowania prób przywracania do życia prehistorycznych gatunków zwierząt, działania reprezentowanej przez dr Beth Shapiro firmy spotykają się z krytyką.

Foto: Adobe Stock

Wizerunek naukowca w skupieniu pracującego w zaciszu swojego laboratorium lub gabinetu, z narażeniem zdrowia dokonującego przełomowych odkryć znanych tylko sobie i ścisłemu gronu najbliższych współpracowników, może kojarzyć się z wybitnymi odkrywcami sprzed lat. Obecnie działania podejmowane w ultranowoczesnych centrach badawczych mają zgoła odmienny przebieg. Ich poszczególne etapy relacjonowane są na bieżąco za pośrednictwem mediów społecznościowych, a efekty głośno komentowane na łamach światowej prasy. Istotnej zmianie ulega też gotowość samych naukowców do dzielenia się swoją wiedzą z licznym gronem odbiorców. Posługujący się specjalistycznym językiem charakterystycznym dla reprezentowanej przez siebie dziedziny, pełni entuzjazmu relacjonują przebieg swoich badań, starając się, mimo fachowej terminologii, przekazać imponującą wiedzę w przystępny i interesujący sposób.

Prof. Jennifer Doudna, amerykańska biochemik i biolog molekularna, opanowała tę sztukę do perfekcji. W publikowanych nagraniach z pasją opowiada o tym, w jaki sposób dzieciństwo na Hawajach ukształtowało jej późniejsze zainteresowania badawcze. – Nie myślałam wówczas o kodzie DNA czy zawiłościach genetyki, jednak miałam sporo szczęścia, gdy trafiłam do odpowiedniej szkoły średniej, w której dzięki utalentowanym nauczycielom zakiełkowała we mnie myśl, by w przyszłości zostać naukowcem – relacjonuje w jednym z filmów. Równie przystępnie opowieść o początkach swojej kariery naukowej snuje prof. Emmanuelle Charpentier, francuska mikrobiolog, genetyk i biochemik, współautorka metody CRISPR/Cas9, pozwalającej na dokonywanie precyzyjnych zmian w genach. – Gdy po raz pierwszy przybyłam do Umeå i postawiłam stopę na zaśnieżonej ziemi, usłyszałam ten dźwięk: crisp, crisp, crisp. Wtedy wiedziałam, że Szwecja jest miejscem, w którym powinnam kontynuować swoje badania – relacjonuje z uśmiechem w nagraniu udostępnionym przez The Wallenberg Foundations, instytucję od 1917 r. wspierającą naukowców w ich pracach badawczych.

Czytaj więcej

Jak kobiety w biznesie nakręcają zieloną zmianę? "Reprezentują kulturę biofilną"

Obie panie w 2020 r. otrzymały Nagrodę Nobla za wspólne opracowanie wspomnianej metody, pozwalającej na pozyskiwanie i modyfikowanie DNA w organizmach żywych z niezwykłą dokładnością, porównywaną do działania nożyczek. – Trudno opisać słowami, jak bardzo się cieszę z opracowania metody, tak przełomowej dla nauki i medycyny. Od najmłodszych lat marzyłam o tym, by moją działalność naukową poświęcić zagadnieniom zmieniającym ludzkie życie, mającym moc rozwiązywania problemów, z którymi nauka dotychczas sobie nie radziła. Rozwój metody CRISPR wpisuje się w tę historię – mówiła prof. Jennifer Doudna po odebraniu nagrody.

Z entuzjazmem zbliżonym do tego, okazywanego przez koleżanki po fachu, o swoich rewolucyjnych osiągnięciach opowiada w licznych nagraniach dr Beth Shapiro. 50-letnia naukowczyni, pracująca obecnie jako Główny Dyrektor Naukowy (Chief Science Officer) w firmie Colossal Biosciences, mająca imponujące doświadczenie akademickie w charakterze profesora na Uniwersytecie Kalifornijskim, członkini Amerykańskiej Akademii Sztuk i Nauk oraz laureatka prestiżowego stypendium MacArthur Fellowship, nie we wszystkich kręgach naukowych spotyka się jednak z aprobatą dla swoich osiągnięć. Co sprawia, że rezultaty jej badań nie zawsze są pozytywnie oceniane?

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Koniec ery czerniaka złośliwego. Rewolucja w profilaktyce groźnego nowotworu

Dr Beth Shapiro: Ochrona środowiska wymaga odważnych pomysłów i zdecydowanych działań

Wiosną minionego roku media obiegły fotografie uśmiechniętej naukowczyni tulącej puszyste, z pozoru zalęknione zwierzęta pokryte śnieżnobiałą sierścią. – Romulus i Remus zachowują się jak typowe szczenięta: gonią, szarpią się, podgryzają, drapią. W tych sześciomiesięcznych zwierzętach jest jednak coś iście nieszczenięcego: choćby ich rozmiar. Mają około 120 cm długości i ważą około 37 kg. W najbliższych latach urosną do 180 cm, a ich waga może sięgnąć 70 kg – pisano wówczas w magazynie „Times”. – Trudno nie dostrzec też pewnych cech zachowania różniących je od psich szczeniaków. Podczas gdy te ostatnie zwykle ochoczo podbiegają do ludzi, pozwalają się tulić i łaskotać, Romulus i Remus trzymają dystans. Wycofują się, gdy ktokolwiek próbuje się do nich zbliżyć. Nic dziwnego. Są to dzikie zwierzęta, a konkretniej genetycznie zmodyfikowane szczenięta wilka strasznego (oryg. dire wolf – przyp. red.) – brzmi dalsza część relacji.

W udzielanych wywiadach 49-letnia wówczas dr Beth Shapiro opisywała proces wskrzeszenia prehistorycznego gatunku Aenocyon dirus, zwanego też wilkiem strasznym, który wyginął około 12 500 lat temu. Trzy genetycznie zmodyfikowane zwierzęta – kilka miesięcy po narodzinach wspomnianych samców na świat przyszła samica Khaleesi – zostały powołane do życia w laboratorium firmy biotechnologicznej Colossal Biosciences, a finalizację trwającego ponad dwa lata procesu zarządzająca zespołem badawczym dr Shapiro określa jako początek dalszych działań w kierunku przywracania do życia wymarłych gatunków zwierząt. – Ochrona środowiska wymaga odważnych pomysłów i zdecydowanych działań. Dokonany przełom pokazuje, że ludzie zdolni są do jednego i drugiego – mówiła w rozmowie z „Forbes”. – Narodziny trzech szczeniąt Aenocyon dirus przybliżają nas o krok do świata, w którym będziemy mogli wykorzystywać narzędzia biotechnologiczne, by pomóc gatunkom przetrwać w ich gwałtownie zmieniających się warunkach naturalnych – wyjaśniała.

Czytaj więcej

Nastolatka nagrodzona za przełomowe odkrycie. Kto na nim skorzysta?

Dr Beth Shapiro w siedmiu krokach o przywróceniu do życia wymarłego gatunku wilków

Na stronie internetowej Colossal Biosciences zamieszczono nagranie, w którym absolwentka Uniwersytetu Oksfordzkiego i była profesor na Uniwersytecie Kalifornijskim w Santa Cruz w siedmiu krokach wyjaśnia proces przywrócenia do życia wymarłego gatunku zwierząt. Zaprezentowane w przystępny sposób zawiłości procedury prowadzonej na podstawie zachowanego materiału genetycznego prehistorycznego drapieżnika, zostały opatrzone komentarzem, licznymi grafikami, animacjami oraz zdjęciami wykonywanymi w laboratorium w trakcie prac badawczych. – Nie próbujcie tego w domu! – żartobliwie podpisano nagranie na profilu instagramowym firmy.

Powstałe w 2021 r. przedsiębiorstwo zatrudniające obecnie około 130 naukowców, snuje śmiałe plany kontynuacji powziętych działań, zamierzając wskrzesić inne wymarłe gatunki zwierząt, takie jak mamut włochaty (Mammuthus primigenius), ptak dodo (Raphus cucullatus) czy wilkowór tasmański (Thylacinus cynocephalus), największy, żyjący jeszcze na początku XX wieku drapieżny torbacz. – Jesteśmy obecnie siłą ewolucyjną, decydując o przyszłości gatunków, które przed laty wyginęły – wyjaśnia w rozmowie z „Times” dr Shapiro, powołując się przy tym na dane Centrum Różnorodności Biologicznej (oryg. The Center for Biological Diversity), wedle których 30 proc. gatunków zwierząt do 2050 r. grozi wyginięcie. Podejmowane przez naukowców Colossal Biosciences działania mają szansę, jej zdaniem, odwrócić ten proces. – Jeśli zależy nam na przyszłości, która jest zarówno różnorodna biologicznie, jak i wypełniona ludźmi, powinniśmy dać sobie szansę i sprawdzić, jakie możliwości stwarza nowoczesna technologia i do czego zdolne są nasze mózgi, by odwrócić część szkód, już wyrządzonych światu za sprawą naszej aktywności – wyjaśnia.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Prof. Anna Konert o roli i pracy kobiet w nauce: Wiele talentów mogło zostać utraconych

Krytyka działań Colossal Biosciences

Mimo udokumentowanych i precyzyjnie argumentowanych powodów podejmowania prób przywracania do życia prehistorycznych gatunków zwierząt, działania reprezentowanej przez dr Shapiro firmy spotykają się z krytyką, budzą zastrzeżenia pod względem etycznym, a ich naukowa wartość bywa podawana w wątpliwość. – Wymieranie jest procesem nieodwracalnym, co trafnie podsumował Karol Darwin, pisząc: „Gdy dany gatunek wyginie, nie pojawia się ponownie, ponieważ więź genetyczna zostaje przerwana”. Podjęte przez firmę Colossal Biosciences próby to w najlepszym razie genetycznie zmodyfikowane kopie, podawane za autentyczne. W mojej ocenie przedstawiciele firmy szerzą dezinformację i podważają zaufanie do nauki – tak w ostrych słowach na temat aktywności naukowców Colossal Biosciences wypowiedział się w rozmowie z „The Guardian” dr Nic Rawlence, dyrektor laboratorium paleogenetycznego i starszy wykładowca na Wydziale Zoologii Uniwersytetu Otago w Nowej Zelandii. Plany przywrócenia życia mamutom, genetyk dr Adam Rutherford z University College London wprost nazywa „moralnym bankructwem”. – Nauka bardziej niż kiedykolwiek wcześniej potrzebuje pieniędzy, wsparcia społecznego i rządowego. Być może skupienie naszych wysiłków na ochronie milionów zagrożonych gatunków, które obecnie istnieją, powinno być priorytetem w tych niespokojnych czasach? – pytał retorycznie na łamach „The Guardian”.

Czytaj więcej

Biodruk 3D w terapii onkologicznej: cenne informacje, dotychczas niedostępne

Prace Colossal Biosciences jako użyteczne narzędzie ochrony istniejących gatunków

Nawet jednak najbardziej zagorzali krytycy metod i efektów działań naukowców reprezentowanej przez dr Shapiro firmy zauważają potencjał stosowanej technologii w ratowaniu gatunków znajdujących się obecnie na granicy wyginięcia. – Zaawansowane technologicznie prace podejmowane przez naukowców założonej przez Bena Lamma firmy mogą być użytecznym narzędziem ochrony gatunków już istniejących. Nie zastąpią jednak żmudnych, mało atrakcyjnych medialnie procesów mających na celu ratowanie zwierząt przed wyginięciem, takich jak ochrona ekosystemów, kontrolowanie drapieżników czy przywracanie naturalnych siedlisk, jak rzeki, mokradła czy lasy – wymienia w rozmowie z „The Guardian” dr Nic Rawlence.

Mający świadomość krytyki, z jaką spotyka się ich działalność naukowa, reprezentanci amerykańskiej firmy bronią swojego stanowiska. Podkreślają, że ignorowanie możliwości, jakie daje obecna technologia byłoby zaniedbaniem, w dalszej perspektywie pogłębiającym ryzyko utraty kolejnych gatunków zwierząt, już teraz znajdujących się na granicy wyginięcia. – Przychodzi mi na myśl słynne zdanie wypowiedziane przez Theodore’a Roosevelta – mówi w rozmowie z „Times” jeden z reprezentantów firmy, Mark James, parafrazując słowa 26. prezydenta Stanów Zjednoczonych. – „W chwili podejmowania jakichkolwiek decyzji, w pierwszej kolejności należy zrobić to, co słuszne. Następnym wyborem jest zrobienie tego, co niewłaściwe. Najgorszą rzeczą, jaką można zrobić, jest zaniechanie jakiegokolwiek działania” – konkluduje. Takiego zarzutu ambitnej naukowczyni, w siedmiu krokach tłumaczącej zawiłości procesu wskrzeszenia wymarłego gatunku wilków, z pewnością postawić nie można.

Źródła:
https://time.com/
https://www.forbes.com/
https://www.theguardian.com/

Nauka
Ta metoda pomaga w leczeniu objawów depresji. Jest darmowa i łatwo dostępna
Nauka
Przełomowe wyniki badania. Poprawa zdrowia jelit może spowolnić rozwój tego raka
Nauka
Uwaga na te konserwanty w żywności. Mogą zwiększać ryzyko raka i cukrzycy typu 2
Nauka
Nie dieta i nie lekarze. Naukowcy odkrywają tajemnicę rekordowej długowieczności
Nauka
10 minut konkretnego wysiłku fizycznego zmniejsza ryzyko raka jelita grubego. Nowe badanie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama